Strona 1 z 5

Rak jądra-seminoma 3xBEP

PostWysłany: 15 Sty 2020, 15:12
przez wojtek.ch
Witam wszystkich użytkowników, proszę o pomoc w decyzji.
Czy lepszym rozwiązaniem bedzie na czas tych 9 tygodni przeprowadzic się w okolice szpitala (1,5 km), czy dojeżdzac codziennie 30km w jedną strone. Mam możliwosc przeprowadzenia sie jak i dojezdzania, co wg Was bedzie dla mnie lepszym rozwiązaniem, dziękuje i życze wszystkim dużo zdrowia.
Wojtek

Re: Rak jądra-seminoma 3xBEP

PostWysłany: 15 Sty 2020, 15:16
przez Niemen
A nie możesz zoastać 8 dni w cyklu na odziale onkologii? Co to za szpital?

Re: Rak jądra-seminoma 3xBEP

PostWysłany: 15 Sty 2020, 16:49
przez wojtek.ch
nie biore pod uwage zostawac w szpitalu na nocki, cykle 5dniowe, bez weekendów przez 9 tygodni, czyli pierwszy tydzien przez 5 dni kumulacja 3 leków, nastepne 2 tyg bleomecyna i analogicznie zostaje 6 tygodni. Pytam czy lepiej byc blizej szpitala w razie czego czy spokojnie moge dojezdzac, sam lub z rodziną. szpital nu-med Tomaszow Mazowiecki. tzn. jesli wszystko bedzie ok to nie biore pod uwage szpitala, w razie na tyle zlego samopoczucia nie bede sie opierał, dzieki za odp.

Re: Rak jądra-seminoma 3xBEP

PostWysłany: 15 Sty 2020, 18:57
przez tobson85
Hej
Niestety nikt na to pytanie nie będzie Ci w stanie jednoznacznie odpowiedzieć.
Wszystko zależy jak to będziesz znosił, a może być różnie.
Z mojej perspektywy nie wyobrazalbym sobie nawet te 1,5 km codziennie wracać. Od 3 dnia byłem nieźle poskładany i świadomość, że w razie "w" jestem w szpitalu była dla mnie zbawienna.
Jak już chcesz próbować nocować w domu (o ile lekarz na to pozwoli) to myślę że 1,5 km będzie dużo bardziej komfortowa sytuacja.
Pozdrawiam
Tobiasz

Re: Rak jądra-seminoma 3xBEP

PostWysłany: 15 Sty 2020, 18:59
przez justyna09000
Hej,
Jeśli wcale nie bierzesz pod uwagę nocowania w szpitalu to szczerze nie wyobrażam sobie codziennego dojeżdżania trasy 30 km. Wiem jak mąż się czuł, a szczególnie podczas trzeciego kursu, że problemem było dotarcie do łazienki z powodu mdłości, a co dopiero 30 km dojazdu. Oczywiście Twój wybór, ale myślę, że wygodniej dla Ciebie byłoby przebywać przez te 5 dni podczas każdego cyklu pod ciągłą opieką lekarską w szpitalu.
Pozdrawiam,
Justyna

Re: Rak jądra-seminoma 3xBEP

PostWysłany: 15 Sty 2020, 21:45
przez wojtek.ch
Dziekuje za odpowiedzi, wiem, że decyzja jest po mojej stronie, To tez nie tak, ze nie biore pod uwage pobytu w szpitalu, tylko troche czasu juz w nich spędziłem i psychicznie czulbym sie lepiej poza nim, oczywiscie jesli samopoczucie mi na to pozwoli. Po prostu mam mozliwosc zamieszkania blisko szpitala na ten okres i powinienem sie zdecydowac w przeciagu kilku dni. Nie chce tez obarczac rodziny o codzienne dowożenie i odwożenie. Czy ktos jeszcze moglby sie wypowiedziec jak znosił to jego organizm? Czy naprawde moze byc fatalne samopoczucie czy jest mozliwosc w miare normalnego funkcjonowania? Czy najgorszy jest początek, czy jak to wygląda. Chcialbym jeszcze zapytac czy w moim przypadku, czyli stsn po orchidektomii, pt1, z pet-u wynika aktywny proces nowotworowy w węźle aortalno-kawalnym czy ktos mial stycznosc czy kwalifikuje sie to do terapii protonowej? dzieki bardzo za wszystkie odpowiedzi!

