Strona 1 z 2
Mam niecodzienne pytanie...

Wysłany:
07 Sty 2019, 16:25 przez QuitSmile
Witam i przejdę od razu do sedna:
- w której kieszeni ( po której stronie ) nosicie, nosiliście lub macie smartphona lub potocznie zwaną, komurke ?
Podczas chemioterapii spotkałem na sali młodego chłopaka z którym właśnie rozmawialiśmy na ten temat, on również był jak ja po orchidektomii.
Ja miałem w prawej kieszeni całe życie telefon i jądro oczywiście usunięte prawe, a on na odwrót.
Jak to wyglądało u Was?
Re: Mam niecodzienne pytanie...

Wysłany:
07 Sty 2019, 16:40 przez justyna09000
Nie wiem czy teoria jest prawdziwa, ale u męża też się sprawdza... Lewa kieszeń i lewe jądro.
Re: Mam niecodzienne pytanie...

Wysłany:
07 Sty 2019, 18:11 przez miszcz
U mnie teoria się nie sprawdza. Nie nosiłem smartfona ani komórki w kieszeni, nie trzymałem też laptopa na kolanach. Choć sam jestem ciekaw, czy urządzenia elektroniczne mają wpływ na rj.
Re: Mam niecodzienne pytanie...

Wysłany:
07 Sty 2019, 18:23 przez romi
Witam
Nie dajcie się zwariować, teorie spiskowe publikowane w internecie mają jeden cel - wprowadzić obawy, zamieszanie i panikę. Wszystko po to żeby ktoś mógł zaistnieć, a pewnie jeszcze zarobić na jakichś gadżetach które podobno chronią przed skutkami wszystkiego.
Pozdrawiam
Re: Mam niecodzienne pytanie...

Wysłany:
07 Sty 2019, 21:14 przez QbsonTheKing
Niestety, żeby obalić hipotezę wystarczy jeden dowód na jej niesłuszność. Całe życie w prawej kieszeni noszę, a lewego nie ma

Tak jak napisał Romi - nie dajmy się zwariować. Pozdro

Re: Mam niecodzienne pytanie...

Wysłany:
07 Sty 2019, 22:53 przez tobson85
A ja w lewej, a nie mam prawego

Re: Mam niecodzienne pytanie...

Wysłany:
07 Sty 2019, 23:29 przez Janek_123
Chyba każdy chłop nosi telefon w kieszeni spodni, bo gdzie niby ma nosić...?
Ale podobne opinie można usłyszeć np. w szpitalu: w Krakowie przed badaniem PET lekarz chciał zerknąć jak się goi rana po orchidektomii. Zanim ściągnąłem spodnie wyciągnąłem z kieszeni 2 telefony, a lekarz z wyrzutem zapytał mnie "czy po tym wszystkim co miałem dalej zamierzam tak robić"... Z kolei inna pani doktor w tym samym szpitalu na oddziale chemii zapytała mnie czy jestem informatykiem i z której firmy jestem. Powiedziała że jej zdaniem to "choroba informatyków", bo większość pacjentów z tą chorobą z którymi się spotkała na oddziale wykonuje ten zawód...
Re: Mam niecodzienne pytanie...

Wysłany:
08 Sty 2019, 01:47 przez QbsonTheKing
Niestety, smutna prawda jest taka, że nawet w tym biznesie jest wiele osób, które najłagodniej mówiąc - wyciągają pochopne wnioski. Widziałem wpisy pielęgniarek wierzących, że chemioterapia to świadome wyniszczanie organizmu jako spisek bla bla bla. Od razu chce się na to forum odesłać, żeby ludzie sobie poczytali, co zresztą robię. Sam się przekonałem (znów dzięki forum), że lekarze to nie zawsze są obeznani z tematem i często polegają na swoim "doświadczeniu". Jest to broń obosieczna, gdyż niektórzy wykorzystują to na korzyść pacjenta (mają ten zmysł), a niektórzy wręcz przeciwnie. W czasie swojej przygody z Wami zrozumiałem jedną rzecz - nie ma ludzi nieomylnych, za jakich brałem właśnie lekarzy. Są dobrzy fachowcy i partacze. A co do telefonu w kieszeni - nie znalazłem żadnych rzetelnych informacji jakoby miałoby to zwiększać ryzyko zachorowania, ale za to znalazłem wypowiedź Dr Słonia (
http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,13747 ... rects=true), który zdaje się takich informacji też nie znalazł

Re: Mam niecodzienne pytanie...

Wysłany:
08 Sty 2019, 07:10 przez Paweł_C
U mnie lewa kieszeń, prawe jądro.
Re: Mam niecodzienne pytanie...

Wysłany:
08 Sty 2019, 09:34 przez Jwardes
Jeśli angielski tylko nie jest problemem, poniżej bardzo dobry artykuł na ten temat:
https://www.cancer.org/cancer/cancer-ca ... hones.html