Strona 1 z 6

Guz jadra moja historia

PostWysłany: 28 Lut 2012, 12:35
przez Łukasz
Witam wszystkich,
Już wczesniej pisałem o moim przypadku,wiec powtórzę się jeszcze raz i przytoczę mój przypadek.A wiec zaczęło się jakieś dwa miesiące temu pobolewało mnie prawe jadro.Trochę po czytałem w internecie i na forum i zdecydowalem się na wizytę u urologa.Wizytę miałem w walentynki i niestety dowiedzialem się ze mam guzka 13mm i jądro do usunięcia,Bylem załamany,życie ni się zawaliło i to w taki dzień :) Od razu pojechałem do Poznania do kliniki urologi lekarz tylko potwierdził i zapisal mnie na zabieg który miałem 24 lutego.Wiec się zjawiłem na oddział zrobiono mi badania krwi,markerów,usg jądra,nerek,rtg płuc.Zabieg trwał małe 40 minut wziąłem znieczulenie w kregosłup jak sie nie mylę to się nazywa ogólnooponowe żadnych komplikacji ,dobrze się czulem.Po zabiegu nie mogłem chodzić dobre 12 godz.Na drugi dzień próba sił i wstanie z łóżka pierwsze kroki masakra bolała rana jak nie wiem bez ketanolu sie nie obyło.Wypuścili mnie w poniedziałek dopiero.Oto moje wyniki nie wiem czy są dobre czy nie.
Rozpoznanie:guz jadra prawego
Wyniki badań diagnostycznych:
WBC(TYS/ul) 3,8 glukoza 5,3
RBC(T/I) 4,59 kreatynuna w sur.88
HGB(G%) 14,1 mocznik w sur. 5,7
HCT(%)40,8 sód w sur. 140
PLT(tys/ul) 142 potas w sur. 4,5

Usg:
Nerka prawa i lewa prawidłowej wielkosci z dobrze zachowanym miąższem. bez ech złogów i cech zastoju.USG jądra tego chorego obszar o niejednorodnej echgenności miąższu
Najgosze jednak jest badanie markerów a własciwie tylko jednego nie wiem dlaczego
AFP przed zabiegiem mialem 105.9 czyli o 100 za dużo
Wie ktoś dlaczego aż tak duża różnica?I co to oznacza?

Re: Guz jadra moja historia

PostWysłany: 28 Lut 2012, 20:28
przez troll
Witaj,

Przede wszystkim bardzo istotne jest to, że zmianę w jądrze wykryłeś, oraz jesteś już po zabiegu, który przeszedłeś bez powikłań. W chwili obecnej już po wyniku samego AFP z bardzo dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że jest to nowotwór jądra, najprawdopodobniej o morfologii nienasieniaka, choć dokładne rozpoznanie histopatologiczne dopiero otrzymasz. Przede wszystkim dobrze, że chore jądro zostało już usunięte.
W chwili obecnej wręcz krytyczne jest oznaczenie poziomu wszystkich trzech markerów (AFP, bHCG i LDH), choćby prywatnie (polskie realia!) bo będzie stanowiło to odniesienie do każdego momentu dalszego leczenia. Pisałem Ci już o tym. Z dalszych badań, które musisz wykonać (i które zleci lekarz onkolog, choć jeśli udałoby Ci się namówić Twojego urologa, żeby Ci je zlecił - byłoby super, bo poszedłbyś na konsultację onkologiczną z kompletem badań a to bardzo wiele znaczy, w nawiasach napiszę Ci, kogo możesz poprosić o takie skierowania):

