Strona 1 z 5

Kosmita w lewym jaju

PostWysłany: 23 Maj 2013, 15:31
przez Marcin.W
Witam wszystkich forumowiczów.
Lat 38 łodzianin od urodzenia
Moja opowieść zaczyna się gdzieś w połowie marca i trwa. Podczas kąpieli wybadełem sobie "coś". Bardzo się tym nie przejąłem, ale poszedłem do internisty celem informacji. Starszy pan nic nie oglądał i kazał mi szybko bez kolejki podejść do urologa i powiedzieć co jest. Ja oczywiście bardzo mądry zapisałem się do kolejki (miesiąc). Pierwszy etap wyparcia choroby. Dwa dni przed wizytą (23.04.2013) coś mnie tchneło (moja żona) i poszedłem zrobić USG do Urologa. Ten prywaciarz chciał trochę na mnie zarobić, ale jak mu powiedziałem, że mam pielęgniarkę w domu to wyciągnął skierowanie do szpitala. Wynik badania :Jądro lewe zmiana ogniskowa o śr. 14 mm. "Kopernik" łódzki trochę pogrymasił i przyjął mnie na zabieg orchidektomii. Markery z przed zabiegu:
LDH 168(135-225),
AFP 1,75 (0-7),
b-HCG 0,1 (<2)
TK jamy brzusznej i mednicy dwufazowo:
Przestrzeń zaotrzewnowa brzucha i miednicy bez powiększonych węzłów chłonnych. Objęty kościec bez cech przebudowy meta.
(30.04.2013)- Hemikastracja lewostronna. Wypisany do domu w stanie ogólnie dobrym w trzeciej dobie po zabiegu. Nadmieniam, że nie dobrze mieć zbyt dobry kontakt prowadzącym. Otóż lekarz myśląc, iż jesteśmy z branży nie wiele powiedział o dalszym postępowaniu. Mam na myśli markery, TK, RTG. I tu znalazłem WAS. W dniu 17.05 uzupełniłem markery LDH 298 (125-243), AFP 2,01(0-5), b-HCG nie zrobiona.
Po usilnych próbach wcześniejszego wyniku hispatu dostałem go dzisiaj 23.05.2013.:
Makro:
Jądro lewe o wymiarach 5x4x3,5cm Powrózek nasienny dł. 6cm. W jądrze widoczny otorebkowany białawy guzek o śr. 1 cm w odległości 2 cm od osłonki białawej.
Mikro:
Wynik wstępny: Guz zbudowany z drobnych okrągłych komórek o jasnej cytoplażmie, układających się w beleczki z polami szkliwienia oraz układów drobnotorbielkowatych. Obraz najbardziej sugeruje Seminoma o nietypowym obrazie morfologicznym bez nacieku z komórek limfocytarnych i bez ekspecji PLAP z ogniskową ekspresją cytokeratyn. Jednak konieczne jest wykluczenie guzów typu Yolk Sac (AFP)oraz nietypowego carcinoma embryonale- dalsze badanie w toku.Na skierowaniu brak informacji o ekspresji markerów nowotworowych . Guz dobrze ograniczony, nie nacieka osłonek jądra. Nie stwierdza się zatorów naczyniowych, kikut powrózka bez nacieków nowotworowych.
Podpisy czterech dr. ...
W RTG klatki : obraz płuc i serca prawidłowy.(22.05.2013)
Prosiłbym was szanowni forumowicze o jakieś komentarze. Do onkologa idę jutro " Kopernik" dr. Bortkiewicz.

Re: Kosmita w lewym jaju

PostWysłany: 23 Maj 2013, 18:35
przez romi
Witaj
Z Twojej relacji wynika, że nowotwór jest niskozaawansowany bez przerzutów w badaniach obrazowych. Niepełny opis histopatologiczny może utrudnić onkologowi określenie stopnia, ale jest uzupełniany, także trzeba będzie poczekać.
viewtopic.php?f=15&t=431
viewtopic.php?f=15&t=8
Stwierdzono u Ciebie nasieniaka co nigdy nie wiąże się ze złym rokowaniem, także pod tym względem masz szczęście. Poza tym rak jądra jest obecnie najlepiej poddającym się leczeniu nowotworem. Masz praktycznie pewne wyzdrowienie.
Sądzę że zapoznałeś się już z informacjami dostępnymi na forum choćby tutaj:
viewtopic.php?f=6&t=192
Warto poświęcić trochę czasu i poczytać historię innych tutaj obecnych, to bezcenne źródło informacji.
Łódzki "Kopernik" niestety nie cieszy się dobrą opinią.
viewtopic.php?f=6&t=160
Niemniej jednak zgodnie z logiką pierwsze kroki skierowałeś tam gdzie miałeś zabieg. Ja mógłbym polecić Panią doktor Marzenę Zalewską która pracuje na oddziale chorób rozrostowych.
Natomiast jeśli po jutrzejszej wizycie będziesz miał jakieś wątpliwości, lub pytania na które nie uzyskasz odpowiedzi, to pisz na forum, postaramy się właściwie Cię pokierować.
Głowa do góry, pozytywne nastawienie i pokonasz chorobę. Jesteś w dużo lepszej sytuacji niż inni pacjenci których spotkasz u onkologa.
Pozdrawiam

Re: Kosmita w lewym jaju

PostWysłany: 23 Maj 2013, 19:49
przez Marcin.W
Prosiłbym jeszcze o wytłumaczenie dlaczego jest taki duży problem z określeniem mojego guza?

