Strona 1 z 2

Szybkie wykrycie i szybkie działanie - mój przypadek

PostWysłany: 10 Lut 2013, 13:52
przez Uluru
Witam Panów i Panie które jak widzę martwią się o bliskie im osoby !!!
U mnie zaczęło się pomiędzy świętami a nowym rokiem od bólu i nieznacznego powiększenia lewego jądra, czemu towarzyszyło ciągniecie promieniujące do pachwiny. Pomyślałem zapalenie nasieniowodów, czy co. Wziąłem parę NLPZ-tów i przestało. Ale pomny poprzednich problemów ze zdrowiem, nie odpuszczałem tematu i poszedłem do lekarza pierwszego kontaktu , który okazał się na tyle bystry, że od razu dał mi skierowanie na USG. USG wyznaczyłem na dzień następny i tu pierwsze podejrzenia, że kolorowo nie jest. Kolejny dzień to wizyta u urologa i skierowanie do szpitala na wycięcie. A później potoczyło się błyskawicznie jak na naszą służbę zdrowia.
Badania:
Usg jąder: 07.01.2013
Jądra prawidłowej wielkości .
Prawe jądro bez zmian ogniskowych.
W lewym jądrze, w biegunie górnym niejednorodna masa w przewadze hipoechogeniczności wielkości ok. 30mm/19mm i kilka satelitarnych ognisk w niedalekim sąsiedztwie do 7-8 mm- seminoma susp.
Najądrza bez zmian ogniskowych. Prawidłowa ilość płynu w osłonkach jąder. Powrózki nasienne nieposzerzone.
Węzły chłonne pachwinowe niepowiększone.

Wyniki laboratoryjne: 09.01.2013
Wykonane przed operacją
LDH 235 U/l (135-225)
Beta HCG <0,1 mU/ml (<2,6)
AFP 2,49 U/ml (0 ? 5,6)
CEA 1,04 ng/ml (< 3,4 dla niepalących)

Po 2 tygodniach od operacji zmniejszyło się tylko LDH o 10 jednostek reszta wyników bez zmian.

Badanie TK jamy brzusznej i miednicy małej wykonane dwufazowo.
Wątroba niepowiększona, o prawidłowej gęstości z obszarem ogniskowego stłuszczenia w seg. IV wzdłuż więzadła obłego ? bez znaczenia klinicznego. Poza tym bez innych zmian ogniskowych.
Drogi żółciowe wewnątrz- i zewnątrzwątrobowe nieposzerzone. Trzustka niepowiększona bez zmian ogniskowych. Przewód Wirsunga nieposzerzony. Śledziona o prawidłowych wymiarach, w normie. Nadnercza o prawidłowej wielkości i morfologii, bez zmian ogniskowych. Nerki położone typowo, prawidłowej wielkości, bez nieprawidłowych zmian. Obie nerki ulegają jednoczesnemu wzmocnieniu kontrastowemu. Układ kielichowo-miedniczkowe obustronnie nieposzerzone, bez widocznych uwapnionych złogów.
Węzły chłonne trzewne i zaotrzewnowe niepowiększone.
Aorta brzuszna drożna, nieposzerzona . Pęcherz moczowy dobrze wypełniony, gładkościenny. Pozostałe narządy miednicy mniejszej o prawidłowej morfologii bez zmian ogniskowych. Płaszczyzny tłuszczowe zachowane prawidłowo.
Lokalnej limphadenopatii ni uwidoczniono.
Kości bez zmian ogniskowych.

Oczywiście jak w tych przypadkach zostałem poddany orchidektomii radykalnej w dniu 14.01.2013 (żegnaj jajeczko ?, skoro masz mi zagrażać).

Wynik badania his-pat. były 21.01.2013, odebrałem 25.01.2013
Rozpoznanie:
Makr: jądro o wymiarach 5x3,5x3,5
Guz o średnicy 3 cm w biegunie przeciwnym do najądrza
Mikr. SEMINOMA
Zmiana nie nacieka osłonek jądra , nie nacieka najądrza.
Linia cięcia powrózka wolna o utkania nowotworowego
pT1 Nx

Profilaktycznie jak co roku zrobiłem prześwietlenie klatki w dwóch projekcja 31.11.2012
Jamy opłucnowe wolne od płynu. Płuca bez zmian ogniskowych i zagęszczeń miąższowych. Niewielkie pasma zwłóknień w polu podobojczykowym prawego płuca-z wywiadu stan po przebytym tbc. Serce niepowiększone. Cień śródpiersia nieposzerzony, wnęki naczyniowe.

