Strona 1 z 3

I my zaczynamy walkę z rakiem

PostWysłany: 26 Kwi 2013, 09:40
przez aniagra
Witam wszystkich. Najpierw krótko o nas.
Jesteśmy z Warszawy, w czerwcu ubiegłego roku wzielismy ślub a 2 tyg temu urodziło nam się dziecko. Mąż od około roku narzekał na powiększone jądro ale awsze było coś ważniejszego od wizyty u lekarza... mam do siebie o to pretensje ze go nie wysłałam choćby na sile do urologa :( Po moim porodzie zapisał się do lekarza był w ubiegły wtorek, diagnoza guz jądra, badanie markerów, usg i skierowanie na szpital celem usunięcia. Teraz właśnie lezy na bloku i jest operowany.
Zanim sie zalogowaliśmy poczytałam forum i dzięki wam odzyskałam trochę wiary w to że będzie dobrze. Guz jest duży i powiększone sa wezły (dokladnie nie opiszę bo mąż ma usg ze soba w szpitalu). Dodam że ma 31 lat

trfilismy na wspanialego lekarza oczywiscie prywatnie który zajął sie mężem. Okropnie sie martwie. Dziś rano mial RTG klatki piersiowej ale nie znam wyników.

Markery z tego co pamiętam
Bhcg 99
i pozostałe dwa miał:
chyba LDH 290 i ten drugi 49. Nie jestem tylko pewna czy nie pomyliłam LDH z tym drugim bo co do Bhcg to jestem pewna ze było 99.

Mamy nadzieje ze na tym forum znajdziemy wsparcie i pomoc w walce z chorobą.

ania

Re: I my zaczynamy walkę z rakiem

PostWysłany: 26 Kwi 2013, 09:56
przez Jarek79
Poradę i pomoc uzyskasz tu na pewno.Jest tu na forum dużo fajnych ludzi i doświadczonych zarówno lekarzy jak i ludzi którzy przez tą chorobę przeszli.Mimo że w sumie Ja jeszcze nie uzyskałem diagnozy ostatecznej co do swojego przypadku to zdaję sobie sprawę że jest wam ciężko.Fakt trochę przespaliście problem ale i tak na pewno wszystko się zakończy dobrze bo wyleczalność raka jądra jest bardzo wysoka.

ps.w którym mąż leży szpitalu i jaki lekarz go prowadzi

Re: I my zaczynamy walkę z rakiem

PostWysłany: 26 Kwi 2013, 09:59
przez arek
Witaj Aniu!
Super że do nas trafiłaś. Będziesz mogła uzyskać odpowiedzi na większość pytań związanych z leczeniem twojego Małżonka.
W jakim szpitalu znajduje się twój mąż?
Kiedy tylko będziesz miała wyniki - przepisz je na forum. To pomoże naszym ekspertom w ocenie Waszej sytuacji.
Trzymam kciuki za powodzenie operacji.
Będzie dobrze! Uszy do góry!
Pozdrawiam
Arek

Re: I my zaczynamy walkę z rakiem

PostWysłany: 26 Kwi 2013, 10:02
przez aniagra
Mąż leży na Lindleya w szpitalu pw. Dzieciątka Jezus

Re: I my zaczynamy walkę z rakiem

PostWysłany: 26 Kwi 2013, 10:29
przez romi
Witaj
Myślę, że sytuacja nie jest zła, wartości markerów które podałaś nie są wysokie, mąż będzie miał usunięte jądro, także wszystko jest pod kontrolą. Po zabiegu powinny być ponownie oznaczone markery LDH, AFP i bHCG, później po tygodniu. Trzeba będzie poczekać na opis histopatologiczny i udać się do onkologa, do którego nie potrzeba skierowania. Jeśli uda się zrobić jeszcze TK to będzie komplet badań które pozwolą określić stopień zaawansowania i co za tym idzie dalsze działanie. Z tego co napisałaś o węzłach to prawdopodobnie nie obędzie się bez leczenia uzupełniającego. Ponieważ jesteście z Warszawy to macie do wyboru CO-I na Roentgena, lub Magodent. Jeden i drugi ośrodek gwarantuje leczenie zgodne z najlepszą wiedzą i zaleceniami dotyczącymi postępowania przy nowotworach jądra.
Wyleczenie Twojego męża to tylko kwestia czasu i silnej woli.
Życzę pozytywnego nastawienia.
Pozdrawiam

