Guz jądra prawego - początek historii.
Witam wszystkich
Dziś dokonałem rejestracji na forum, jednak "odkryłem" je kilka dni temu. Uważnie czytam od tamtej pory
Nie muszę wyjaśniać, co mnie tutaj sprowadziło, więc postaram się rzetelnie przedstawić krótką historię mojej choroby i zapytać o kilka wskazówek.
Mam 20 lat, studiuję w Krakowie.
26.10.11 - wykonałem prywatnie USG, którego diagnozą był guz prawego jądra. Tutaj cytuję, dla uściślenia :
W górnej połowie jądra owalna heterogeniczna struktura wym. 31 x 14 mm w górnej części hypoechogeniczna i hyperechogeniczna w dolnej
wym. 15 i 16 mm
Zmiana nacieka głowę najądrza.
Tu testis dex
Zapytany, jak dawno zauważyłem zmianę, odpowiedziałem, że pierwszy raz wyczułem ją około dwóch tygodni temu. Dokładnej daty nie byłem pewien.
27.10.11 - wizyta w Centrum Onkologicznym w Krakowie, gdzie pobrano mi krew, zrobiono Rentgen klatki piersiowej i zaproponowano termin przyjęcia na oddział Chirurgii Onkologicznej za tydzień. Lekarz, zapytany o to, jak te siedem dni (plus ew. 3 - 4 dni "zmiany planów", o których zostałem ostrzeżony) mogą wpłynąć na pogorszenie się stanu mojej choroby, odpowiedział, że w zaawansowanych przypadkach może się coś zmienić w przeciągu 1-2 miesięcy. Dodał, że tak szybki termin jest niemalże konkurencyjny wobec "zachodu". Po tym zapewnieniu, zrezygnowałem z planów poszukiwań innych opcji.
3.11.11 - zostałem przyjęty, razem z wynikami EKG, anty-HCV(dziwne, że nie zrobiono mi tego na przy okazji innych badań, chyba nie jest refundowane przez NFZ) i konsultacji internistycznej. Guz nieco się powiększył. O przechodzonych badaniach powiedziano mi, że markery są nieco powiększone, a klatka w normie.
4.11 - w godzinach porannych przeszedłem operację usunięcia jądra. Wyniki histopatologii za dwa tygodnie.
7.11 - Wypis. Bezpośrednio przed wyjściem zmieniono mi opatrunek, po którym rana naprawdę bolała. Powrót do domu okazał się być niespodziewaną udręką. Wydaje się to śmieszne, ale był spory problem z uzyskaniem jakichkolwiek informacji odnośnie kontroli czy wskazań/przeciwwskazań, jednak ostatecznie powiedziano mi, żebym zjawił się na kontrolę w poniedziałek, 9.11. Przypisano mi Unidox.
Po powrocie wystąpiły gorączka, bóle głowy, inne trudności, jednak to chyba nic poważnego.
9.11 - Kontrola. Przeprowadzał ją lekarz, który mnie operował, a którego nazwiska nie znałem wcześniej. Następna wizyta w środę.
Upomniałem się o tomografię jamy brzusznej i dobrze zrobiłem, bo po chwili otrzymałem na nią skierowanie. Jednak najbliższym wolnym terminem okazał się grudzień, więc zdecydowałem się na poszukiwania innego miejsca, gdzie wymienione badanie można wykonać.
I tutaj pytanie - jak pilna jest w moim przypadku tomografia jamy brzusznej i miednicy ? Najwcześniejszy termin jaki udało mi się znaleźć to 7 grudnia. Mogę też zrobić ją prywatnie, jednak wiadomo, wiąże się to ze sporymi kosztami.
W związku, że byłem/jestem pacjentem Centrum Onkologii w Krakowie, mogę opisać moje wrażenia nieco dokładniej. Z oceną się wstrzymam, wszakże to dopiero początek leczenia, mam jednak różne odczucia.
Będę wdzięczny za wszelkie odpowiedzi.
