" Awaria " lewego jądra
Witam wszystkich
Za bardzo nie wiem od czego zacząć więc moze od tego:
Jakis czas temu tj. okolo 3tyg temu zdazylo mi sie niefortunnie wsiadac do auta i lekko przygniesc jądro. Nie bylo to przygniecenie bardzo bolesne ale dalo sie odczuc. Godzinę po tym w zasadzie zapomnialem o incydencie i wszystko toczylo sie jak zwykle. Kolejnego dnia rano zaobserwowalem ze cos jest nie tak ( do tej pory co jakis czas kontrolowalem organoleptycznie jądra czy wszystko jest okej i nie bylo zadnych zmian ) jądro bylo dosc znacznie powiekszone, twarde, lekko bolesne w dotyku i promieniowalo cieplem. Zakladając ze to opuchniecie od urazu z dnia wczesniejszego zacząlem robic zimne oklady i qupiłem w aptece jakies tabletki przeciwzapalne. Mijały kolejne dni bez zmian co jedynie przestało promieniowac. Analizując wczesniejsze postępowania: uraz przy wsiadaniu do auta, oddawanie moczu na podwurku oraz bo nie wspomnialem wczesniej - jestem łuszczycowcem - zastosowanie na moszne masci sterydowej; nie zakladalem nic powaznego. W koncu postanowilem to sprawdzic. Szybka wizyta na izbe przyjec, po 5 min USG i po kolejnych 10min wstepny wynik ( guz jądra lewego - jądro prawe okej, lewe powiekszone echogeniczne niejednorodne; widoczne ogniska 16mm i 26mm, niewielka ilosc plynu w worku oraz zylaki powrozka )
Hmmmmmmmmmmmmm pomyslalem sobie ........... niezla jazda walnolem sie w jajko a tu taka akcja. No ale nic tam; lecimy do urologa na konsultacje. Ten zobaczyl fotki i to samo stwierdzil wypisując od razu zaproszenie na oddział na 24.04 na godz 9:00. Zlecił jeszcze markery w żeczy samej i RTG klatki.
Potulny jak baranek nastepnego dnia jak ochłonąłem z całej tej przygody; ruszyłem na badania. RTG klatki wszystko okej a markery brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr :
11.04.2013
BHCG - 0,6 mIU/ml [0-3]
AFP - 550 ng/ml [ < 7 ]
oraz OB - 22
Z wynikami migusiem do Pani Doktor; aczkolwiek upewniły mnie w tym ze jednak to nie problem braku umiejętnosci wsiadania do auta i sikania pod wiatr na mrozie
; no i zbyt wiele nie mielismy do dyskutowania. Pani Doktor potwierdziła ze trzeba bedzie oddac jajeczko.
Nadszedł czas na przemyslenia; a moze nie ma co myslec tylko trzeba brac sie i ogarnąc. Naturalnie ze tak!!! KONIEC Z alko, petami, wszystkimi innymi zabijaczami.
Minelo 5 dni; do zabiegu ponad tydzien i nie mam co z sobą zrobic. Psychikę przez te pare dni rozbudowalem niemal ze do maxymalnych granic - mury alcatraz to przy tym pikuś.
I dzisiaj rano nastąpiło cos niebywałego: strzeliło mi cos do głowy (to chyba instynkt sie nazywa ) ze chyba sie w badaniach pomylili i nie zastanawiając się wystartowalem zrobic markery.
16.04.2013
BHCG - 1,2
AFP - 411
oraz OB - 15
Siedze teraz w domu i sie zastanawiam czy to moze tak skakac czy sie pomylili, czy moze jednak ............. ..
Co o tym sądzicie !!?? Ja posiadam zbyt jeszcze malo wiedzy zeby takie zjawisko sobie wyjasnic. Dopiero zaczynam łykac wiedzę.
PS. Jestem dyslektykiem wiec z gory przepraszam za błędy ktore pewnie się pojawiły.
