Problem psychiczny..
Witam.
Mam przyjaciela, który jest po orchidektomii..obecnie bierze chemię.
Normalnie wrócił do pracy, radzi sobie świetnie jednak od jakiegoś czasu pojawiają się problemy w jego psychice.
Zaczęło się od tego, że po zajęciach na hali był z "kolegami" pod prysznicem i Ci zwrócili uwagę na brak jednego jądra..
Nie wiem jak mu pomóc z poczuciem własnej wartości, które z dnia na dzień jest coraz niższe. Nie pomaga fakt, że "koledzy" zaczęli mówić o nim "facet bez jaj" i nabijać się, że (przepraszam za wyrażenie) "mu nie staje"...
To naprawdę fantastyczny facet, który nie posiada jeszcze pancerze ochronnego...a który ostatnio poza problemami onkologicznymi został przez los doświadczony problemem z sercem.
Boję się, że załamany znowu zacznie pić, a to mu niestety w żaden sposób nie pomoże, a jedynie zaszkodzi.
Bardzo proszę o pomoc. Czy ktoś miał podobne problemy z otoczeniem i jak je rozwiązał ?
Jak opanować negatywne myśli, które plączą się po głowie?
Mam przyjaciela, który jest po orchidektomii..obecnie bierze chemię.
Normalnie wrócił do pracy, radzi sobie świetnie jednak od jakiegoś czasu pojawiają się problemy w jego psychice.
Zaczęło się od tego, że po zajęciach na hali był z "kolegami" pod prysznicem i Ci zwrócili uwagę na brak jednego jądra..
Nie wiem jak mu pomóc z poczuciem własnej wartości, które z dnia na dzień jest coraz niższe. Nie pomaga fakt, że "koledzy" zaczęli mówić o nim "facet bez jaj" i nabijać się, że (przepraszam za wyrażenie) "mu nie staje"...
To naprawdę fantastyczny facet, który nie posiada jeszcze pancerze ochronnego...a który ostatnio poza problemami onkologicznymi został przez los doświadczony problemem z sercem.
Boję się, że załamany znowu zacznie pić, a to mu niestety w żaden sposób nie pomoże, a jedynie zaszkodzi.
Bardzo proszę o pomoc. Czy ktoś miał podobne problemy z otoczeniem i jak je rozwiązał ?
Jak opanować negatywne myśli, które plączą się po głowie?