Strona 1 z 8

" Awaria " lewego jądra

PostWysłany: 17 Kwi 2013, 00:51
przez Sajmon
Witam wszystkich
Za bardzo nie wiem od czego zacząć więc moze od tego:
Jakis czas temu tj. okolo 3tyg temu zdazylo mi sie niefortunnie wsiadac do auta i lekko przygniesc jądro. Nie bylo to przygniecenie bardzo bolesne ale dalo sie odczuc. Godzinę po tym w zasadzie zapomnialem o incydencie i wszystko toczylo sie jak zwykle. Kolejnego dnia rano zaobserwowalem ze cos jest nie tak ( do tej pory co jakis czas kontrolowalem organoleptycznie jądra czy wszystko jest okej i nie bylo zadnych zmian ) jądro bylo dosc znacznie powiekszone, twarde, lekko bolesne w dotyku i promieniowalo cieplem. Zakladając ze to opuchniecie od urazu z dnia wczesniejszego zacząlem robic zimne oklady i qupiłem w aptece jakies tabletki przeciwzapalne. Mijały kolejne dni bez zmian co jedynie przestało promieniowac. Analizując wczesniejsze postępowania: uraz przy wsiadaniu do auta, oddawanie moczu na podwurku oraz bo nie wspomnialem wczesniej - jestem łuszczycowcem - zastosowanie na moszne masci sterydowej; nie zakladalem nic powaznego. W koncu postanowilem to sprawdzic. Szybka wizyta na izbe przyjec, po 5 min USG i po kolejnych 10min wstepny wynik ( guz jądra lewego - jądro prawe okej, lewe powiekszone echogeniczne niejednorodne; widoczne ogniska 16mm i 26mm, niewielka ilosc plynu w worku oraz zylaki powrozka )
Hmmmmmmmmmmmmm pomyslalem sobie ........... niezla jazda walnolem sie w jajko a tu taka akcja. No ale nic tam; lecimy do urologa na konsultacje. Ten zobaczyl fotki i to samo stwierdzil wypisując od razu zaproszenie na oddział na 24.04 na godz 9:00. Zlecił jeszcze markery w żeczy samej i RTG klatki.
Potulny jak baranek nastepnego dnia jak ochłonąłem z całej tej przygody; ruszyłem na badania. RTG klatki wszystko okej a markery brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr :

11.04.2013
BHCG - 0,6 mIU/ml [0-3]
AFP - 550 ng/ml [ < 7 ]
oraz OB - 22

Z wynikami migusiem do Pani Doktor; aczkolwiek upewniły mnie w tym ze jednak to nie problem braku umiejętnosci wsiadania do auta i sikania pod wiatr na mrozie :) ; no i zbyt wiele nie mielismy do dyskutowania. Pani Doktor potwierdziła ze trzeba bedzie oddac jajeczko.
Nadszedł czas na przemyslenia; a moze nie ma co myslec tylko trzeba brac sie i ogarnąc. Naturalnie ze tak!!! KONIEC Z alko, petami, wszystkimi innymi zabijaczami.
Minelo 5 dni; do zabiegu ponad tydzien i nie mam co z sobą zrobic. Psychikę przez te pare dni rozbudowalem niemal ze do maxymalnych granic - mury alcatraz to przy tym pikuś.
I dzisiaj rano nastąpiło cos niebywałego: strzeliło mi cos do głowy (to chyba instynkt sie nazywa ) ze chyba sie w badaniach pomylili i nie zastanawiając się wystartowalem zrobic markery.

16.04.2013
BHCG - 1,2
AFP - 411
oraz OB - 15

Siedze teraz w domu i sie zastanawiam czy to moze tak skakac czy sie pomylili, czy moze jednak ............. ..

Co o tym sądzicie !!?? Ja posiadam zbyt jeszcze malo wiedzy zeby takie zjawisko sobie wyjasnic. Dopiero zaczynam łykac wiedzę.
PS. Jestem dyslektykiem wiec z gory przepraszam za błędy ktore pewnie się pojawiły.

