Strona 1 z 3

Nasieniak - mój przypadek - prośba o pomoc merytoryczną

PostWysłany: 19 Cze 2012, 23:57
przez lostt
Witam Serdecznie,

Mam na imię Damian i mam 28lat. 26. maja tego roku na wizycie urologicznej w prawym jądrze wykryto u mnie 2 guzy, 19mm i 12mm. Oczywiście następnym krokiem było usunięcie jądra 01. czerwca.

Po kilku dniach dostałem wyniki badań histopat. - seminoma(nasieniak), błona śluzowa(nadjądrze)+osłonka jądra+powrózek nasienny- sine infiltratione(bez nacieków).

Wiem, że nasieniak nie musi "przejawiać się" w markerach nowotworowych, ale na wszelki wypadek podaję: ldh 155U/l, afp 1,69IU/ml, beta-hcg < 1,00 mIU/ml.

Badanie TK jamy brzusznej i miednicy mniejszej: " wątroba w normie wielkości, o gładkich obrysach. Zmian naciekowych w miąższu nie ujawniono. Drogi żółciowe nieposzerzone. Pęcherzyk żółciowy cienkościenny, bez uwapnionych złogów w świetle. Trzustka i śledziona w normie. Nadnercza obustronnie zmian nie wykazują. Nerki w położeniu typowym, w normie wielkości , obustronnie unaczynione przez pojedyncze tętnice nerkowe. Fazy nefrograficzna i wydalnicza jednoczasowe, symetryczne. Ukm-y i moczowody obustronnie nieposzerzone. Pęcherz moczowy gładko- i cieńkościenny. Prostat powiększona, na przekrojach poprzecznych 50x 34mm, o jednorodnym miąższu. Obustronnie wydatne pęcherzyki nasienne. Przestrzeń zaotrzewnowa i duże naczynia w normie. Powiększonych węzłów chłonnych w obszarze nadbrzusza, okołoaortalnie w przestrzenie zaotrzewnowej oraz przynaczyniowo w miednicy nie ujawniono".

I to byłoby tyle z informacji które posiadam na chwile obecną. Moja prośba dotyczy odniesienia się do przytoczonych przeze mnie informacji o moim stanie zdrowia. A szczególnie chodzi mi o informację na temat tej powiększonej prostaty, z czego to może wynikać, czy to ma coś wspólnego z nasieniakiem, czy może to być efekt pooperacyjny (obrzęk, zmiana na skutek zmiany ilości nasienia) ? Na "chłopski rozum" jeżeli jest powiększona, ale o jednorodnym miąższu to chyba jest ok? Biorąc pod uwagę opinie na forum pewnie warto jeszcze do pełni informacji TK klatki piersiowej. Swoją drogą nie wiem jak to się stało, że podczas TK nie zrobili mi jej badania, mając to na skierowaniu i wiedząc z czym do nich przychodzę.

Bardzo serdecznie dziękuję z góry za fachową, rzeczową odpowiedź i za poświęcony czas.

Pozdrawiam

Damian

Re: Nasieniak - mój przypadek - prośba o pomoc merytoryczną

PostWysłany: 20 Cze 2012, 02:05
przez troll
Witaj,

chodzi mi o informację na temat tej powiększonej prostaty, z czego to może wynikać, czy to ma coś wspólnego z nasieniakiem, czy może to być efekt pooperacyjny (obrzęk, zmiana na skutek zmiany ilości nasienia) ?

Dla mnie wygląda to na wariant anatomiczny, ewentualnie nienowotworowe powiększenie prostaty - stan zapalny? Powinien to zobaczyć urolog, natomiast nie ma podstaw by łączyć taki wynik z chorobą podstawową. To oczywiście dobra wiadomość. Co do oceny całości obrazu - pozostaje jak wspomniałeś do wykonania TK klatki. Jeśli w TK klatki będzie bez zmian, to oczywiście jedynym słusznym sposobem dalszego postępowania będzie aktywna obserwacja - surveillance.

Pozdrawiam

Re: Nasieniak - mój przypadek - prośba o pomoc merytoryczną

PostWysłany: 20 Cze 2012, 21:53
przez lostt
Witam,

Dziękuję bardzo za odpowiedź, trochę mnie uspokoiła. Dziś byłem u jednego onkologa (tak informacyjnie) i z tych moich badań mocno "sugerował" mi chemie. Swoją drogą wydawało mi się, że momentami mam większą wiedzę od niego w sprawie nasieniaka... Czy ktoś może mi odpowiedzieć dlaczego w stadium T1 niektórzy lekarze tak mocno naciskają na chemię?

