Mieszamy nowotwór zarodkowy jądra pT2NX
Dzień dobry, chciałbym opisać mój przypadek.
24.05.24 ból w okolicy jądra który nie minął przez 24h. Postanowiłem szybko umówić się do urologa że względu na wyjazd za granicę który miał odbyć się za kilka dni.
25.05.24 wizyta u urologa. Po wykonaniu USG diagnoza prosto z mostu- nowotwór. Po której rozmowie z lekarzem doszliśmy do wniosku ze wystawi skierowanie na kor i tam dokładniej sprawdzą mój przypadek. Tego samego dnia po wizycie na korze ponownie wykonano USG + krew i markery nowotworowe. USG wskazuje na nowotwór lecz bolesność, idealne wyniki krwi i markery nowotworowe w normie postanowiono dać mi levoxe 500 przeciwzapalnie z nadzieją że to jakieś zapalenie. Ból minął po pierwszej dawce antybiotyku, guz jak by mniej wyczuwalny. Za tydzień miałem się stawić na kontrolę. Cały tydzień żyłem nadzieją że wszystko jest już dobrze ponieważ wydawało mi się że ten guz praktycznie zniknął.
3.06.24 kontrola, USG i niestety guz jest taki jak był. 0.2-0.3 cm mniejszy ponieważ według urologa rósł tak szybko że zrobił się aż stan zapalny który minął po levoxie. Dostaje skierowanie na zabieg orchidektomi.
17.06.24 data zabiegu, w szpitalu nie zrobiono mi żadnych badań prócz ponownie krwi i markerów nowotworowych które ponownie były w normie.
01.07.24 odbieram wyniki hist-pat.
Jądro o wym. 5.6x3.7x2.8 pokryte osłonką białawą i pochwową. Odjęte z powrożkiem nasiennym dl. 6.6 cm sr 1.3 cm . Na przekrojach w górnej części jądra wydziela się policykliczny beżowo różowy guz wym. 2.4x2.2x2.2 cm. Guz dochodzi do wnęki jądra i wydaje się ją przekraczać, oddalony jest o 0.1cm od osłonek narządu. Pozostały miąższ jądra bez innych zmian ogniskowych.
Mieszamy nowotwór zarodkowy jądra. Guz jądra o głównym utkaniu raka embrionalnego, immunofenotyp CD30+, PLAP+/-, GLYPICAN -, CD117-,PODOPLANINA -, z mniejszym komponentem kosmówczaka zarodkowego.
Potwierdzono betaHCG+. Nowotwór nie nacieka najądrza, sieci tkanek miękkich wnęki, nie przekracza osłonek jądra. Stwierdzono zatory komórek nowotworowych w ciele naczyń krwionośnych LVI-1. Guz jest w znacznej części zmieniony martwiczo. W utkaniu jądra widoczne ogniska neoplazji komórek zarobkowych im situ. GCNIS (A B)
Powrózek nasienny oraz jego linia odcięcia są wolne od nacieku nowotworu.
pT2NX
I tutaj moje pytanie co oznacza dla mnie ten wynik badania?
Czy błędem było nie wykonanie dotychczas tk w poszukiwaniu przerzutów? Chirurg który dokonywał usunięcia jądra po zabiegu mówił mi że nie widzieli przerzutów na węzłach chłonnych. Po tych słowach myślałem że skoro nie ma przerzutów na węzłach chłonnych, markery ok więc tk jest nie potrzebne. Okazało się że dopiero teraz dostałem skierowanie na tk, nie wiem co o tym myśleć.
3.07.24 data konsylium, zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Niby guz dosyć mały, nie nacieka, markery ok, żadnych objawów przerzutów ale ten opis badania trochę mnie przeraża.
Z tego co czytałem tutaj na forum to większość chorych nawet z większymi lub ociekającymi guzami+ markery podwyższone miała do wyboru obserwacje lub jeden-dwa wlewy karboplstyny.
Jak to będzie w moim przypadku zakładając że przerzutów brak? I co gdy okaże się że przerzuty występują?