Pozdrawiam
PS2. Nazywam sie Piotr i mam 36lat - to chyba powinno byc na początku ;)

Re: " Awaria " lewego jądra

PostWysłany: 17 Kwi 2013, 01:25
przez troll
Witaj,

Rzucenie wódy, petów i innych "zabijaczów" jest bardzo chwalebne ale nie wpłynie w tym momencie na diagnozę, która została postawiona (guz jądra lewego). AFP może oczywiście wzrastać także w przypadku chorób rozrostowych jak i nierozrostowych wątroby ale nigdy w takich przypadkach nie osiąga tak wysokich wartości. Oczywiście oznaczanie poziomu markerów powinno być wykonywane w jednym i tym samym laboratorium, na tym samym sprzęcie, z wykorzystaniem tych samych metod laboratoryjnych. Nie podajesz normy więc nie łatwo (żeby nie napisać niemożliwością) będzie zidentyfikować dlaczego wyniki markerów się różnią. Można podejrzewać, że rozrost zmian w jądrze chwilowo ograniczył patologiczną angiogenezę w ich obrębie, tworząc obszar centralnej martwicy i tym samym ograniczając wyrzut AFP do krwi obwodowej. Tak dzieje się szczególnie w przypadku nowotworów niskozróżnicowanych, agresywnych do których z pewnością należą nowotwory zarodkowe jądra. Poza tym brakuje trzeciego markera, który musi być rutynowo oznaczany w diagnostyce i monitorowaniu nowotworów jądra - LDH. Pamiętaj także, że o ile obowiązuje standardowa norma to poziom AFP wciąż jest co najmniej 27 razy wyższy niż górna granica normy co niestety przemawia praktycznie jednoznacznie (wraz z badaniem USG) za guzem jądra. Musisz zdecydować się na operację bo tylko ona jest pierwszym krokiem do zdrowia. A tak nawiasem to stwierdzenie guza jądra w badaniu palpacyjnym (i ewentualne potwierdzenie tego badaniem USG o prawie 100% czułości i specyficzności w rozpoznawaniu tej choroby) jest samo w sobie wskazaniem do wykonania orchidektomii bez względu na poziom markerów (które oczywiście bezwzględnie muszą zostać przed zabiegiem oznaczone ale nie wpływają na decyzję o zabiegu - mogą być znacznie podwyższone jak i w normie - zabieg i tak musi się odbyć).

Pozdrawiam

Re: " Awaria " lewego jądra

PostWysłany: 17 Kwi 2013, 09:21
przez Slave
Święte słowa Trolla !
U mnie poziom markerów był prawie w normie (b.lekko podwyższone), a diagnoza jak najbardziej trafiona
nowotwór jądra prawego, było bardzo powiększone a dwukrotne badanie USG potwierdziło to cholerstwo.

P.S.
Witaj na forum, miejscu które pomoże Ci przez to przejść.

Re: " Awaria " lewego jądra

PostWysłany: 17 Kwi 2013, 10:23
przez m9nika
Witam
Koniecznie wykonaj badanie LDH jeszcze przed zabiegiem.
Pamiętaj, że kilka dni po zabiegu należy ponownie oznaczyć poziom markerów nowotworowych AFP, b-HCG i LDH (koniecznie wszystkich trzech), a następnie po tygodniu aż do normalizacji.
Wiedz, że rak jądra jest najlepiej rokującym nowotworem ;) Jego wyleczalność jest na 99.9% (0,1% to są przypadki gdzie nowotwór został za późno wykryty i bardzo rozsiał się po organizmie).
Bądź dobrej myśli. Nie jesteś sam, forum pomoże Ci odnaleźć się w tych trudnych chwilach i pokieruje by Twoje leczenie było zgodne z wytycznymi i najnowszą wiedzą.
Pozdrawiam i powodzenia

Re: " Awaria " lewego jądra

PostWysłany: 17 Kwi 2013, 14:45
przez romi
m9nika napisał(a):...Pamiętaj, że kilka dni po zabiegu należy ponownie oznaczyć poziom markerów nowotworowych AFP, b-HCG i LDH (koniecznie wszystkich trzech), a następnie po tygodniu aż do normalizacji...

- do ustabilizowania się wartości, bo mogą nie wrócić normy.

Przeczytaj informacje w bazie wiedzy forum i posty użytkowników, np.
viewtopic.php?f=8&t=383
viewtopic.php?f=8&t=363
A przede wszystkim nie pobudzaj zbyt swojej wyobraźni i nie panikuj. Trzeba to traktować jak chorobę z którą trzeba walczyć i zwyciężyć. Droga do zdrowia jest czasem długa, ale do przejścia czego dowodem są ludzie na forum.
Pozdrawiam

Re: " Awaria " lewego jądra

PostWysłany: 17 Kwi 2013, 15:30
przez thinkpositive
Hej,

Sajmon jest ode mnie :mrgreen:

Jeszcze przed napisaniem tutaj dostał solidną porcję informacji, tylko się kurcze o LDH nie posłuchał! ;)

Kłopot jest tylko u niego jeden. Jest z Olsztyna. Ja w sumie też mam długi epizod olsztyński na swoim koncie(mieszkałem tam 8 lat), ale leczyć się tam przyjemności nie miałem.
Parę osób z Olsztyna się już tu przewinęło i opinie są słabe. Nieśmiało Sajmon to ode mnie usłyszał, że onkologicznie powinien kierować się poza Olsztyn, ale wolę żeby osoby bezpośrednio doświadczone w tej kwestii się wypowiedziały.