Pozdrawiam

Re: Nasieniak - mój przypadek - prośba o pomoc merytoryczną

PostWysłany: 20 Cze 2012, 22:07
przez troll
Witaj,

Ponieważ wiedząc, że obniżając ryzyko nawrotu pozbywają się pacjenta.. ewentualnie działają bezwiednie oferując pacjentowi "to co najlepsze", sprzed 10 lat. Zdobywanie wiedzy w zakresie leczenia nowotworów germinalnych jądra nie jest popularne ponieważ sam nowotwór nie jest popularny.

Pozdrawiam

Re: Nasieniak - mój przypadek - prośba o pomoc merytoryczną

PostWysłany: 21 Cze 2012, 13:26
przez lostt
Witam,

Dziś byłem u onkologa w CO w Krakowie i muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczony ponieważ trafiłem na Panią Dr, która po zapoznaniu się z moją historią choroby i po krótkiej wymianie zdań opisała mi jakie są warianty leczenia uzupełniającego, i po wysłuchaniu mnie, w pełni uszanowała mój wybór - ścisłej obserwacji (oczywiście jak na TK kl. piersiowej będzie ok). Zakładając wariant optymistyczny (tylko taki biorę pod uwagę) mam pytanie o "dalsze życie". Tzn. chodzi mi o to, jak szybko mogę wrócić do aktywności fizycznej (basen, rower, góry)? Czy mam jakoś zmienić dietę? I czy w moim wypadku (nasieniak, który nie koniecznie "pokazuję" się w markerach) warto zrobić jeszcze raz markery ponieważ te które podałem są z przed operacji? Dziękuję jak zwykle za szybką i rzetelną odpowiedź.

Pozdrawiam

Re: Nasieniak - mój przypadek - prośba o pomoc merytoryczną

PostWysłany: 21 Cze 2012, 14:14
przez romi
Witaj
Markery jak najbardziej trzeba zrobić, żeby mieć porównanie. Do zwykłego życia wrócić tak szybko jak pozwoli organizm (zagojenie się rany po zabiegu). Oczywiście przez pewien czas należy się oszczędzać, chodzi o duży wysiłek fizyczny. Co do diety nie ma żadnych specjalnych zaleceń, ani ograniczeń.
Powodzenia

Re: Nasieniak - mój przypadek - prośba o pomoc merytoryczną

PostWysłany: 21 Cze 2012, 14:38
przez troll
Witaj,

Świetnie, widzę, że także skłaniasz się ku obserwacji, ja powiem więcej, obserwacja jest w tej chwili tak na prawdę jedyną właściwą opcją postępowania - taki mamy trend w I stopniu nasieniaków na świecie. W TK klatki będzie prawdopodobnie ok i pozostanie Ci właśnie surveillance.

Pozdrawiam

Re: Nasieniak - mój przypadek - prośba o pomoc merytoryczną

PostWysłany: 21 Cze 2012, 23:30
przez lostt
Witam,

Dziękuję za słowa otuchy i poparcia. Muszę powiedzieć, że te forum, to jest "coś" niesamowitego!!! Z każdym dniem wczytuję się w kolejne wątki i zaczynam zauważać jakim potężnym i silnym "lekarstwem" jest ono dla Nas. Wielkie słowa uznania i szacunku.
A tak z innej beczki, z czego wynika fakt, że znacząca większość wszelakich zmian (tak do tej pory zauważyłem, ale mogę się mylić) powstaje w prawym jądrze (ciekawość)?

Pozdrawiam

Re: Nasieniak - mój przypadek - prośba o pomoc merytoryczną

PostWysłany: 22 Cze 2012, 00:16
przez troll
Witaj,

A tak z innej beczki, z czego wynika fakt, że znacząca większość wszelakich zmian (tak do tej pory zauważyłem, ale mogę się mylić) powstaje w prawym jądrze (ciekawość)?

Stosunek występowania nowotworów w kontekście jądro prawe/lewe wynosi 50/50 :) Może tak wygląda, że większość to jądra prawe ale to tylko przypadek :)

Pozdrawiam

Re: Nasieniak - mój przypadek - prośba o pomoc merytoryczną

PostWysłany: 26 Cze 2012, 12:47
przez lostt
Witam,

Wyniki moich markerów z 26.05.2012r. (przed operacją): ldh 155U/l, afp 1,69IU/ml, beta-hcg < 1,00 mIU/ml.

Wyniki moich markerów z dnia 25.06.2012r. (po operacji): ldh 153U/l, afp 1,98IU/ml, beta-hcg < 1,00 mIU/ml.

Operacja odbyła się 1.06.2012r.

W związku z wynikami mam pytanie odnośnie wzrostu afp, tzn. czy taki wzrost mimo, że cały czas znajduje on się w przedziałach normy, jest naturalny w tak krótkim okresie czasu? Czy to o czymś świadczy? Czy pokazuje on jakąś tendencję itp? Dziękuję z góry za odpowiedź.

Pozdrawiam