Mam nadzieję że tekst jest czytelny, miejscami może trochę nie składnie ale pisałem to na smartfonie szczerze mówiąc w dużym poddenerwowaniu. Pozdrawiam wszystkich i z góry dziękuję za odpowiedzi na temat mojego przypadku
24.05.24 ból w okolicy jądra który nie minął przez 24h. Postanowiłem szybko umówić się do urologa że względu na wyjazd za granicę który miał odbyć się za kilka dni.
25.05.24 wizyta u urologa. Po wykonaniu USG diagnoza prosto z mostu- nowotwór. Po której rozmowie z lekarzem doszliśmy do wniosku ze wystawi skierowanie na kor i tam dokładniej sprawdzą mój przypadek. Tego samego dnia po wizycie na korze ponownie wykonano USG + krew i markery nowotworowe. USG wskazuje na nowotwór lecz bolesność, idealne wyniki krwi i markery nowotworowe w normie postanowiono dać mi levoxe 500 przeciwzapalnie z nadzieją że to jakieś zapalenie. Ból minął po pierwszej dawce antybiotyku, guz jak by mniej wyczuwalny. Za tydzień miałem się stawić na kontrolę. Cały tydzień żyłem nadzieją że wszystko jest już dobrze ponieważ wydawało mi się że ten guz praktycznie zniknął.
3.06.24 kontrola, USG i niestety guz jest taki jak był. 0.2-0.3 cm mniejszy ponieważ według urologa rósł tak szybko że zrobił się aż stan zapalny który minął po levoxie. Dostaje skierowanie na zabieg orchidektomi.
17.06.24 data zabiegu, w szpitalu nie zrobiono mi żadnych badań prócz ponownie krwi i markerów nowotworowych które ponownie były w normie.
01.07.24 odbieram wyniki hist-pat.
Jądro o wym. 5.6x3.7x2.8 pokryte osłonką białawą i pochwową. Odjęte z powrożkiem nasiennym dl. 6.6 cm sr 1.3 cm . Na przekrojach w górnej części jądra wydziela się policykliczny beżowo różowy guz wym. 2.4x2.2x2.2 cm. Guz dochodzi do wnęki jądra i wydaje się ją przekraczać, oddalony jest o 0.1cm od osłonek narządu. Pozostały miąższ jądra bez innych zmian ogniskowych.
Mieszamy nowotwór zarodkowy jądra. Guz jądra o głównym utkaniu raka embrionalnego, immunofenotyp CD30+, PLAP+/-, GLYPICAN -, CD117-,PODOPLANINA -, z mniejszym komponentem kosmówczaka zarodkowego.
Potwierdzono betaHCG+. Nowotwór nie nacieka najądrza, sieci tkanek miękkich wnęki, nie przekracza osłonek jądra. Stwierdzono zatory komórek nowotworowych w ciele naczyń krwionośnych LVI-1. Guz jest w znacznej części zmieniony martwiczo. W utkaniu jądra widoczne ogniska neoplazji komórek zarobkowych im situ. GCNIS (A B)
Powrózek nasienny oraz jego linia odcięcia są wolne od nacieku nowotworu.
pT2NX
I tutaj moje pytanie co oznacza dla mnie ten wynik badania?
Czy błędem było nie wykonanie dotychczas tk w poszukiwaniu przerzutów? Chirurg który dokonywał usunięcia jądra po zabiegu mówił mi że nie widzieli przerzutów na węzłach chłonnych. Po tych słowach myślałem że skoro nie ma przerzutów na węzłach chłonnych, markery ok więc tk jest nie potrzebne. Okazało się że dopiero teraz dostałem skierowanie na tk, nie wiem co o tym myśleć.
3.07.24 data konsylium, zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Niby guz dosyć mały, nie nacieka, markery ok, żadnych objawów przerzutów ale ten opis badania trochę mnie przeraża.
Z tego co czytałem tutaj na forum to większość chorych nawet z większymi lub ociekającymi guzami+ markery podwyższone miała do wyboru obserwacje lub jeden-dwa wlewy karboplstyny.
Jak to będzie w moim przypadku zakładając że przerzutów brak? I co gdy okaże się że przerzuty występują?
Mam nadzieję że tekst jest czytelny, miejscami może trochę nie składnie ale pisałem to na smartfonie szczerze mówiąc w dużym poddenerwowaniu. Pozdrawiam wszystkich i z góry dziękuję za odpowiedzi na temat mojego przypadku