- tomografia komputerowa jamy brzusznej i miednicy małej (poprosić o takie skierowanie Twojego urologa, jeśli jest lekarzem, który nie robi problemów powinien dać takie skierowanie, jeśli nie to dostaniesz skierowanie na to badanie u onkologa - możesz zapisać się już teraz do poradni onkologicznej i poprosić o to badanie jeszcze przed otrzymaniem wyniku histopatologicznego).
- tomografia komputerowa klatki piersiowej lub RTG klatki piersiowej w dwóch projekcjach (skierowanie na to badanie może dać Ci zarówno urolog (TK i RTG) jak i lekarz rodzinny (tylko RTG!). Zasadniczo, gdybyś owego nie otrzymał w dwóch wskazanych miejscach powinieneś się zapisać do poradni onkologicznej i poprosić o takie skierowanie nawet przed tym, jak otrzymasz wyniki badania h-p).
- oznaczenie poziomu biologicznych markerów nowotworowych (AFP, bHCG i LDH) najszybciej jak to możliwe! (choćby prywatnie i choćby jutro jeśli tego jeszcze nie zrobiłeś).
- oznaczenie poziomu biologicznych markerów nowotworowych (wszystkie trzy powyższe) (przed wizytą u onkologa a po skompletowaniu pozostałych badań).

Póki co na razie tyle. Musisz być cierpliwy i stanowczy. Musisz często dochodzić swoich praw i walczyć o badania. Niestety tak jest w Polsce i tego nie przeskoczymy. Pamiętaj, że wspomniane badania są podstawą do ustalenia stopnia zaawansowania klinicznego choroby i musisz mieć je zrobione.

Jeśli stać Cię i chciałbyś któreś z badań obrazowych wykonać prywatnie (TK lub RTG) to możesz to zrobić ale i tak musisz mieć skierowanie od lekarza, choć w tym momencie nie ma znaczenia jaki to będzie lekarz (może być nawet z wizyty prywatnej).

Pozdrawiam

Re: Guz jadra moja historia

PostWysłany: 28 Lut 2012, 20:50
przez Łukasz
Ok dzięki jutro będę już działał w tej sprawie i kompletował wszystkie badania.O wynikach dam znać.

Re: Guz jadra moja historia

PostWysłany: 01 Mar 2012, 14:32
przez Łukasz
Witam,
Trollu dzwoniłem dzisiaj urologa i mi powiedział ze on nie wystawi mi skierowania TK bo skoro jeszcze nie mam wyników hispatologicznych takie decyzje podejmuje onkolog.Dzwoniłem dzisiaj do WCO w Poznaniu chciałem się już profilaktycznie umówić na wizytę z urologiem a ta pani mówi że zarejestrować się mogę w dniu odebrania wyników hispatologicznych i od razu będę miał wizytę,czeka się bez kolejki,więc nie wiem co teraz mysleć czy jej wierzyć.A co z badaniami TK?Nie wiem jak je zrobić przed wynikami chorego jądra.Udało mi się dzisiaj zalatwić tylko badanie markerów wyniki w poniedziałek.Chociaż to...Jak to człowiekowi utrudniają bycie zdrowym. :(

Re: Guz jadra moja historia

PostWysłany: 01 Mar 2012, 14:33
przez Łukasz
Popełniłem błąd chodziło mi o wizytę u onkologa

Re: Guz jadra moja historia

PostWysłany: 01 Mar 2012, 16:21
przez romi
Witaj
Umów się wcześniej na TK telefonicznie nie mając skierowania , a jak będziesz miał to wtedy nie będziesz musiał czekać na termin. Taka jest rzeczywistość, pacjent musi przewidywać wcześniej jakie i kiedy robić badania. W temacie viewtopic.php?f=9&t=214 pisze Twój ziomek z Poznania i jak załatwiał termin na TK. Wynik badania histopatologicznego to około 3 tygodnie od zabiegu, jeśli wizyta u onkologa jest bez czekania, to jeśli wszystko zgrasz w czasie to od onkologa ze skierowaniem od razu pójdziesz na TK, a później znowu do onkologa ze wszystkimi wynikami.
Powodzenia

Re: Guz jadra moja historia

PostWysłany: 05 Mar 2012, 12:15
przez Łukasz
Witam
Dzisiaj odebrałem wyniki markerów po operacji.
LDH 181 (125-243)
beta-HCG(ICD-9:L47) <1,20
AFP(ICD-9:L07) 46,39 ng/ml
Te dwa pierwsze chyba w normie a AFP zdecydowanie za wysoki,ale patrząc na wynik z przed operacji to zdecydowanie spadł.Jaka jest wasza interpretacja tych wyników?

