Strona 1 z 3

Mój przypadek - nasieniak

PostWysłany: 11 Sie 2012, 10:16
przez kadilak
Witam :)
Chciałbym przedstawić moją historię i proszę o pomoc/opinie na temat tego co mnie niepokoi.
Może zacznę od początku. Ponad miesiąc temu zauważyłem, że moje prawe jądro zrobiło się twarde, praktycznie jak skała. Kilka dni później byłem już na wizycie u urologa, który zrobił usg i kazał jak najszybciej zgłosić się z tym do szpitala. Tydzień później byłem już po usunięciu tego jądra. Rozpoznanie to C62 T1NxMx. W szpitalu zrobili mi usg jamy brzusznej i RTG klatki piersiowej, które nie wykazały żadnych niepokojących objawów. Markery przed operacją:

AFP - 3,1 (norma 0,4-8,0)
BHCG - <1,20 (norma <5,00)


Markery tydzień po operacji (po przejrzeniu tego forum zrobiłem też trzeci marker):

AFP - 2,6
BHCG - <1,20
LDH - 136 (norma 125-243)


Wynik badania histopatologicznego:

Jądro z guzem o wymiarach 3,8x3cm: Seminoma.
W otaczającym guz miąższu gonady widoczne są kanaliki nasienne o pogrubiałych błonach podstawnych i zawierające tylko komórki Sertoliego a ogniskowo kanaliki z obrazem: Seminoma intratubulare.
Nowotwór jest ograniczony do jądra, nie nacieka osłonek. Najądrze, osłonki pochwowe, powrózek nasienny bez zmian nowotworowych. W naczyniach krionośnych struktur jądra nie stwierdzono zatorów nowotworowych.


Następnie wykonałem TK jamy brzusznej i miednicy mniejszej.

Badanie wykonano przed i po podaniu środka kontrastowego, w opcji wielofazowej oraz wykonując skanowanie opóźnione.
+ miednica
Stan po prawostronnej orchidektomii. Stan po usunięciu guza przestrzeni zaotrzewnowej - dane ze skierowania.
Drobna torbiel podtorebkowa zlokalizowana za tylnej krawędzie śledziony, o śr. ok. 0,9cm. Poza tym narządy jamy brzusznej i miednicy zmian nie wykazują. Nie stwierdza się obecności powiększonych węzłów chłonnych.
Drobna wysepka zgęszczonego utkania kostnego w skrzydle kości krzyżowej po stronie lewej. Poza tym części kostne bez zmian ogniskowych.


Przedwczoraj byłem z tym wszystkim u onkologa. Powiedziała, że wszystko jest w porządku i zaliczam się do 1 grupy, czyli mam być pod ścisłą obserwacją. Co 3 miesiące markery, co pół roku TK. Dla pewności w poniedziałek mam zrobić jeszcze TK klatki piersiowej i zgłosić się z wynikami do niej. Zapytała tylko co to za guz przestrzeni zaotrzewnowej. Tego to sam nie wiem i pojęcia nie mam dlaczego lekarz na skierowaniu to napisał. Na wypisie ze szpitala nic o tym nie ma, a lekarze którzy mnie operowali też nic nie wspominali o guzie przestrzeni zaotrzewnowej. Być może jakaś pomyłka była na tym skierowaniu.

Generalnie nie w tym rzecz. Wyszedłem od niej z ulgą, pełen optymizmu aż do czasu powrotu do domu ;) Z ciekawości zobaczyłem zdjęcia z płyt które były dostarczone do TK jamy brzusznej i na jednym zdjęciu widoczna jest też klatka piersiowa. Zaniepokoiły mnie białe kropki po prawej stronie. Po lewej nic takiego nie występuje. Co to może być?

Image

A druga sprawa, bardziej niepokojąca to jądro... Wczoraj przed snem z ciekawości pomacałem i wydaje mi się, że jest twardsze. Nie jest takie jak to usunięte, które w dotyku było jak kamień, ale mam wrażenie, że jest twardsze niż było. Od czasu operacji też za bardzo nie macałem tego jądra i ciężko mi stwierdzić w jakim stopniu się różni. Nie ugina się jak naciskam i nie wiem czy tak powinno być. Jadro ma prawo po operacji być twardsze? Czy to możliwe, że nowotwór jest też w tym jądrze? Przed operacją USG nic nie wykryło w tym jądrze. Mam nadzieję, że to tylko moja przewrażliwiona psychika :/

Pozdrawiam

Re: Mój przypadek - nasieniak

PostWysłany: 11 Sie 2012, 12:12
przez troll
Witaj na Forum,

Sprawa pierwsza. Albo na skierowaniu lekarz wpisał złe rozpoznanie i leczenie (zdarza się) albo radiolog coś niechcący sobie dopowiedział i do orchidektomii dołożył stan po usunięciu tu retroperitonealis (też się zdarza). Jak było? Nie wiadomo, natomiast jest to bez jakiegokolwiek znaczenia w tym przypadku.