Na dzień dzisiejszy jestem po dwóch wizytach u onkologa , które nic nie wnoszą.
Mowa jest albo o obserwacji albo o radioterapii.
Wszystko jest jakieś takie w zawieszeniu.
Postaram się jutro odwiedzić Szpital im. Kopernika w Łodzi (Radioterapię) i jednocześnie zadzwonię do Warszawy może mi się uda umówić wizytę w ośrodku specjalizującym się w naszym schorzeniu.

Przez cały czas wydawało mi się że to idzie za szybko i gdzieś się musi skończyć ta dobra passa, ale nie myślałem, że na tak ważnej sprawie jak wybór terapii.

Pozdrawiam wszystkich tych co są na początku i tych którzy mają to za sobą.
Trzeba mieć do tego pozytywne podejście i nie panikować.
Za wszystkie rady od osób , które mają to już za sobą z góry dziękuję

Z UŚMIECHEM NA TWARZY
Pozdrawiam

Re: Szybkie wykrycie i szybkie działanie - mój przypadek

PostWysłany: 10 Lut 2013, 14:48
przez troll
Witaj Uluru,

Co utożsamia Cię ze świętą górą Aborygenów? :)

Najważniejsze pytanie na początek to pytanie o ośrodek w którym konsultowałeś z onkologiem Twoje rozpoznanie? Wobec najnowszych trendów, które również muszą być w Polsce uwzględniane (nie chcemy być chyba gorsi niż np. Czesi?) nasieniak w stopniu IA (pT1 N0 M0 S0) wymaga JEDYNIE obserwacji ponieważ ryzyko nawrotu jest niskie, jeśli nawet dojdzie do nawrotu choroby to szanse wyleczenia sięgają 100%, każde leczenie wprowadzone "zapobiegawczo przed nawrotem" jest leczeniem na wyrost ponieważ jedynie 1 na 10 osób ze stopniem IA nasieniaka doświadczy nawrotu (12% ryzyko nawrotu przy braku czynników ryzyka - tak jak u Ciebie). Spośród leczonych chemioterapią (karboplatyna AUC7) lub radioterapią ryzyko nawrotu po leczeniu uzupełniającym spada do około 3-5% co oznacza, że tak na prawdę leczenie uzupełniające zmniejszy ryzyko nawrotu o 7-9% co jest wynikiem bardzo słabym w porównaniu do możliwych skutków ubocznych leczenia.

Dlatego w Twoim przypadku jedynie ŚCISŁA OBSERWACJA jest postępowaniem z wyboru.

Pozdrawiam

Re: Szybkie wykrycie i szybkie działanie - mój przypadek

PostWysłany: 10 Lut 2013, 15:07
przez romi
Witaj
Wszystko wygląda na to, że Twoja przygoda bardzo dobrze się skończyła i pozostanie Ci obserwacja. Nie sądzę, żeby wizyta u radioterapeuty była potrzebna, bo nic nie wniesie do sprawy. Teraz wybierz sobie lekarza onkologa który zaplanuje Ci schemat obserwacji i będzie czuwał nad Twoim zdrowiem przez kilka kolejnych lat. Jeśli chcesz w Łodzi to ja polecam panią dr Zalewską z kliniki chorób rozrostowych w Koperniku. Jeśli zdecydujesz się pojechać do Warszawy to należy umówić się telefonicznie np. w CO-I. Wszystkie niezbędne dane znajdziesz na forum w bazie danych. W razie czego pytaj.
Powodzenia

Re: Szybkie wykrycie i szybkie działanie - mój przypadek

PostWysłany: 10 Lut 2013, 18:59
przez thinkpositive
Hej,

Nie uważacie, że RTG klatki jest trochę stare?

Wydaje mi się, że trzeba to badanie traktować jako brakujące (chyba, że onkolog zdecyduje dość szybko na komplet TK(kl.p./j.b./m.m.) w ramach obserwacji (?)

