Cześć,
Myślałem, że nie będę musiał tutaj pisać ale jednak stres bierze górę. Po pierwsze kozackie forum... dzięki waszym historiom i poradom jestem o wiele mądrzejszy ale jeszcze nie tak, żeby tu nie pisać.
Do rzeczy....
wynik badania hist-pat ( nasieniak pT1, wielkość guza 0,9x0,7x0,9cm immunofenotyp - PLAP+,CD30-,beta-hCG-, glypican-3-,
PT1N0M0S0... bez naciekania, bez komórek nowotworowych w
świetle naczyń krwionośnych (LVI-0), pozostały miąższ jądra z cechami neoplazji komórek zarodkowych in situ ( germ cell neoplasia in situ). Wszystkie tomografie były ok. Wyniki markerów zawsze były takie:
AFP.... 2 norma do 7
Bhcg.... <0.2 norma do 2
LDH ..... I tutaj różnie od 125 do 130 norma od 135 do 225
Orchidektomia lewostronna w marcu 2020 roku.
Cały czas aktywna obserwacja od 4 do 5 miesięcy tomografia i markery.
I teraz dokładnie 10.10.2021 dostałem taki wynik tomografii:
Jak poprzednio zaotrzewnowo zwłaszcza lewostronnie widoczne są dość liczne, w większości drobne węzły chłonne, ale dwa z nich nieco powiększyły się w porównaniu z badaniem poprzednim: węzeł wielkość 14x10mm, węzeł wielkości 12x9mm - wieloznaczne.
Kosi bez lizy i destrukcji.
Wnioski: w porównaniu do badania poprzedniego z czerwca tego roku powiększyły się nieznamiennie dwa węzły chłonne zaotrzewnowe lewostronne, ale nadal w osi krótkiej <1cm, do dalszych kontroli.
Markery:
Bhcg .... <0.2 norma do 2
AFP.... 2 norma do 7
Ldh.... 135 norma od 135 do 225 ( tutaj o 5 skoczyło do góry ale to chyba nie ma znaczenia)
Onkolog stwierdził, że kolejna tomografia nie za 5 miesięcy tylko za 3 więc wychodzi 10 stycznia ( już jestem umówiony) skrócił okres że względu na ten opis.
Zestresowałem sie więc wczoraj 12.11.2021 czyli miesiąc po tomografii poszedłem na usg jądra i usg brzucha myśląc, że w miesiąc jeżeli by to był nowotwór urósł by mocno... ale usg na obu usg wszystko dobrze. W poniedziałek chce znowu zrobić markery dla pewności. Pisałem do doktora Sarosieka ale nie odpisuje narazie... może ma urlop.... do jego asystentki Bożeny maile nie dochodzą nie wiem dlaczego...
Jak myślicie.... jaka jest szansa, że wszystko jest ok ?
Jednak to węzły zaotrzewnowe gdzie zazwyczaj przerzuca....
Czy te węzły mogą się tak nieznacznie powiększyć w porównaniu z poprzednim badaniem ?... czy czekać na tomografie w styczniu ? Zaawansowanie było bardzo niskie bez cech ryzyka i nasieniak... I dopiero po prawie dwóch latach wznowa by była? ( minął Rok i 7 miesięcy)
Niestety nie napisał radiolog o ile się zwiększyły te węzły.... co to dla niego znaczy nieznacznie/nieznamiennie .... dla mnie to jeden maks 2 milimetry.