Pozdrawiam !
Dziś dokonałem rejestracji na forum, jednak "odkryłem" je kilka dni temu. Uważnie czytam od tamtej pory
Nie muszę wyjaśniać, co mnie tutaj sprowadziło, więc postaram się rzetelnie przedstawić krótką historię mojej choroby i zapytać o kilka wskazówek.
Mam 20 lat, studiuję w Krakowie.
26.10.11 - wykonałem prywatnie USG, którego diagnozą był guz prawego jądra. Tutaj cytuję, dla uściślenia :
W górnej połowie jądra owalna heterogeniczna struktura wym. 31 x 14 mm w górnej części hypoechogeniczna i hyperechogeniczna w dolnej
wym. 15 i 16 mm
Zmiana nacieka głowę najądrza.
Tu testis dex
Zapytany, jak dawno zauważyłem zmianę, odpowiedziałem, że pierwszy raz wyczułem ją około dwóch tygodni temu. Dokładnej daty nie byłem pewien.
27.10.11 - wizyta w Centrum Onkologicznym w Krakowie, gdzie pobrano mi krew, zrobiono Rentgen klatki piersiowej i zaproponowano termin przyjęcia na oddział Chirurgii Onkologicznej za tydzień. Lekarz, zapytany o to, jak te siedem dni (plus ew. 3 - 4 dni "zmiany planów", o których zostałem ostrzeżony) mogą wpłynąć na pogorszenie się stanu mojej choroby, odpowiedział, że w zaawansowanych przypadkach może się coś zmienić w przeciągu 1-2 miesięcy. Dodał, że tak szybki termin jest niemalże konkurencyjny wobec "zachodu". Po tym zapewnieniu, zrezygnowałem z planów poszukiwań innych opcji.
3.11.11 - zostałem przyjęty, razem z wynikami EKG, anty-HCV(dziwne, że nie zrobiono mi tego na przy okazji innych badań, chyba nie jest refundowane przez NFZ) i konsultacji internistycznej. Guz nieco się powiększył. O przechodzonych badaniach powiedziano mi, że markery są nieco powiększone, a klatka w normie.
4.11 - w godzinach porannych przeszedłem operację usunięcia jądra. Wyniki histopatologii za dwa tygodnie.
7.11 - Wypis. Bezpośrednio przed wyjściem zmieniono mi opatrunek, po którym rana naprawdę bolała. Powrót do domu okazał się być niespodziewaną udręką. Wydaje się to śmieszne, ale był spory problem z uzyskaniem jakichkolwiek informacji odnośnie kontroli czy wskazań/przeciwwskazań, jednak ostatecznie powiedziano mi, żebym zjawił się na kontrolę w poniedziałek, 9.11. Przypisano mi Unidox.
Po powrocie wystąpiły gorączka, bóle głowy, inne trudności, jednak to chyba nic poważnego.
9.11 - Kontrola. Przeprowadzał ją lekarz, który mnie operował, a którego nazwiska nie znałem wcześniej. Następna wizyta w środę.
Upomniałem się o tomografię jamy brzusznej i dobrze zrobiłem, bo po chwili otrzymałem na nią skierowanie. Jednak najbliższym wolnym terminem okazał się grudzień, więc zdecydowałem się na poszukiwania innego miejsca, gdzie wymienione badanie można wykonać.
I tutaj pytanie - jak pilna jest w moim przypadku tomografia jamy brzusznej i miednicy ? Najwcześniejszy termin jaki udało mi się znaleźć to 7 grudnia. Mogę też zrobić ją prywatnie, jednak wiadomo, wiąże się to ze sporymi kosztami.
W związku, że byłem/jestem pacjentem Centrum Onkologii w Krakowie, mogę opisać moje wrażenia nieco dokładniej. Z oceną się wstrzymam, wszakże to dopiero początek leczenia, mam jednak różne odczucia.
Będę wdzięczny za wszelkie odpowiedzi.
Pozdrawiam !