Re: Kosmita w lewym jaju

PostWysłany: 23 Maj 2013, 22:07
przez oczarownica
Witaj w klubie!
dlaczego trudności w hist- pacie? hm to jest tak jak z odpowiedzią dlaczego zachorowałeś..niestety większość a przynajmniej wielu z lekarzy jest niedoświadczona lub niedouczona .Podobnie jak Twoja żona jestem pielegniarka i przyglądam się pracy lekarzy od lat i niestety oprócz wspaniałych i mądrych lekarzy poznałam i tych którzy są totalnyn m zaprzeczeniem tych pierwszych.Tak więc najlepiej zorientuj sie tu u nas:) i odwiedz lekarza o potwierdzonych referencjach.Masz blisko do warszawy wiec warto odwiedzić którąś z polecanych na forum placówek dzięki czemu bedziesz mial pewność ,że lekarze wykonali swą robote solidnie i znają wszelkie wytyczne ect w leczeniu i postepowaniu w nowotworach jądra- gdzyż ponieważ jak pewnie sie zorientowałes to dość rzadka grupa nowotworów lepiej więc udać sie do kogoś doswiadczonego. My w srodku zimy na pełnym gwałcie lecielismy do warszawy świeżo po operacji i z ,,ledwym życiem,, :( i daliśmy radę z czego się ogromnie cieszymy ( dojeżdżamy 200 km i jesteśmy po 4 kursach chemioterapii) Tak więc uszy do góry niczego nie lekceważ ale i nie daj sie zwariować I opowiadaj co tam jak u Ciebie . Beata

Re: Kosmita w lewym jaju

PostWysłany: 24 Maj 2013, 09:17
przez Diabeł
Witaj,

jesteśmy prawie rówieśnikami i wszystko wskazuje na to, że spotkała nas ta sama choroba, prawdopodobnie w tym samym stopniu zaawansowania.

Forum, to właściwy adres, pod którym otrzymasz wsparcie i pomoc. Pamiętaj grunt to pozytywne myślenie i stosowanie się do zaleceń.

A jeśli chciałbyś pogadać z kimś w podobnej sytuacji do Twojej, to wal śmiało na priva.

Pozdrawiam.

Re: Kosmita w lewym jaju

PostWysłany: 24 Maj 2013, 09:31
przez oczarownica
niby Diabeł :lol: :lol: :lol: a zobacz jaki fajny!!! ;) ;) ;) :)

Re: Kosmita w lewym jaju

PostWysłany: 24 Maj 2013, 14:53
przez Marcin.W
Dziękuję za dobre słowo.

Jestem po wizycie w poradni onkologicznej łodzkiego "Kopernika". Przyjął mnie chirurg specjalista urolog (???) :shock: . Rozmowa na wysokim poziomie (decybele). Facet na mnie nakrzyczał jak spytałem jakie są inne możliwości oprócz obserwacji. To przecież było zwykłe pytanie. Poinformował mnie, że oczywiście mam prawo do konsultacji z onkologiem. Dla mnie to jest średniowiecze. Na szczęście mam prywatną konsultację z onkologiem chemioterapeutą. Oczywiście dostałem skierowanie na markery, TK: klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy. Poza tym w gojącej się ranie dostrzegł zgrubienie i dodał badanie USG.
Jak się sytuacja potoczy oczywiście wszystkich forumowiczów poinformuję.
Pozdrawiam.

Re: Kosmita w lewym jaju

PostWysłany: 24 Maj 2013, 15:13
przez romi
Witaj
To co zaproponował Ci ten lekarz u którego byłeś i dlaczego to był urolog jak miałeś być u onkologa?
Czy określił stan zaawansowania klinicznego?
Co powiedział na niekompletny opis histopatologiczny?
Proponuję Ci konsultację u wcześniej wymienionej Pani doktor. Przyjmuje również w SALVE na Szparagowej na NFZ.
Pozdrawiam

Re: Kosmita w lewym jaju

PostWysłany: 24 Maj 2013, 15:25
przez m9nika
Witam
Ja jeszcze dodam, że leczenie uzupełniające (jeśli stan zaawansowania tego wymaga) należy rozpocząć najpóźniej do 8 tyg. od zabiegu (in wcześniej tym lepiej).
Skorzystaj z propozycji Romiego, gdyż nie każdy onkolog specjalizuje się w raku jądra (gdyż jest to bardzo rzadki nowotwór, wśród licznych nowotworów), a możesz tylko niepotrzebnie stracić czas i pieniądze.
Życzę powodzenia!
Pozdrawiam

Re: Kosmita w lewym jaju

PostWysłany: 24 Maj 2013, 17:14
przez Marcin.W
Mam zaklepaną wizytę na 25 maja u M. Zalewskiej w Salve Medica na Szparagowej 10.
Muszę mieć niemal 100% pewności bez nawrotu kosmitów. Może to szaleństwo, ale coś czuję, że powinienem przeleczyć się dodatkowo.