Re: Rak jądra-seminoma 3xBEP

PostWysłany: 15 Sty 2020, 22:05
przez romi
To nie jest 9 tygodni w szpitalu, ktoś źle Cię poinformował. Cykl BEP trwa 21 dni z których pierwsze 5 stacjonarnie w szpitalu, następnie w 8 i 15 dniu cyklu ambulatoryjnie dolewka bleomycyny, reszta czasu każdego cyklu w domu i tak trzy razy jeśli to mają być trzy kursy BEP.
Poza tym w ciągu tych pierwszych pięciu dni kroplówki mogą trwać nawet 6 godzin dziennie. Poza tym lekarze mogą się po prostu nie zgodzić na rozwiązanie które Ty proponujesz.
Zastanów się przed podjęciem decyzji.
Pozdrawiam

Re: Rak jądra-seminoma 3xBEP

PostWysłany: 15 Sty 2020, 22:12
przez Sabina007
Witaj! Mąż też zdecydował się na pozostanie w domu, ale na chemie był przez nas zawożony i odbierany...

Re: Rak jądra-seminoma 3xBEP

PostWysłany: 16 Sty 2020, 01:10
przez Niemen
No to ja tobie powiem jak to wygladalo w praktyce:

Wstajesz rano, dostajesz sniadanie, albo bardziej lezysz na łózku bo nie chce ci sie wstac a sniadanie podaja tobie do lozka.
Po zmuszeniu sie do zjedzenia postanawiasz sie ogarnać i wtedy wolaja ciebie na pierwsze kroplowki, które sa nawadniajacymi. Zanim zleci kroplowka nawadniajaca i moze jakies leki przeciwymiotne to mija jakies 1.5h. Najwczesniej chemia była gotowa do podania ok godziny 11. Dostajesz Cisplatynę, która leci ok. 4h godzin. W trakcie najlepiej się zdrzemnąć bo ten worek zawsze daje w kość. Następnie dostajesz etopozyd, który leci od 0.5h do 1h. Po etopozydzie, kolejna kroplowka nawadniajaca z srodkiem na wyplukanie nerek, czyli kolejne 1h (najlepiej w kiblu).
Do tego Bleomycena dodatkowo 0.5-1h czasu. Po wszystkim możesz zająć się swoim życiem, albo pojsc spac :)

Dodatkowo przypuszczam, że portu nie masz, wiec będą się wkuwać w żyłę, a więc mogą wystapić jakieś problemy z miejscem wkucia. Przepychanie żyły to nienajfajniesza sprawa, a dodatkowo może wystapić zapalenie. Wtedy lepiej miec jakiś personel obok siebie. Ponadto pielegniarki chodza w nocy i kontrolują twoj stan i czy nic sie z tobą nie dzieje. Możesz mieć problem z wypróżnieniem się, okropna zgagę, wymioty. W szpitalu na wszystko dostaniesz leki jak poprosisz. Już nie bede wspominał o neutropenii, bo pewnie o tym wiesz.

To tak ogólnikowo.

Ja z kolei uważam, że dobrze zniosłem chemię. Nie miałem żadnych powikłań a to najważniejsze. U mnie schemat wygladał tak, że w pierwszym cyklu pierwsze 3 dni były spoko, potem 4 i 5 dzien był najgorszy. Piątego dnia zawsze leżało się cały dzień na łóżku bo wstanie kończyło się zawrotami głowy a niekiedy wymiotami. 6 i 7 dzien to były dni na regeneracje podczas których dostawałem kroplowki nawadniajace i 8 dnia w miare mozliwosci dostawalem bleo i do domu. Potem tydzien regeneracji w domu i przez nastepny tydzien podczas całego cyklu można było wrocic do normalnego zycia.
I tak 3 całe cykle, tylko każdy kolejny był coraz trudniejszy.

W 3 cyklu rozłożyłem się już pierwszego dnia...

Psychicznie jest ciężko, ale fizycznie jeszcze gorzej. Psychikę możesz czymś zająć - książka, serial, youtube, niektorzy nawet pracują.

Re: Rak jądra-seminoma 3xBEP

PostWysłany: 16 Sty 2020, 01:36
przez wojtek.ch
Widocznie nie zrozumiałem tego dawkowania w momencie tłumaczenia przez lekarza, troche mnie dziwiło aż 9 tygodni chemioterapii, dziekuje za wyjaśnienie, troche odetchnalem, ze bedzie to trwalo krócej. Zaczynam 27 stycznia, czy macie mize jakies wskazówki, porady jak najlepiej przez to przebrnąć, w sensie diety, witamin, czy takowe sis stosuje? wizyte u lekarza prowadzacego mam 21 stycznia i bede go jeszcze dopytywal o szczegoly, ale jesli macie jakies informacje to bede bardzo wdzieczny, dziekuje!