Witam wszystkich
3 tygodnie temu podczas prysznica wyczulem znaczne powiekszenie prawego jadra. Bylo na oko 2 razy wieksze od drugiego, twarde i bezbolesne. Natychmiast nastepnego dnia udalem sie do urologa, ktory przeprowadzil badanie USG. Stwierdzil, ze samo jadro jest prawidlowej wielkosci i o prawidlowej budowie i strukturze natomiast powiekszone i niejednorodne jest najadrze wielkoscia zblizone do jadra. Diagnoza to zapalenie najadrza. Przepisal mi Doxycykline i Biseptol oraz kazal zglosic sie na kontrole za 3 tygodnie. W dniu dzisiejszym zglosilem sie na kontrole informujac ze antybiotyk nie pomogl i nic sie nie zmienilo. Lekarz wykonal kolejne USG. Nie zaobserwowal zadnych zmian od czasu ostatniej wizyty. Najadrze a dalszym ciagu jest tak samo powiekszone. Zapytal jedynie, czy nie bylem ostatnio w jakims tropikalnym kraju. Odpowiedzialem, ze owszem, bylem w Tajlandii w styczniu. Otrzymalem skierowanie do szpitala na badania powiekszonego najadrza. Lekarz stwierdzil, ze szczegolowe badania dadza odpowiedz na pytanie czy po zapaleniu nie zrobil sie ropien czy tez moze powodem jest jakis pasozyt przywieziony z Tajlandii. Kilkakrotnie upewnialem sie czy to aby nie nowotwor. Onkolog zaprzeczyl. Po powrocie do domu przeczytalem dokladnie skierowanie do szpitala i oto co przeczytalem :
"Stan po zapaleniu najadrza, obserwacja w kierunku TU" i "ICD10 - C-62"
Natychmiast sprawdzile coz to jest TU i C-62 i okazalo sie ze beda badac mnie w kierunku nowotworu zlosliwego. Czy to mozliwe, by na podstawie USG, gdzie samo jadro jest w porzadku a najadrze powiekszone zdiagnozowac nowotwor zlosliwy jadra? czy jest to rutynowe dzialenie urologow przy skierowaniu do szpitala?
PS : przepraszam za brak polskich liter

