Strona 1 z 19

Mieszany guz germinalny - zarodkowy + nasieniak + przerzuty

PostWysłany: 20 Sie 2024, 20:19
przez Podpretekstem
EDIT
DORZUCAM OPIS TK KLATKI PIERSIOWEJ

Płuca bez zmian niedodmowych. W obu płucach zmiany ogniskowej typu meta w PP seg 3 i 5 guzki po 4mm, w seg 10 guzki 8 i 9 mm. W PL liczne rozproszone guzki od 3mm do 21 mm. Jamy opłucnowe wolne. nie uwidoczniono powiększonych węzłów chłonnych we wnękach płuc i w śródpiersiu. Serce i duże naczynia w normie. Nadnercza nie powiększone. Port naczyniowy

Hej,
Zakładam nowy wątek bo szukam podobnych historii jak nasza i jakie było wdrożone leczenie. Umówieni jesteśmy na konsultację z dr Sarosiekiem na czwartek, ale chcę poszerzyć wiedzę do tego czasu.
W poniedziałek 26.08 ruszamy z chemią w Krakowie - 4xBEP.

Początek:
Mąż lat 33 skarżył się na ból jądra prawego. Po kilku dniach umówił się do urologa, który zlecił na cito po zrobieniu USG badanie markerów + konsultacje w szpitalu Narutowicza w Krakowie.
Markery wyszly w normie oprócz betaHCG które wynosiło 47.
Po tygodniu od badania mąż już leżał na stole operacyjnym. Jądro usunięte - 18.06.

Markery dzień przed zabiegiem tj. 17.06
BetaHcg 44.5 mlU/ml (00-2.6)
AFP 3.36 IU/ml (<=5.80)
LDH 258U/L (135-225)

Markery 6 dni po zabiegu - 24.06.24
LDH 196 (135-225)
BHCG 49.7 (0.0-2.6)
AFP 2.87 (<5.8)

Po usunięciu jądra
Kilka dni później zlecono badanie TK miednicy mniejszej i jamy brzusznej. NIE zlecono TK klatki piersiowej tylko RTG. W międzyczasie został zlecony TK głowy, bo mąż skarżył się na ból głowy od kilku dni. TK głowy wyszło czysto, bez żadnych zmian.

Poniżej opis badania histpat: data wykonania 25.06.24.

Jądro z osłonkami o wym 4.6x3x3.2 cm, powrózek nasienny 9cm. Na przekrojach w jądrze obecny kremowo-brunatny guz o wym 3x2.2x2 cm naciekający sieć jądra.
Brzeg cięcia powrózka 16931, cz środkowa powrózka 16932, najądrze 16933, guz z siecią 16934-16938, niezmieniony miąższ jądra 16939.

Mieszany guz germinalny (mixed germ cell tumour). ICD-O 9085/3
pTNM: pT2 - wg UICC 8 edition
Histologicznie obecny jest komponent raka embrionalnego i nasieniaka w proporcjach 95/5.
Nowotwór nacieka miąższ jądra, sieć jądra oraz tkankę tłuszczową w okolicy sieci.
Obecne są liczne zatory nowotworowe z raka embrionalnego w przestrzeniach limfatyczno-naczyniowych (LVI1), nie uwidoczniono neuroinwazji (PnI0).
Powrózek bez utkania raka.
Linia cięcia bez utkania raka.
Niezmieniony nowotworowo miąższ jądra z zachowaną spermatogenezą.

02.08 zebrało się konsylium lekarskie bez naszej obecności. Ustalono 4 cykle chemii - z forum dowiedziałam się, że BEP.

12.08 konsultacja z onkologiem - wiemy tylko tyle, że po zabiegu (nie znam dokładnej daty badania) markery nowotworowe spadły - BHcg 22, reszta w normie.

Uzupełniłam wiedzę o opis TK brzucha:
W przestrzeni przyaortalnej na wysokości l2-l3 widoczny pakiet węzłowy 28*21*40 mm.
W dolnych partiach płuc kilka guzków meta wielkości do 18mm.
Dzisiaj mąż miał robione TK klatki - w piątek wyniki.

Powiedzcie, czego się spodziewać? Jakie są szanse na całkowite wyleczenie? Wiem, że sytuacja wygląda nieciekawie. Ale wierzę, że mąż z tego wyjdzie.

Re: Mieszany guz germinalny - zarodkowy + nasieniak + przerz

PostWysłany: 20 Sie 2024, 20:37
przez miszcz
Nie będę owijał w bawełnę. Trzeba się liczyć z przerzutami do płuc. Na podstawie tego TK można było rozpocząć chemiotrtapię. Ale sytuacja nie jest też krytyczna. Poniżej podobny przypadek:

viewtopic.php?f=9&t=2500

Jeśli nie trafi się jakiś chemiooporny guz, jest duża zzansa na całkowite wyleczenie.

