Nasieniak - a jakże...
Witajcie,
U mojego brata wykryto nasieniaka. Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Brat zauważył obrzęk jądra, po tygodniu nie przeszło poszedł do lekarza, ten wysłał go do urologa a ten z miejsca do szpitala. W ciągu niecałych 3 tyg. od zaobserwowania zmiany mój brat miał usunięte jądro.
Opis Hp: Seminoma purum testis
infiltratio neoplasmatica tunicae albuginae et regionis rete testis.
Emboliae neoplasmaticae nonnullaeae in luminae vasorum limphaticorum.
W poniedziałek już był na oddziale onkologicznym, wczoraj zrobiono mu tomografię. Najpierw pani doktor bez oficjalnych wyników przyleciała i powiedziała, że jest ok i że ewentualnie będzie zastosowana radioterapia, ale musi się skonsultować z radiologami. Oczywiście życie w nas wstąpiło...
Dziś ta sama pani doktor powiedziała, nadal bez wyników, ale po konsultacji, że jednak będzie chemia - 2 albo 3 dawki.
do mnie wkurzyło.... bo trochę pani doktor wczoraj przestrzeliła...
Powiedziała mojemu bratu by się nie martwił, że nie ma zajetych węzłów chłonnych, a nieco powiększone - tak wiem, że nie jest to precyzyjne, ale nie mam żadnych danych w ręce
Powiedziała, że będzie ok, ale chemie trzeba podać. Nie wiem też jaka to będzie chemia, wiem że będzie podawana przez 5 dni od najbliższego poniedziałku.
Co sądzicie...? A w ogóle jest tu kto... bo mój temat to chyba debiut...
U mojego brata wykryto nasieniaka. Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Brat zauważył obrzęk jądra, po tygodniu nie przeszło poszedł do lekarza, ten wysłał go do urologa a ten z miejsca do szpitala. W ciągu niecałych 3 tyg. od zaobserwowania zmiany mój brat miał usunięte jądro.
Opis Hp: Seminoma purum testis
infiltratio neoplasmatica tunicae albuginae et regionis rete testis.
Emboliae neoplasmaticae nonnullaeae in luminae vasorum limphaticorum.
W poniedziałek już był na oddziale onkologicznym, wczoraj zrobiono mu tomografię. Najpierw pani doktor bez oficjalnych wyników przyleciała i powiedziała, że jest ok i że ewentualnie będzie zastosowana radioterapia, ale musi się skonsultować z radiologami. Oczywiście życie w nas wstąpiło...
Dziś ta sama pani doktor powiedziała, nadal bez wyników, ale po konsultacji, że jednak będzie chemia - 2 albo 3 dawki.
Powiedziała mojemu bratu by się nie martwił, że nie ma zajetych węzłów chłonnych, a nieco powiększone - tak wiem, że nie jest to precyzyjne, ale nie mam żadnych danych w ręce
Co sądzicie...? A w ogóle jest tu kto... bo mój temat to chyba debiut...