Na początek uważam że należy się przedstawić i powiedzieć coś miłego o sobie. Mam na imię Krzysiek mam 21 lat, uczę się w Medycznym Studium Zawodowym bo zabrakło mi punktów na wymarzoną medycynę w Poznaniu lub Wrocławiu. Będę ją poprawiał i próbował szczęścia.
Pewnie zastanawiacie się czego tu szukam.
Moja historia ma bardzo dziwny przebieg. Nie pamiętam abym kiedykolwiek miał jądra, ale nie uważałem tego za coś nienormalnego. Myślałem, że nadejdzie na mnie czas że w końcu urosną itp., wzorowo przechodziłem każdy bilans, na komisji wojskowej miałem kategorię A. Wyglądam na męskiego ze względu na bogate i gęste owłosienie ciała tam gdzie chce i tam gdzie też nie chce. Mam męski głos
ALE
właśnie pojawiło się pewne ALE. Jak byłem w liceum, zacząłem przygotowywać się do matury z biologii, poznawać studentów medycyny, młodych lekarzy zacząłem mieć pewne wątpliwości. Potem pogadałem z mamą i się wyjaśniło. Podobno nie mam prawego jądra a lewe nie zeszło nigdy do moszny. Cóż za cudowna wiadomość ! Wszystko stało się jasne.
Poszedłem do POZ do lekarza rodzinnego, zażądałem od niego skierowania do urologa które dostałem po pierwszym w moim życiu dokładnym badaniu palpacyjnym oraz USG. Jednak kolejka do niego była dość długa, moja młodzieńcza niecierpliwość wzięła górę i się nie zapisałem było to jakieś 1,5 roku temu.
Od tygodnia miałem bóle w prawej stronie moszny, nie był to ból silny ale stały z dnia na dzień narastający ale nie uniemożliwiający mi logicznego myślenia, promieniujący na prawą nogę.
Wyskrobałem ze studenckiego portfela kasę i poszedłem do urologa. Poszło w miarę szybko.
Wyraziłem na początku nadzieje że na mnie nie nakrzyczy, powiedziałem o swoich objawach, wątpliwościach i istniejącym wnęstrostwie (lewostronnym tak wtedy myślałem), lekarz zaczął USG, zapytał ile mam lat i przybrał dziwną minę. Badanie trwało jakieś 30 minut.
Okazało się ze mam szczątkowe prawe jądro, małe skręcone i niedokrwione które należy usunąć jak najszybciej oraz jądro lewe bardzo wysoko w kanale pachwinowym które podobno spróbują sprowadzić ale chyba nic z tego bo lekarz powiedział że 20 lat w kanale pachwinowym zrobiło swoje.
Mam skierowanie na orchidopeksje a rozpoznaniem jest wnętrostwo obustronne.
Powiedziałem mu że nie chce tego lewego jądra bo ja nie umiem żyć z jądrami i nie sądzę żeby mi się to życie z nim spodobało, a do bezpłodności się przyzwyczaiłem i wiem ze istnieją adopcje.
I mam kilka pytań jeśli państwo nie będziecie mogli odpowiedzieć to zapytam gdzieś indziej ale widzę że forum jest na wysokim poziomie więc dacie radę
1. Czy mam się jakoś specjalnie przygotowywać do znieczulenia podpajenczynówkowego bo mam włosy na plecach i może je wydepiluje przed.
2. Jeśli chodzi o depilacje pola operacyjnego jak zrobię to jakieś 5 dni przed żeby podrażnienia zeszły i w dzień zabiegu poprawię to będzie dobrze? Nie chce żeby jakaś pielęgniarka to robiła
3. Jak jest ze szczepieniem na WZW czy ja mam pójść do rodzinnego i powiedzieć ze będę miał taki zabieg niech mi przypiszę czy mam znowu iść prywatnie do tego urologa?
4. Jak się przygotować do pobytu w szpitalu? Bo będę tam pierwszy raz w życiu.
5. Czy przed operacją będę miał lewatywę? Wolałbym tego uniknąć
6. Będę badany przez odbyt?
7. Są jakieś pozytywne aspekty posiadania jądra? Nie sądzę zeby się udało ale jakby. W ogóle mogę nie wyrazić zgody na sprowadzenie a tylko usunięcie?
Mój numer GG to 36528857

