Strona 1 z 1
UDAR po chemii

Wysłany:
17 Lut 2017, 00:08 przez Beatamichal
Witam,
Mój mąż po pierwszym cyklu chemii BEP dostał udar niedokrwienny, czy jest ktoś na forum kto coś wie o tym , słyszał, lub co gorsza przechodził to??? Szukam każdej informacji na tem temat.
Re: UDAR po chemii

Wysłany:
17 Lut 2017, 19:39 przez mardeb76
Beato,
Sam przeszukałem Forum i nie znalazłem informacji o takim nieszczęśliwym przypadku jak Waszym. Trudno będzie uzyskać przydatne, sprawdzone i pewne rady w takim wyjątkowo nietypowym przypadku. Bardzo, bardzo Wam współczuję tego nieszczęścia. Jak czuje się mąż? Co na to wszystko lekarze? Co z leczeniem onkologicznym? Z pewnością będzie dobrze. Wiem, że oboje jesteście bardzo zdeterminowani. Jeśli znajdziesz czas i siłę to napisz. Gorąco pozdrawiam, życzę dużo siły, szybkiego powrotu do zdrowia i normalności, Marcin.
Re: UDAR po chemii

Wysłany:
26 Lut 2017, 23:09 przez him
witaj napisz wiecej na temat udaru jego skutków itd. Podczas chemioterapi dochodzi do rozpadu guza choc nie wiem jak było w waszym przypadku, wzrasta poziom Ddimerów czyli ,,czasteczek,, rozprawiających sie z powstałymi w wyniku rozpadu guza skrzeplinami. Zespół tych niekorzystnych choc porzadanych czynników zwiazanych z leczeniem nowotworu moze doprowadzic do zatoru skrzepliną wiekszych naczyń krwionośnych doprowadzajacych krew do danego obszaru.nie wykluczone ze zaistniały jeszce inne sprzyjajace czynniki. Teraz wazne pytanie co dalej? koniecznie napisz jak wyglada wasza sytuacja i gdzie sie leczycie. Pozdrawiam. znalazłam i doczytałam wątek niestety wszytsko mogło wpłynąć na powstanie udaru łącznie z orchidektomią pewnie cięzko będzie ustalić przyczynę jednak najważniejsze to dowiedzienć się czy mozna kontynuować chemioterapię.. postawiłabym bezwzglednie na warszawę o ile wchodzi w grę transport męża.
Re: UDAR po chemii

Wysłany:
27 Lut 2017, 22:59 przez troll
Witaj,
Zarówno chemioterapia jak i sam nowotwór drastycznie zwiększają ryzyko wystąpienia incydentów zakrzepowych - z zatorem tętnicy płucnej, zawałem serca czy udarem niedokrwiennym mózgu włącznie. Niestety jest to ryzyko, które zwykle jest bagatelizowane. Wnikliwa ocena układu krzepnięcia, dokładny wywiad i czasami ta zwykła lekarska intuicja mogą pomóc ograniczyć to ryzyko.
Jak w tej chwili wygląda sytuacja?
Pozdrawiam,