Pozdrawiam
PS2. Nazywam sie Piotr i mam 36lat - to chyba powinno byc na początku
Za bardzo nie wiem od czego zacząć więc moze od tego:
Jakis czas temu tj. okolo 3tyg temu zdazylo mi sie niefortunnie wsiadac do auta i lekko przygniesc jądro. Nie bylo to przygniecenie bardzo bolesne ale dalo sie odczuc. Godzinę po tym w zasadzie zapomnialem o incydencie i wszystko toczylo sie jak zwykle. Kolejnego dnia rano zaobserwowalem ze cos jest nie tak ( do tej pory co jakis czas kontrolowalem organoleptycznie jądra czy wszystko jest okej i nie bylo zadnych zmian ) jądro bylo dosc znacznie powiekszone, twarde, lekko bolesne w dotyku i promieniowalo cieplem. Zakladając ze to opuchniecie od urazu z dnia wczesniejszego zacząlem robic zimne oklady i qupiłem w aptece jakies tabletki przeciwzapalne. Mijały kolejne dni bez zmian co jedynie przestało promieniowac. Analizując wczesniejsze postępowania: uraz przy wsiadaniu do auta, oddawanie moczu na podwurku oraz bo nie wspomnialem wczesniej - jestem łuszczycowcem - zastosowanie na moszne masci sterydowej; nie zakladalem nic powaznego. W koncu postanowilem to sprawdzic. Szybka wizyta na izbe przyjec, po 5 min USG i po kolejnych 10min wstepny wynik ( guz jądra lewego - jądro prawe okej, lewe powiekszone echogeniczne niejednorodne; widoczne ogniska 16mm i 26mm, niewielka ilosc plynu w worku oraz zylaki powrozka )
Hmmmmmmmmmmmmm pomyslalem sobie ........... niezla jazda walnolem sie w jajko a tu taka akcja. No ale nic tam; lecimy do urologa na konsultacje. Ten zobaczyl fotki i to samo stwierdzil wypisując od razu zaproszenie na oddział na 24.04 na godz 9:00. Zlecił jeszcze markery w żeczy samej i RTG klatki.
Potulny jak baranek nastepnego dnia jak ochłonąłem z całej tej przygody; ruszyłem na badania. RTG klatki wszystko okej a markery brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr :
11.04.2013
BHCG - 0,6 mIU/ml [0-3]
AFP - 550 ng/ml [ < 7 ]
oraz OB - 22
Z wynikami migusiem do Pani Doktor; aczkolwiek upewniły mnie w tym ze jednak to nie problem braku umiejętnosci wsiadania do auta i sikania pod wiatr na mrozie
Nadszedł czas na przemyslenia; a moze nie ma co myslec tylko trzeba brac sie i ogarnąc. Naturalnie ze tak!!! KONIEC Z alko, petami, wszystkimi innymi zabijaczami.
Minelo 5 dni; do zabiegu ponad tydzien i nie mam co z sobą zrobic. Psychikę przez te pare dni rozbudowalem niemal ze do maxymalnych granic - mury alcatraz to przy tym pikuś.
I dzisiaj rano nastąpiło cos niebywałego: strzeliło mi cos do głowy (to chyba instynkt sie nazywa ) ze chyba sie w badaniach pomylili i nie zastanawiając się wystartowalem zrobic markery.
16.04.2013
BHCG - 1,2
AFP - 411
oraz OB - 15
Siedze teraz w domu i sie zastanawiam czy to moze tak skakac czy sie pomylili, czy moze jednak ............. ..
Co o tym sądzicie !!?? Ja posiadam zbyt jeszcze malo wiedzy zeby takie zjawisko sobie wyjasnic. Dopiero zaczynam łykac wiedzę.
PS. Jestem dyslektykiem wiec z gory przepraszam za błędy ktore pewnie się pojawiły.
Pozdrawiam
PS2. Nazywam sie Piotr i mam 36lat - to chyba powinno byc na początku