przez matjo1 » 18 Lis 2016, 11:53
Myślę, że już udało CI się poznać diagnozę, a przede wszystkim znaleźć lekarza, do którego nie będziesz obawiał się chodzić. Ja długo zwlekałem z wizytą u lekarza... Jeszcze do niedawna myślałem, że jest to zbyt krępująca i stresująca sytuacja. Poza tym przecież ze mną musi być wszystko okey, bo jakżeby inaczej. W końcu po rozmowie z żoną zdecydowałem się, żeby iść na jakąś kontrolę. Chodziło głownie o ból i lekko wyczuwalne guzki. Na początku poszedłem do urologa w Łodzi, żeby w ogóle dowiedzieć się czego dotyczą te objawy. Nie kierowałem się od razu do specjalistycznej kliniki, ale poszedłem do lekarza z naszej przychodni. Po pierwszej wizycie miałem bardzo dobre przeczucia, potem jednak mój stan nieco się pogorszył. Diagnoza rak jeszcze oficjalnie nie padła, ale wiem, że muszę być gotowy na wszystko. Jestem pod stałą kontrolą lekarza, co dodaje mi i mojej żonie sił i nadziei. Obecnie żyjemy pod znakiem zapytania - wiemy, że coś jest na rzeczy, ale jeszcze niedokładnie wiemy co. Wiadomo, są dni, kiedy przychodzą nam do głowy same czarne scenariusze. Później ona stara się wziąć mnie w garść i zmotywować do normalnego życia. Nigdy nie myślałem, że będziemy mieli takie problemy, bo nic na to nie wskazywało. Okazało się jednak, że życie miało dla nas niespodziankę...
Teraz staram się przekonywać kolegów, że takich wizyt nie ma się co bać, chociaż sam jestem mądry po szkodzie. Skoro odwiedzają innych lekarzy, to tego też nie powinni unikać. Być może dzięki temu uda się uniknąć bardzo poważnych problemów i powikłań, o których głośno się niestety nie mówi.
Ostatnio edytowany przez
romi 18 Lis 2016, 12:16, edytowano w sumie 2 razy
Powód: reklama przychodni link