Re: Guz jadra moja historia

PostWysłany: 05 Mar 2012, 21:21
przez troll
Witaj,

AFP spada z okresem półrozpadu, to bardzo dobra wiadomość. Dalsze zalecenia nie zmieniają się. Niestety w Poznaniu nie ma nikogo "zaufanego" z Forum. Niejednokrotnie też okazywało się, że tamtejszym onkologom brakowało doświadczenia w leczeniu guzów jądra. Musisz próbować (zarówno w poradni radioterapii jak i chemioterapii, tak jak pisałeś mi na PW) i pisać tu, na Forum o zaleceniach dla Ciebie, my postaramy się je weryfikować. Możesz także wybrać się do jednego z Ośrodków warszawskich.

Pozdrawiam

Re: Guz jadra moja historia

PostWysłany: 06 Mar 2012, 00:22
przez pechowiec
Z góry Cie przepraszam że nie odpisałem Ci przez tyle czasu na wiadomość prywatną ale wynika to z tego że często przeglądam forum jako nie zalogowany. Do rzeczy nie wiem gdzie dokładnie w Poznaniu byłeś operowany ja początkowo miałem być operowany na Szwajcarskiej przez profesora Kwiasa ale nie spodobało mi się tam i wybrałem prywatną klinikę "Uromed" (na NFZ) i operował mnie dr. Nowakowski który później wyciągnął komórkę z kieszeni i zadzwonił do ordynatora szpitala na ul. Łąkowej 1/2 dr. Tomczaka (teraz szpital przeniesiony jest na ul. Samarzewskiego 84) i mnie umówił pojechałem on wyznaczył termin chyba 3 tyg po operacji poszedłem do lekarza rodzinnego po skierowanie i w dniu przyjęcia na oddział miałek KT a potem 4 chemie. Standartd szpitala na Łąkowej budził wiele kontrowersji ale opieka była w porządku, nie miałem żadnych problemów a już na pewno nie takich jak co niektórzy na forum np. brak bleomecyny :shock: co się kończyło jednym cyklem z bleo drugim bez, jedna dolewka potem znów brak itd. leczenie drugiej lini na nowotwór pt1 czasem jak czytam to włos staje choć nie jestem lekarzem. Oddział na Samarzewskiego (byłem widziałem) to inny świat teraz (lekarze Ci sami) piękny standard. Teraz kontrole w poradni chemii na Samarzewskiego 84. Od WCO na Garbarach zawsze trzymałem się z daleka bo tam przyjeżdżają ludzie z całej wielkopolski i domyślam się że musi tam panować niezły galimatias a w poradniach pewno czarno od ludzi i o skierowaniu na badania kontrolne pewno można pomarzyć.

Re: Guz jadra moja historia

PostWysłany: 06 Mar 2012, 11:13
przez poznaniak
Witam, tytułem uzupełnienia...
Faktycznie w WCO w Poznaniu jest dużo pacjentów, ale skierowania na badania jak najbardziej są wydawane - nawet od niedawna bez czekania, wizyta w poradni od rana i tego samego dnia robiona jest krew, RTG płuc i serca oraz USG jamy brzusznej (o ile oczywiście lekarz tak zdecyduje... krew i markery zawsze). Oczywiście nie wiem jak jest z tomografem, bo w WCO nigdy od czasu obserwacji nie miałem robionego. Na pewno wiele zmienia się na lepsze - obserwuję wszystko od ponad 4 lat, choć lekarze nie są chyba najwyższych lotów, jeśli chodzi o nowotwory jąder..., ale od czego mamy to forum :)
Poza tym do WCO mam bliżej... ale to już inna bajka, jeśli macie namiary na dobre poradnie w Poznaniu, to podzielcie się adresami...
Pozdrawiam i życzę zdrowia :)