Usunięcie jądra, hormony

Wysłany:
25 Sty 2024, 18:04 przez Michalest
Czy ktoś z chorujących badał może swoje hormony po wycięciu jądra i miał z nimi problem? Zawyżone bądź zaniżone wyniki ?
Mam bardzo pomieszane hormony i zastanawiam się czy może mieć to związek z stratą jądra czy problem np z przysadką albo czymś innym.
Re: Usunięcie jądra, hormony

Wysłany:
25 Sty 2024, 19:12 przez Michalest
TSH 2,6 mIU/ml 0,27 — 4,2
FSH 0,63 U/l 1,50 — 12,40
LH 0,60 mIU/ml 1,70 — 8,60
Prolaktyna 330,0 µIU/ml 86,0 — 324,0
Testosteron 7,49 ng/ml 2,49 — 8,39
Estradiol 52,20 pg/ml 11,30 — 43,20
Testosteron po trt podskoczył bo był nieco ponad 2. A reszta jest do bani
Do tego badanie nasienia bez plemników.
Re: Usunięcie jądra, hormony

Wysłany:
25 Sty 2024, 22:45 przez Viss
Jeżeli chodzi o nasienie to chemia wyniszcza. Niedługo będę robił ponowne badania nasienia i sam zastanawjam się jak będę wyglądały wyniki.Trzeba poczekać około roku od chemioterapi.
Re: Usunięcie jądra, hormony

Wysłany:
25 Sty 2024, 22:57 przez Michalest
Tyle że u mnie chemii nie było… guz z komórek Leydiga.
Re: Usunięcie jądra, hormony

Wysłany:
05 Lip 2024, 10:45 przez mikey
Cześć, odswieżam wątek.
Zastanawiam się jak forumowi Jednojajowcy poradzili sobie z hormonami po orchidektomii. U mnie miesiąc po usunięciu znacząco wzrosły hormony stymulanty do produkcji teścia (LH, estradiol, FSH - wszystkie przed operacją na minimalnych zakresach niemal zerowych), a sam teść ma 450 (przed operacją 800).
Czy można liczyć na wyższy poziom teścia niż to 450? jakie macie doświadczenia? Znalazłem takie study o teściu, i tam jest napisane że rok po orchidektomii neagtywna korelacja testosteron vs LH/FSH jest nawet większa niż miesiąc po, w związku z tym można się wręcz spodziewać niewielkie spadku testosteronu, aniżeli wzrostu ze względu na przejęcie funkcji istniejącego jądra
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5384966/
Re: Usunięcie jądra, hormony

Wysłany:
06 Lip 2024, 14:44 przez Michalest
U mnie temat się okazał jednak bardziej skomplikowany. W drugim jądrze miałem od początku zmianę 2mm ale nikt o niej nie wspominał. W każdym bądź razie od usunięcia jądra nie urosła. Poszedłem do lekarze w klinice leczenia niepłodności i okazało się że mam jakąś wadę genetyczna, nie produkuje praktycznie FSH i LH i do tego miałem zaburzenia testosteronu. Bo lawirowałem poniżej niższego zakresu.
Na tę chwilę lekarz mi powiedział że trt do końca życia raz w roku badania krwi i ja tego drugiego jądra. Mówił że szkoda wydawania mojej kasy aby szukać jaki gen jest uszkodzony bo można nawet tego nie wykryć.
Muszę się pogodzić z tym że jestem i prawdopodnie byłem od początku bezpłodny…..