Re: Szybkie wykrycie i szybkie działanie - mój przypadek

PostWysłany: 10 Lut 2013, 19:25
przez troll
Witam,

W ogóle trzeba przeprowadzić cały staging (a do niego wymagane jest RTG klatki które będzie musiało być zrobione). Ale w tej kwestii chyba można podejrzewać, że zostanie to zlecone? :)

Pozdrawiam

Re: Szybkie wykrycie i szybkie działanie - mój przypadek

PostWysłany: 10 Lut 2013, 20:15
przez Uluru
Witam,
Dzięki wszystkim za szybką odpowiedź.
Troll, jeśli chodzi o świętą górę Aborygenów to jest to mój długofalowy plan do realizacji. Kiedyś może na emeryturze albo jak wygram w Totka to się wybiorę żeby zobaczyć to cudo, jak i całą Australię. Takie to jest moje marzenie, więc jest do czego dążyć.

Co do ośrodka, to zostaje mi z wyboru Koperek w Łodzi.
Konsultacje miałem w Salve u pani doktor Zalewskiej, tak polecanej przez Was. Czuję że jest to osoba kompetentna, ale mocno zabiegana.
Możliwe, że jak jutro udam się do Koperka, to wpadnę do niej i na spokojnie porozmawiam jak ona to widzi i dopiero po tej rozmowie zdecyduję się na umówienie wizyty w Warszawie.

Fakt skłaniam się do obserwacji bo mam na tyle silną psychikę, która powinna sobie poradzić z takim oczekiwaniem.
Jak to ja mówię, to jeszcze nie czas. Pozytywne podejście to podstawa.

Dzięki i Pozdrawiam :D

Re: Szybkie wykrycie i szybkie działanie - mój przypadek

PostWysłany: 13 Lut 2013, 01:33
przez troll
Witaj,

Australia to piękny kraj! Zdecydowanie świetna alternatywa dla emigracji do UK czy gdzieś w nasze "europejskie" sąsiedztwo. Czy masz jakieś wieści z konsultacji?

Pozdrawiam

Re: Szybkie wykrycie i szybkie działanie - mój przypadek

PostWysłany: 15 Lut 2013, 19:57
przez Uluru
Witam,

Sprawa wygląda tak, że się zdecydowałem na aktywną obserwację. Wczoraj zrobiłem prześwietlenia A-P i boczne klatki piersiowej (będzie najbardziej aktualne jakie może być). W poniedziałek jadę do CO-I, do niejakiego doktora Wiechny (?). Druga konsultacja nie zaszkodzi (podejrzewam, że umocni mnie w swojej decyzji).
Dzisiaj byłem u lekarza medycyny pracy i od wtorku wracam do roboty i będę głosił pochwałę profilaktyki samobadania się. Jeśli choć jedna osoba wykryje coś niepokojącego i pójdzie się przebadać to już będzie sukces (pracuję z osobami w podobnym wieku co ja, mniejsze lub większe okolice 30).
Osoby z mojego najbliższego otoczenia wiedzą o mojej chorobie. Nie wstydzę się o niej mówić i "sram" na to jak będę odbierany, na wszelkie docinki i "podśmiechujki". Ważne dla mnie jest to że w miarę szybko to wykryłem i zacząłem działać.
Panowie nie wstydzimy się i rozpowszechniamy wiedzę wśród znajomych, przyjaciół i w rodzinie.

Pozdrawiam

Re: Szybkie wykrycie i szybkie działanie - mój przypadek

PostWysłany: 15 Lut 2013, 20:58
przez Adrian1975
cześć,
wielki szacun za odwagę i otwartość. też czynię podobnie, otwarcie opowiadam bliższym znajomym, co mnie spotkało i jak się badać, na co zwracać uwagę.

pzdr
Adrian

Re: Szybkie wykrycie i szybkie działanie - mój przypadek

PostWysłany: 15 Lut 2013, 21:10
przez Uluru
Witam,

Ja nie mamz tym problemu ponieważ mam wykształcenie medyczne i wszyscy wokół wiedzą o tym . Jestem fizjoterapeutą, choć nie pracuje w zawodzie. Jeśli kogoś szokuje taka otwartość, to już jego problem, ja się nie zmienię choćby miało to się na mnie negatywnie odbić.
Tysiące przed nami to przechodziło i tysiące po nas, fajnie by było zmniejszyć tą ilość poprzez dobrą, celowaną edukację.

Trzymajmy się ciepło i do boju.