Strona 1 z 1
Mężczyzna 36 lat, rak jądra pT2, angionwazja, bez przerzutów

Wysłany:
26 Mar 2026, 18:37 przez kroll99
Witam forumowiczów.
Ciężko mi pisać o tym co mnie spotkało 3 miesiące temu.
29 grudnia 2025 r. dostałem diagnozę guz jądra lewego
21 stycznia zabieg orchidektomii. Markery przed i po w normie.
Z wyniku histopatologicznego wynika, że możliwa angioimwazja...
Z wyniku tomografu wynika, że przerzutów nie ma nigdzie, jakieś drobne zmiany kostne ale to raczej z powodu, że szybko rosłem (mam 198 cm, w wieku 16 lat już miałem 188 i nawet rozstępy)
Faza choroby IB.
I tutaj zaczyna się rozminina, bo na konsylium zalecona dalsza chemia 2 x wlewy, zapewne karboplatyna.
Konsultowałem z innym onkologiem, prywatnie, lekarz z Centrum Onkologii w Bydgoszczy i mówi, żeby nie brać chemii, raczej kierować się ku obserwacji.
Przeczytałem trochę wpisów na tym forum i sami wiecie, ile przypadków tyle rad.
Czytałem wpisy sprzed kilku lat, również pacjentów z fazą jak u mnie pt2 / IB
np. Ktoś był u doktora/obecnie profesora Wiechno i też odradzał chemii, doradzał obserwację.
Natomiast w podobnych przypadkach dr Starosiek, o którym mówi się że to guru w diagnozowaniu raka jądra, zalecenia karboplatynę, kwestia czy 1 wlew czy 2 wlewy...
I bądź tu mądry. Czy ktoś był w ostatnim czasie u w/w specjalistów? Co wam doradzili przy pT2 / IB
Dziękuję za rzetelne odpowiedzi.
Re: Mężczyzna 36 lat, rak jądra pT2, angionwazja, bez przerz

Wysłany:
28 Mar 2026, 23:43 przez mikey
Nasieniak czy nienasieniak? Ten pierwszy z angioinwazja często rozważa się obserwacje. Jeśli nienasieniak, to już 50/50 - ryzyko nawrotu na obserwacji jest spore. Koniecznie umow się na wizytę albo do Sarosiaka/Wiechny i podejmij decyzję na podstawie tego co powiedzą. Problemem jdla solo obserwacji est tu angioinwazja
Re: Mężczyzna 36 lat, rak jądra pT2, angionwazja, bez przerz

Wysłany:
29 Mar 2026, 11:35 przez kroll99
Nasieniak.
Nie wiem co mam robić. Od 2 tygodnii nie śpię.
Konsultowałem to prywatnie z jednym onkologiem i straciłem miesiąc czasu...
Żyłem w przekonaniu, że jest już fajnie.... a na konsylium zostałem rozbity na części pierwsze.
Onkolog mi mówi, że to nie są "cukierki" i nie ma co na siłę brać tego bo wiadomo, że ta chemia prewencyjna idzie po całym organizmie i może w 80% będzie nie potrzebna.
Natomiast w razie nawrotu odpukać to wiecie, sama myśl że wjeżdża ciężka chemia 15 dniowa.
A druga sprawa od zabiegu minęły mi już 9 tygodni, a zalecany czas chemii to 8 max 12.
Ten Szpital to też chyba jakieś nieporozumienie, że od dostarczenia kwitów z TK i do konsylium minęły 3 tygodnie !
Re: Mężczyzna 36 lat, rak jądra pT2, angionwazja, bez przerz

Wysłany:
03 Kwi 2026, 21:26 przez nskn
Witaj.
Podobna sytuacja do mojej, markery też nic nie wykazywały. Miałem nasieniaka PT2 z liczną angioinwazją, TK czyste.
Onkolog zalecił 1 wlew karboplatyny AUC 7 ze względu właśnie na angioinwazję i tak też zrobiłem.
Też bardzo długo czekałem na wszystkie wyniki, chemie wziąłem w 7 tygodniu od operacji.
Decyzja na pewno nie jest łatwa, ja się biłem z myślami czy nie brać drugiej dawki ale lekarze mocno mi odradzili.
Nie doradzę Ci, bo to tylko Twoja decyzja, ale warto poczytać jakieś badania, jakie są szanse na nawrót itp. abyś miał pełniejszy obraz sytuacji.
Musisz dobrze się czuć ze swoją decyzją, co byś nie zrobił to Ty masz się czuć z tym OK, pamiętaj o tym. Nic na siłę.
Dużo zdrowia
Re: Mężczyzna 36 lat, rak jądra pT2, angionwazja, bez przerz

Wysłany:
04 Kwi 2026, 14:03 przez kroll99
Dzięki za odpowiedź.
Gdzie się leczyłeś ?
Czy konsultowałeś z jakimiś "guru" typu Sarosiek ?
Ja się do niego wybieram. Ale wiem co mi powie...
On zaleca brać karboplatynę, kwestia czy 1 czy 2 wlewy.
Prof. Wiechno z kolei zapewne by zalecił obserwację.
U mnie doszło do paradoksu, że przewodnicząca konsylium zaleca mi karboplatynę 2 dawki, a poszedłem prywatnie i powiedziano mi coś innego - jak się okazało po czasie, to "koleżanki" z jednego pokoju w jednym Szpitalu.... Tylko każda ma swoją rację.
I bądź tu mądry i lecz się.
Mi na konsylium zlecono wykonanie jeszcze badanie PET.
Oficjalnie dopiero po tym wydadzą pismo co dalej z moim leczeniem.
Ps. zanim zrobię PET i dostanę opis to +- znowu 6 tygodni...
Ciekawe co wielcy uczeni na to, że mija od operacji 10 tygodni właśnie i kolejne 6-8 tygodni zapewne czekania...
Dużo Zdrowia i farta Życzę.
Re: Mężczyzna 36 lat, rak jądra pT2, angionwazja, bez przerz

Wysłany:
04 Kwi 2026, 14:40 przez nskn
Ja operację miałem w podkarpackim, a chemię i teraz obserwacje kontynuuję w Małopolsce.
Powiem tak, u mnie też bardzo długo się to ciągnęło, tłumaczono mi, ze to przez święta. Szkoda ze chorobę średnio interesuje czy sa święta czy nie, ale pomijam juz to. Jak chodzi o terminy badań i wyniki to ja szukałem gdzie będzie najszybszy termin, a potem dosłownie bombardowałem ich telefonami z zapytaniem o wynik, prosiłem itp. Trochę to przyspieszyło, kilka tygodni napewno. Do onkologa też dostałem się tak naprawdę błagając o wcześniejszą wizytę bo właśnie chciałem zmieścić się w oknie 8 tygodni.
Kontaktowałem się z doktorem Sarosiekiem i nic mi wprost nie zalecił. Podał tylko procentowe szanse na nawrót czyli ok. 20% przy samej obserwacji, lub ok 5% po wzięciu karboplatyny 1 lub 2 dawki. Również zalecał aby trzymać się okna 8 tygodniowego i w razie czego proponował że weźmie mnie do Warszawy aby podać chemię, ale na szczęście zdążyłem w terminie. Nie miałem zbytnio siły jeździć do Warszawy w tamtym czasie.
U Ciebie już dosyć długo minęło faktycznie. Niestety lekarze nie do końca znają wytyczne o czym sam się przekonałem. Musisz sam walczyć o swoje.