Piotr,
Opcji masz kilka. Badań przed sobą też sporo zanim będzie wiadomo na czym dokładnie stoisz. Wszystkie wytyczne masz zlinkowane ode mnie na mailu. Jak coś to dzwoń, albo pisz tutaj.

Re: " Awaria " lewego jądra

PostWysłany: 17 Kwi 2013, 18:52
przez Sajmon
Posłuchał, posłuchał
LDH dorobione ale mam taki wynik ze chyba sie nie pochwale :(
Dobra; inaczej; podam wynik a w zamian poprosze choć odrobine info co ten marker oznacza bo jeszcze nie zasiliłem swojego muzgu w taką wiedzę.
LDH - 1160 [ 240 - 450 ]
Pozdr

Re: " Awaria " lewego jądra

PostWysłany: 17 Kwi 2013, 19:06
przez m9nika
Wysoki poziom LDH może oznaczać aktywny proces nowotworowy.

Re: " Awaria " lewego jądra

PostWysłany: 17 Kwi 2013, 19:40
przez basiaiwojtek
Witaj, jestem z Olsztyna i miałem mieć usuwane jądro właśnie 24 kwietnia w szpitalu miejskim u dr.Kuskowskiego (czyżbyś dostał mój termin) - ten przynajmniej zleca markery, niestety bez LDH. Samo usunięcie proponuję Ci zrobić w Olsztynie - w zasadzie wszystko jedno gdzie, Poliklinika ma ten minus, że nie informuje się tam pacjenta o niczym. Termin orchidektomii jest dość szybki, nawet nie biorąc pod uwagę realiów olsztyńskich. Po usunięciu dwie do czterech dób zrób ponownie markery z Ldh oczywiście i kolejne badania zgodnie z "must be", histopat wyłącznie w szpitalu wojewódzkim o ile będziesz miał taką możliwość, moje z polikliniki jest do poprawki. Z wynikiem zasuwaj do rejestracji do chemioterapii w Poliklinice. Ja byłem dzisiaj, rtg już zrobiłem a tk mam w przyszłym tygodniu. Trafiłem na panią dr Siwik - onkolog kliniczną, pełna informacja i wszystkie skierowania załatwione w 5 minut. Jeśli chodzi o rejestrację do niej to napisz na priv, może coś poradzimy jak się dostać do "właściwej" pani doktor. Pozdrawiam i życzę wytrwałości i cierpliwości, będzie potrzebna w kolejkach pod gabinetami. :mrgreen:

Re: " Awaria " lewego jądra

PostWysłany: 17 Kwi 2013, 20:25
przez troll
Witaj,

I bardzo dobrze, że posłuchał! LDH oznaczone przed zabiegiem daje w Twoim przypadku bardzo istotny obraz, że choroba rzeczywiście może być nie tylko ograniczona do jądra. Oczywiście w tej chwili to wróżenie z fusów ale to też bardzo cenna informacja, że nie wolno zaniedbać oznaczenia poziomu markerów po operacji (muszą być oznaczone zaraz po operacji oraz dalej w tygodniowych odstępach). Thinkpositive z resztą naprowadzić Cię na wszystko :) Może pojawi się oczarownica i przekaże nam trochę szczegółów co do olsztyńskiego lecznictwa.

Plan jest taki:
- przed samą operacją markery (AFP, bHCG, LDH)
- zaraz po operacji markery (AFP, bHCG, LDH)
- tydzień po operacji markery (AFP, bHCG, LDH)
- zaraz po operacji doproszenie się o skierowanie na TK miednicy małej, jamy brzusznej i klatki piersiowej (koniecznie i za wszelką cenę!).

Gdyby okazało się, że markery po operacji jeszcze będą wzrastać - nie będziemy czekać na wynik hist-pat tylko po prostu jedziesz do Warszawy i właściwym będzie rozpoczęcie chemioterapii (oczywiście po wykonaniu badań obrazowych - stąd pośpiech konieczny!).

Pozdrawiam serdecznie