Re: I my zaczynamy walkę z rakiem

PostWysłany: 26 Kwi 2013, 10:33
przez Jarek79
Oby tylko jajeczko usunęli z dostępu pachwinowego a nie przez mosznę.

Re: I my zaczynamy walkę z rakiem

PostWysłany: 26 Kwi 2013, 11:22
przez troll
Witaj,

Przede wszystkim zadbajcie o markery po zabiegu, to bardzo ważne. Dalej markery należy zrobić co tydzień aż do stabilizacji ich wartości. Spróbujcie porozmawiać z lekarzem prowadzącym z Lindleya czy nie byłoby możliwości zrobić od razu TK miednicy, brzucha i klatki piersiowej w szpitalu lub czy nie wystawi Wam skierowania? Macie ten ogromny plus, że jesteście z Warszawy lub jej okolic (mam rację?) więc jeśli chodzi o konsultację onkologiczną nie będzie z nią problemu.

Pamiętaj, że wszystkie wyniki badań, karty wypisowe, płytki z TK itd. są Waszą własnością i każdy lekarz, który chciałby je zatrzymać nie ma do tego prawa (szczególnie lubią to robić rodzinni). Najlepiej zrobić ksero wszystkich dokumentów i takie nosić ze sobą a oryginały mieć w domu. Jeśli ktoś chce zatrzymać dokumentację to sam może sobie zrobić ksero :)

Pozdrawiam

Re: I my zaczynamy walkę z rakiem

PostWysłany: 26 Kwi 2013, 11:40
przez aniagra
Wlasnie ruszam do szpitala. TK ma miec tez zrobione w szpitalu, tak obiecał lekarz. Jestesmy z warszawy i do wyboru zaproponowano nam ośrodki na ursynowie, na ul.Fieldorfa, we Wieliszewie albo Otwock. Ktoś może polecić któryś? A dlaczego akurat Magodent? Mamy go bardzo blisko domu jakby co...

Re: I my zaczynamy walkę z rakiem

PostWysłany: 26 Kwi 2013, 12:08
przez arek
aniagra napisał(a):Ktoś może polecić któryś?

Hmm z czystym sumieniem możemy polecić.... wszystkie :D
http://rjforum.pl/viewtopic.php?f=6&t=160
ten "ktoś" był chyba związany z naszym forum :)
Z całego serca polecam opiekę Pana ordynatora dr n. med. Tomasza Sarosieka - naszego eksperta z Magodentu. To jeden z możliwych najlepszych adresów w Polsce, ale fachowości pozostałym absolutnie odmówić nie możemy.
Pan Tomasz to wyjątkowy człowiek! - Wpisz jego nazwisko w polu "szukaj" wyszukiwarki, to dowiesz się o szczegółach. (Ja osobiście ponad 500 km jechałem do Magodentu na usunięcie węzłów chłonnych).
Pozdrawiam!

Re: I my zaczynamy walkę z rakiem

PostWysłany: 26 Kwi 2013, 12:10
przez romi
Magodent na Fieldorfa to jeden z niewielu ośrodków w których nowotwory jądra leczone są zgodnie ze światowymi standardami, i pracuje tam doktor Sarosiek (obecny na forum TomSar).
W CO-I na Ursynowie również spotkacie się z bardzo dobrymi specjalistami (obecny na forum Figaro).
Wieliszew również jest dobrym ośrodkiem, ale poza Warszawą.
Niezależnie od tego w którym z tych ośrodków będzie leczony mąż możecie być pewni najwyższych kwalifikacji lekarzy.
Pozdrawiam