Sprawa druga - białe kropki wyglądają na naczynia wnęki płuca. Poza tym pamiętaj, że interpretację obrazu TK dokonuje się na podstawie analizy zarówno obrazu poglądowego jak i przekrojów. Ja nie widzę nic niepokojącego :)

Sprawa trzecia. Po zabiegu drugie jądro może wydawać się nieco obrzęknięte, większe, natomiast jeśli nie jest istotnie twarde albo nie wyczuwasz na nim typowych guzków to wszystko jest ok. Przewrażliwienie jest najczęstszym powodem wątpliwości po wcześniejszej diagnozie. Możesz skontrolować jądro w badaniu USG za 2-3 miesiące tak aby być całkowicie spokojnym.

Generalnie rzecz biorąc TK klatki uzupełni całość diagnostyki i jeżeli tylko wszystko się potwierdzi (a jest na to na prawdę ogromna szansa), to należy rozpoznać nasieniaka w stopniu IA (pT1 N0 M0 S0) ze wskazaniem do ścisłej obserwacji. Leczenie uzupełniające byłoby bezzasadne. Myślę, że to bardzo dobra wiadomość :)

Pozdrawiam

Re: Mój przypadek - nasieniak

PostWysłany: 11 Sie 2012, 12:38
przez kadilak
Wielkie dzięki za szybką odpowiedź :)
Ciągle o tym myślę od wczoraj i wyobrażam sobie najgorsze scenariusze. Trochę mnie uspokoiłeś swoją odpowiedzią i mam nadzieję, że nic z tym jądrem się nie dzieje. Nie wiem czy w poniedziałek rano przed tomografia pójść na oddział urologii i poprosić żeby ktoś sprawdził to jądro, czy poczekać 2-3 miesiące tak jak mówisz. Moszna wydaje się lekko spuchnięta, a raczej skóra moszny jest grubsza i twardsza w dotyku. Jądro nie wydaje się tak bardzo twarde jak usunięte, ale gdy je docisnę to nie jest tak sprężyste jak zdaje mi się, że wcześniej było. Ciężko mi to stwierdzić, bo zapamiętałem jakie w dotyku było chore jądro i ono przesłania mi odbiór ;) Wyczuwalne jest jakieś łączenie, myślę że to jakaś żyła. Jestem 3 tygodnie po zabiegu, więc może rzeczywiści ma prawo tam się coś jeszcze dziać, twardnieć, czy puchnąć.
Mam jeszcze pytanie odnośnie rany po cięciu. Na całej długości mam twarde zgrubienie i wiem, że jest to normalne, ale w jednym miejscu zgrubienie jest dużo większe. Po operacji miałem też krwiaka na dole przy ranie, który już całkowicie się wchłonął. Czy to zgrubienie to też jakiś krwiak? Stosować jakieś maści, które wspomogą wchłanianie?

Re: Mój przypadek - nasieniak

PostWysłany: 11 Sie 2012, 13:04
przez Valderin
Witaj,

To zgrubienie to powięź, którą musieli rozciąć, aby wyciągnąć jądro. Następnie musieli naciągnąć tą powięź, aby zszyć. Zgrubienie to ?nadmiar? powięzi, bo inaczej tego nie zszyją musieli to ponaciągać. U mnie zgrubienie z tygodnia na tydzień robi się mniejsze. Szwy się wchłoną i za jakiś czas będzie ok. tylko nic nie dźwigaj i ograniczaj ruch daj czas, aby wszystko się prawidłowo zrosło w innym przypadku może zrobić się przepuklina. Wszyscy doradzają 3 ?mc przerwy. Ja już nie mogę się doczekać został mi jeszcze prawie 1,5 - mc a waga rośnie :cry:

