Mój przypadek - toju

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Mój przypadek - toju

Postprzez toju » 16 Wrz 2016, 07:29

Witam wszystkich,

Jestem nowy na forum i bardzo jeszcze nieobeznany w "temacie" gdyż mój problem pojawił się dopiero kilka dni temu. Mam nadzieję, że osoby z forum bazując na swoim doświadczeniu pomogą mi przejść przez to zagadnienie, abym możliwie nie popełnił błędów.

Otóż, niecały tydzień temu pojawił się ból jądra. Ból pojawił się podczas zapalenia gardła (2 dni po ustąpieniu gorączki). Z gardłem nie byłem u lekarza i sam się leczyłem jednak gdy pojawił się ból jądra (wrażliwość na dotyk) poszedłem do lekarza rodzinnego, który dał mi antybiotyk (powiedział, że powinien pomóc zarówno na gardło i na jądro). W trzeci dzień brania antybiotyku (sam nie wiem czy sprawa jądra ma w ogóle jakikolwiek związek z zapaleniem gardła) po południu poczułem ostry ból jądra połączony z momentalnym powiększaniem i twardnieniem jądra. Jądro powiększyło się na wg mnie o jakieś 20-30% i bardzo stwardniało. Kiedy się położyłem i lekko masowałem jądro po upływie pewnego czasu wróciło wszystko do normy. Za 2 godziny "atak" pojawił się znowu i wtedy udałem się do szpitala na ostry dyżur. Lekarz zrobił USG (kiedy jądro było powiększone i napuchnięte), stwierdził że "jądro jest w rozsypce" i podejrzewa guza. Zostałem odesłany do domu, aby na drugi dzień iść do lekarza rodzinnego z taka informacją:

IMG_4885.JPG
IMG_4885.JPG (43.24 KiB) Obejrzany 5323 razy


Zauważyłem, że jądro głównie zaczyna pobolewać i trochę się powiększać kiedy staje z łóżka i się ruszam. W momencie kiedy leże, często w ogóle go nie czuje.

Następnego dnia udałem się do lekarza rodzinnego, ten dał mi skierowanie do szpitala. Powiedział, też że zalecone badania i tak są płatne więc zrobiłem je prywatnie w laboratorium. Byłem też w szpitalu i tam zapisano mnie do przyjęcia na początku przyszłego tygodnia.

Dopiero otrzymałem wyniki i tak one wyglądają:

Bez nazwy.png
Bez nazwy.png (25.21 KiB) Obejrzany 5323 razy


Jeśli ktoś z Was mógłby mi coś doradzić będę bardzo wdzięczny. Mam 34 lata i mieszkam na Górnym Śląsku.
toju
 
Posty: 6
Rejestracja: 16 Wrz 2016, 06:45

Re: Mój przypadek - toju

Postprzez rkl » 16 Wrz 2016, 11:11

hej,

dobrze ze trafiles na forum :)
Twoj przypadek bardzo przypomina mi moj wlasny, ktory okazal sie ostrym zapaleniem, mimo ze na poczatku wszyscy wskazywali na nowotwor. Mozesz poczytac o moim przypaku tu:
viewtopic.php?f=8&t=1034

markery masz w normie, to dobra wiadomosc, aczkolwiek rj nie zawsze je produkuje. Tak czy inaczej uwazam ze powinienes poszukac dobrego urologa z usg w gabinecie i udac sie na wizyte zanim pojdziesz do szpitala. Mozesz tez zrobic CRP aby ocenic czy jest stan zapalny.


Co to znaczy ze jadro w rozsypce? masz jakis opis usg ze ostrego dyzuru?

Ps czy jak lezac, uniesiesz nogi wysoko do gory, bol ustaje?

jak cos to pisz tu lub PW

pozdr
rkl
 
Posty: 22
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek - toju

Postprzez toju » 16 Wrz 2016, 12:41

Hej, dzięki rlk za odpowiedź. Jak tylko tu odpisze to biorę się za lekturę Twojego wątku. Jeśli chodzi o urologa to na poniedziałek jestem umówiony do specjalisty polecanego przez kilka osób. W szpitalu mam "rezerwację" na wtorek, ale postąpię tak jak zadecyduje lekarz w poniedziałek. Mam szczerze trochę nadzieję, że to jakieś zapalenie, lub inna "zwykła choroba". Tym bardziej, że USG było robione po ataku bólu i wtedy jądro było sporo większe i twardsze niż teraz powiedzmy (napuchnięcie, które ustąpiło po czasie).

"Jądro w rozsypce" tak powiedział ten urolog (niezbyt rozmowny) ze szpitala, a jedyny opis od niego to jest to co wkleiłem w pierwszym załączniku.