Re: Mieszany guz germinalny - zarodkowy + nasieniak + przerz

PostWysłany: 20 Sie 2024, 20:47
przez Podpretekstem
Dzięki miszczu,
Ja już się pogodziłam z przerzutami na płuca.
Sytuacja poważna, ale nie krytyczna - to daje nadzieję.
Zobaczymy, co dr Sarosiek na to wszystko.
Dzisiaj przeszłam załamanie, że jest tragedia.
Ale trzeba się zbierać i walczyć, bo 4 cykle to sporo.

Jest jakiś cień szansy, że chemia wypali wszystko? Czy przy takich zmianach raczej już nastawiać się na operację?

Re: Mieszany guz germinalny - zarodkowy + nasieniak + przerz

PostWysłany: 20 Sie 2024, 20:55
przez Kevin1301
Jest szansa że wszystko zniknie, pakiet nie jest jakiś mega duży, ja też miałem przerzut na płuco jeden guzek tylko i znikło po chemi. Skuteczna bardzo. Tak jak pisali sytuacja jak najbardziej do wyleczenia.

Re: Mieszany guz germinalny - zarodkowy + nasieniak + przerz

PostWysłany: 20 Sie 2024, 20:56
przez miszcz
Chemia jest do przejścia, choć czasami bywa trudno, szczególnie przy 1 dolewce po każdym cyklu. Leki są bardzo skuteczne i moim zdanirm operacja nie będzie potrzebna.

Problem w tym, żeby po skutecznym leczeniu nie okazało się, że za kilka lat będzie wznowa i potrzebna będzie chemioterapia drugiego rzutu. Ale na razie nie myślcie o tym. Ważne, żeby z tego wyjść. Ludzie wychodzili z gorszych przypadków.

Re: Mieszany guz germinalny - zarodkowy + nasieniak + przerz

PostWysłany: 20 Sie 2024, 21:07
przez Podpretekstem
Dzięki, Panowie. Dajecie nadzieję, dzisiaj bardzo tego potrzebuję.
Teraz skupiamy się na przeżyciu chemii. Cztery cykle to pewnie hardcore.
Byle z tego dziadostwa wyjść.

Re: Mieszany guz germinalny - zarodkowy + nasieniak + przerz

PostWysłany: 20 Sie 2024, 21:21
przez Kevin1301
Wszystko zależy od organizmu ja poza 2 dniami zmęczenia po pobycie w szpitalu to czułem się normalnie w tym czasie remontowałem mieszkanie i żyłem normalnie. 2 mies po zakończeniu już żyłem jak dawniej, wróciłem do grania w piłkę i nie było żadnych problemów wydolnościowych czy coś a przerzut był na płuco. W maju minął rok od chemi teraz czekam na odbiór tomografu stres jak zawsze jeszcze w dodatku za 3 tyg mam wesele i podwójny stres czy dalej wszystko będzie OK. I wam też tego życzę. Wszystko minie czas na chemi leci niesamowicie szybko nawet się nie zorientujecie a już będzie Koniec. Trzymam Mocno Kciuki za was !

Re: Mieszany guz germinalny - zarodkowy + nasieniak + przerz

PostWysłany: 20 Sie 2024, 21:50
przez miszcz
Ja ciężko przechodziłem chemię, ale cierpię na chorobę jelit, więc nie piłem tyle, ile trzeba było, żeby uniknąć kłopotów żołądkowych podczas dojazdów z chemii do domu i na dolewki, a po chemii złapałem jeszcze szybko rozwijającą się anginę. Wszystko zależy od organizmu - ogólnie ludzie wysportowani i bez obciążeń zdrowotnych przechodzą leczenie dużo łagodniej.

Nie wspominam tego okresu dobrze i nie chciałbym przechodzić tej chemii drugi raz, ale potem macie przed sobą całe życie.

Re: Mieszany guz germinalny - zarodkowy + nasieniak + przerz

PostWysłany: 20 Sie 2024, 21:57
przez Podpretekstem
Mąż jest naprawdę okazem zdrowia - tym bardziej trudno mi uwierzyć w to, co się dzieje... Aktywny, wysportowany, dobrze się odżywiający, bez nałogów... I taki strzał :?
Bardzo wierzę w siłę jego organizmu, bo dźwignąć tyle to wyzwanie.
Dużo pić mówicie - woda? Soki?
Kupiłam mu nutridrinki do szpitala - myślicie, że to dobry pomysł?

Re: Mieszany guz germinalny - zarodkowy + nasieniak + przerz

PostWysłany: 20 Sie 2024, 22:06
przez vader777
Witam jeszcze raz jak pisałem na FB pozytywne myslenie to jeden z lepiej rokujących nowotworów.
Ja też zawsze uważałem się za okazji zdrowia i z pierwszej wizyty u urologa zamieniło się na pierwszą wizytę onkologiczną.