Pozdrawiam

Re: Mój przypadek - nasieniak

PostWysłany: 11 Sie 2012, 13:17
przez kadilak
Staram się nic ciężkiego nie podnosić, ale wiadomo, że czasami trzeba coś podnieść czy przesunąć, co waży więcej niż 1kg. Bynajmniej tego nie dźwigam długo tylko chwilkę żeby przenieść. Taką rzeczą jest np. laptop :) Chyba to mi nie zaszkodzi? Nie odczuwam bólów w tej ranie i już tydzień po operacji czułem się bardzo dobrze i normalnie chodziłem. W tej chwili nie zwracam na to szczególnej uwagi, ale nie dźwigam zakupów, czy czegoś ciężkiego, a w ciągu dnia daję sobie dużo czasu na leżenie :) Rozumiem, że jak wrócę do pracy to przez kilka miesięcy też niczego cięższego niż kilka kg podnosić nie mogę. Wystarczy odczekać te 3 miesiące, czy tak jak niektórzy zalecają 6 miesięcy? Pracuję w sklepie, gdzie jest dużo dostaw, więc nie wiem jak to będzie wyglądało.

Pozdrawiam

Re: Mój przypadek - nasieniak

PostWysłany: 12 Sie 2012, 22:45
przez r3m3k
witam,

Podłączam się pod kilka tematów by mieć szerszy obraz.
Chciałem zapytać o skutki orchidektmii. Mianowicie jest 3 tygodnie po zabiegu i odczuwam lekki ból kikuta powrózka nasiennego (to co podwiązali) oraz co gorsza (a jest efektem poprzedniego) ból od powrózka do podstawy członka - gdzie mam jakby napuchniętą żyłę - jakby ktoś drucik albo sznurek do żyły włożył. Boli przy dotyku. Po paru dniach się powiększyło i podczas wzwodu potrafi taki sznurek (mniej bolesny bo najbardziej u podstawy) sięgać żołądzi. Jutro idę do urologa z badaniami histopatologicznymi więc podpytam, natomiast chciałem się też tutaj upewnić: Czy to może być zapalenie żył (choroba Mondarego chyba)? I jeśli ktoś się z tym spotkał - co dalej? Czy to się leczy, czy to znika samo, jakie są tego powody czy ewentualne skutki uboczne?

pozdrawiam i z góry dziękuję

Re: Mój przypadek - nasieniak

PostWysłany: 15 Sie 2012, 22:49
przez troll
Witam,

Kadilak, jak zdrowie? Laptop to żaden problem, natomiast sklep i dźwiganie towarów to zajęcia na pół roku po zabiegu dopiero. Nieraz można się tak niefortunnie załatwić, że potem nie będziesz pracować przez rok albo dwa a po co?

r3m3k sprawa się wyjaśniła? Gdzie odczuwasz ten ból kikuta powrózka?

Pozdrawiam

Re: Mój przypadek - nasieniak

PostWysłany: 16 Sie 2012, 12:27
przez m9nika
Witam
kadilak napisał(a):Pracuję w sklepie, gdzie jest dużo dostaw, więc nie wiem jak to będzie wyglądało.

Mój mąż również pracuje w sklepie (magazynier) i do pracy wrócił po 6 m-cach, z tym że z 1,5 miesiąca przed powrotem zapisał się na siłownię.
Pozdrawiam i życzę zdrówka !

Re: Mój przypadek - nasieniak

PostWysłany: 16 Sie 2012, 15:00
przez r3m3k
Co do bólu powrózka to nic się nie zmieniło. Nie powiem jakiego słowa użył urolog, ale ogólnie można by powiedzieć, że nic to :)
Natomiast nie wiem czy takie nic. Pani onkolog, do której się zarejestrowałem mówi, że to może być po prostu po operacji. Z mojej analizy wynika zapalenie żył, ale się zobaczy.
W poniedziałek mam robione TK jamy brzusznej + miednicy. Może tam coś będzie widać i będzie łatwiej bez gadania i proszenia.
Póki co stan na dzień dzisiejszy:
1. Poniedziałek TK jamy brzusznej + miednicy
2. Kolejny poniedziałek wizyta u onkologa. Wstępnie Pani onkolog powiedziała, że widzi tutaj radioterapię, ale wszystko ma potwierdzić TK - jeśli będą większe skupiska zaotrzewnowe to wtedy chemia karboplatyną.
Jak już coś się będzie dziać to pewnie będę pisał.
pozdrawiam

Re: Mój przypadek - nasieniak

PostWysłany: 16 Sie 2012, 15:30
przez troll
Witaj,

Gdzie się leczysz? Nie wygląda mi to zbyt profesjonalnie ale oczywiście to moje przypuszczenie.

Pozdrawiam