Zamówiłem jeszcze dzisiaj w laboratorium LDH (nie wiem czy potrzebnie, ale widzę że ludzie to podają na forum i nie było drogie).

Z nogami uniesionymi nie próbowałem gdy miałem ostry ból. Ogólnie to widzę związek z poruszaniem się, szczególnie czasem gdy staje na nodze po stronie chorego jądra. Np leże na łóżku i praktycznie nic nie boli, wstanę zrobię klika kroków i zaczyna ból lekko pulsować.

Jesli CRP wskazuje jakiekolwiek zapalenie w organizmie to najpierw musze jeszcze doleczyć gardło bo trochę jeszcze je czuję czasem.

Pozdrawiam!

PS. Jestem honorowym dawcą krwi (ostatnio oddawałem w lipcu) i oni nigdy nie zgłosili mi, ze wyniki krwi mam złe.
Ostatnio edytowany przez toju, 16 Wrz 2016, 14:11, edytowano w sumie 1 raz
toju
 
Posty: 6
Rejestracja: 16 Wrz 2016, 06:45

Re: Mój przypadek - toju

Postprzez kk91 » 16 Wrz 2016, 12:52

"dezintegracja miąższu" może oznaczać niejednorodność echogeniczną jądra, a to wskazuje na obecność guza jądra - wówczas jądro jest do usunięcia.
Może warto zrobić jeszcze raz USG jeśli sądzisz że "opuchlizna" zeszła
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - toju

Postprzez toju » 16 Wrz 2016, 13:08

kk91 napisał(a):"dezintegracja miąższu" może oznaczać niejednorodność echogeniczną jądra, a to wskazuje na obecność guza jądra - wówczas jądro jest do usunięcia.
Może warto zrobić jeszcze raz USG jeśli sądzisz że "opuchlizna" zeszła


Zdecydowanie zeszła, USG będę miał raczej na pewno podczas badania w poniedziałek no i chyba poczekam zważywszy, że jest piątek, a do urologów nie tak łatwo się dostać.

Jeszcze jedna rzecz z tego badaniaw szpitalu. Mam wrażenie, że lekarz nie wierzył mi wcale że to jądro tak wcześniej nie wyglądało (ze nie było tak powiększone).
toju
 
Posty: 6
Rejestracja: 16 Wrz 2016, 06:45

Re: Mój przypadek - toju

Postprzez toju » 16 Wrz 2016, 21:38

Ostatni wynik:

Bez nazwy.png
Bez nazwy.png (15.68 KiB) Obejrzany 5240 razy


Niby w normie... wiem że to wcale nie musi oznaczać, że nowotworu nie ma, no ale jakieś pocieszenie... Samo jądro teraz wydaje mi się, że wielkością i twardością przypomina to sprzed bólu i USG choć trochę je wciąż czuje. No nic, staram się wierzyć że to może jest jakieś zapalenie i może to być sytuacja podobna do tej jaka opisał kolega rlk. Wiadomo jednak, liczę się z różnymi scenariuszami.

Jutro pójdę i zrobię sobie też CRP (jeśli będą mieli wciąż w laboratorium próbkę z czwartku to poproszę o dwa wyniki - z czwartku i jutra by zobaczyć jaka jest tendencja).

Pozdrawiam wszystkich!
toju
 
Posty: 6
Rejestracja: 16 Wrz 2016, 06:45

Re: Mój przypadek - toju

Postprzez toju » 17 Wrz 2016, 21:34

Mam wrażanie, że antybiotyk który zażywam od poniedziałku zaczyna pomagać. Chore jądro dotykowo nie różni się właściwie już od tego drugiego. Jądro dotykając jest wrażliwe na dotyk już nie na całej powierzchni tylko w pewnej części (na dole i części od strony drugiego). Wciąż wstawanie i gwałtowniejsze ruchy podczas chodzenia powodują ból - ale jest łagodniejszy teraz. Czekam na badanie w poniedziałek i mam nadzieję, że jeszcze się to poprawi. No oby to było zapalenie - trzymajcie kciuki...

Oto wyniki dzisiejszego badania krwi:

Bez nazwy.png
Bez nazwy.png (97.42 KiB) Obejrzany 5198 razy
toju
 
Posty: 6
Rejestracja: 16 Wrz 2016, 06:45

Re: Mój przypadek - toju

Postprzez toju » 19 Wrz 2016, 19:56

No duża szansa, że to nie jest to :) Urolog powiedział, że nie widzi guza. Na USG wyszły pewne ślady, ale twierdzi, że to po zapaleniu mogą być pozostałości i prawdopodobnie się wchłoną. Na razie wydłużony mam antybiotyk i będzie obserwacja.
toju
 
Posty: 6
Rejestracja: 16 Wrz 2016, 06:45


Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości