Kolejny pechowiec - guz jądra
Cześć,
zgodnie z zasadami poniżej najważniejsze fakty z mojego przypadku (może trochę dziwnego, ze względu na czas pierwszych objawów).
1. Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się jakieś 3 lata temu. Była to tzw. tkliwość jądra. Poszedłem do urologa po jakimś roku, czyli w 2010. Badanie paliacyjne i diagnoza TOTALNIE uspokajająca - żylaki lewego jądra i ew. leczenie kosmetyczne w przyszłości, a także zapalenie prawego jądra albo najądrza (niepamiętam). Przepisał mi antybiotyki (30 dni). Na pytanie o USG odpowiedział, że absolutnie nie ma takiej potrzeby. Uff - ale ulga. To chciałem usłyszeć! Wszystko jest ok.!!
2. Po antybiotykach tkliwośc minimalnie sie obniżyła na jakiś czas, więc już zupełnie się rozluźniłem.
3. W rzeczywistości tkliwość jądra trwała cały czas. Ale że libido było super, to sobie myślałem, że nie ma co o tym myśleć i tak już musi być. Przecież urolog powiedział wyrażnie: ew. leczenie kosmetyczne w przyszłości.
4. W końcu po 3 latach od pierwszej wizyty coś mnie tknęło i poszedłem ponownie do urologa (żadnego powiększenia jądra nie było, ani innych objawów nie było). Ten urolog po badaniu paliacyjnym od razu wypisał skierowanie na USG. A radiolog powiedział "nowotwór" po jakiś 5-7 sekundach oglądania. Nie wiadomo, może historia z punktów 1-3 nie ma nic wspólnego z obecną diagnozą. Zresztą teraz już nieważne.
5. Tego samego dnia (30.05) wizyta u innego onkologa-urologa. Potwierdzenie diagnozy i skierowanie na Orchidektomię prawostronną. Od razu zrobiono też markery. Oto ich wyniki: AFP: 2,60 ; B-HCG<1,20 ; LDH 177,28
6. Dostałem też skierowanie na TK (klatka piersiowa, jama brzuszna, miednica mała).
7. TK zrobione 31.05. Wyniki generalnie OK (zero powiększeń w węzłach). Jedyna zaobserwowana zmiana jest w wątrobie: "drobne hypodeksyjne zmiany ogniskowe śr. do 5 mm-niespecyficzne - ze ws=zględu na małe rozmiary ich charakterystyka nie jest możliwa, do rozważenia badanie NMR (czyli rezonans)"
8. Zabieg (Orchidektomia prawostronna) przeprowadzony w CSK MSWiA w W-wie 14.06 (bardzo profesjonalna placówka). Operacja bez powikłań. Zrobiono też kolejne markery: AFP - 2,2 ; B-HCG 0,4 ; LDH 141
9. Już jestem w domu. Zdjęcie szwów za tydzień, wcześniej kolejne markery. Czekam też na wyniki badania histopatologicznego i będzie wiadomo, czy jest źle, czy bardzo żle
Pewnie wtedy pojawią mi się kolejne pytania, zapewne trudniejsze.. Tymczasem mam tylko kilka drobnych wątpliwości:
Co myślicie o tych wynikach wątroby? Rezonans da rozstrzygnięcie? Czy pozytywny wynik TK powiniem mnie uspokoić trochę?
I kolejne pytanie - nie mam specjalnie ochoty czekać na wyniki histopatologiczne z traumą w oczach i najchętniej, to bym juz zaczął "normalnie" żyć. Kiedy po operacji można odbyć pierwszy stosunek? Rana pooperacyjna co prawda czasmi okropnie boli, ale tylko czasami i są przecież środki przeciwbólowe i można być ostrożnym. Już wiem, że ze wzwodem nie ma żadnych problemów. Ale co z orgazmem? Zapomniałem zapytać lekarza, a czekać na wizytę nie specjalnie chcę.. Czy powinienem się powstrzymać, czy też nie ma powodów do praktykowania celibatu? Bo czuję, że jeszcze trochę testosteronu mi zostało, a i nastrój by się mocno poprawił...
W internecie znalazłem tylko jedną wypowiedź na ten temat rekomendującą powstrzymanie się od orgazmów przez 1 miesiąc od operacji... brrrrr. To jest konieczne???
pozdrawiam, Tomy
P.S. Super forum i szczery szacunek dla moderatorów!!! Z pewnością będę się dalej z Wami konsultował, jak tylko dostanę wyniki!
zgodnie z zasadami poniżej najważniejsze fakty z mojego przypadku (może trochę dziwnego, ze względu na czas pierwszych objawów).
1. Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się jakieś 3 lata temu. Była to tzw. tkliwość jądra. Poszedłem do urologa po jakimś roku, czyli w 2010. Badanie paliacyjne i diagnoza TOTALNIE uspokajająca - żylaki lewego jądra i ew. leczenie kosmetyczne w przyszłości, a także zapalenie prawego jądra albo najądrza (niepamiętam). Przepisał mi antybiotyki (30 dni). Na pytanie o USG odpowiedział, że absolutnie nie ma takiej potrzeby. Uff - ale ulga. To chciałem usłyszeć! Wszystko jest ok.!!
2. Po antybiotykach tkliwośc minimalnie sie obniżyła na jakiś czas, więc już zupełnie się rozluźniłem.
3. W rzeczywistości tkliwość jądra trwała cały czas. Ale że libido było super, to sobie myślałem, że nie ma co o tym myśleć i tak już musi być. Przecież urolog powiedział wyrażnie: ew. leczenie kosmetyczne w przyszłości.
4. W końcu po 3 latach od pierwszej wizyty coś mnie tknęło i poszedłem ponownie do urologa (żadnego powiększenia jądra nie było, ani innych objawów nie było). Ten urolog po badaniu paliacyjnym od razu wypisał skierowanie na USG. A radiolog powiedział "nowotwór" po jakiś 5-7 sekundach oglądania. Nie wiadomo, może historia z punktów 1-3 nie ma nic wspólnego z obecną diagnozą. Zresztą teraz już nieważne.
5. Tego samego dnia (30.05) wizyta u innego onkologa-urologa. Potwierdzenie diagnozy i skierowanie na Orchidektomię prawostronną. Od razu zrobiono też markery. Oto ich wyniki: AFP: 2,60 ; B-HCG<1,20 ; LDH 177,28
6. Dostałem też skierowanie na TK (klatka piersiowa, jama brzuszna, miednica mała).
7. TK zrobione 31.05. Wyniki generalnie OK (zero powiększeń w węzłach). Jedyna zaobserwowana zmiana jest w wątrobie: "drobne hypodeksyjne zmiany ogniskowe śr. do 5 mm-niespecyficzne - ze ws=zględu na małe rozmiary ich charakterystyka nie jest możliwa, do rozważenia badanie NMR (czyli rezonans)"
8. Zabieg (Orchidektomia prawostronna) przeprowadzony w CSK MSWiA w W-wie 14.06 (bardzo profesjonalna placówka). Operacja bez powikłań. Zrobiono też kolejne markery: AFP - 2,2 ; B-HCG 0,4 ; LDH 141
9. Już jestem w domu. Zdjęcie szwów za tydzień, wcześniej kolejne markery. Czekam też na wyniki badania histopatologicznego i będzie wiadomo, czy jest źle, czy bardzo żle
Pewnie wtedy pojawią mi się kolejne pytania, zapewne trudniejsze.. Tymczasem mam tylko kilka drobnych wątpliwości:
Co myślicie o tych wynikach wątroby? Rezonans da rozstrzygnięcie? Czy pozytywny wynik TK powiniem mnie uspokoić trochę?
I kolejne pytanie - nie mam specjalnie ochoty czekać na wyniki histopatologiczne z traumą w oczach i najchętniej, to bym juz zaczął "normalnie" żyć. Kiedy po operacji można odbyć pierwszy stosunek? Rana pooperacyjna co prawda czasmi okropnie boli, ale tylko czasami i są przecież środki przeciwbólowe i można być ostrożnym. Już wiem, że ze wzwodem nie ma żadnych problemów. Ale co z orgazmem? Zapomniałem zapytać lekarza, a czekać na wizytę nie specjalnie chcę.. Czy powinienem się powstrzymać, czy też nie ma powodów do praktykowania celibatu? Bo czuję, że jeszcze trochę testosteronu mi zostało, a i nastrój by się mocno poprawił...
W internecie znalazłem tylko jedną wypowiedź na ten temat rekomendującą powstrzymanie się od orgazmów przez 1 miesiąc od operacji... brrrrr. To jest konieczne???
pozdrawiam, Tomy
P.S. Super forum i szczery szacunek dla moderatorów!!! Z pewnością będę się dalej z Wami konsultował, jak tylko dostanę wyniki!