Strona 1 z 1

Mój przypadek...

PostWysłany: 15 Lip 2013, 10:19
przez chris_r
Witam wszystkich! Bardzo długo zwlekałem, żeby podzielić się moim przypadkiem z Wami. A wygląda to po krótce tak:
Rok 2009 wyczuwam, że moje lewe jądro jest twarde, udaję się w tempie na USG. Dowiaduję się, że mam guza i jądro zostanie usunięte. W ciągu 2 tygodni od USG byłem już po operacji, wynik hist-pat. carcinoma embryonale, TK nie wykazuje przerzutów. Dowiaduję się, że moja dziewczyna ( teraz żona ) jest w ciąży :) Luty 2010 chemioterapia cisplatyna 1 cykl. Kwiecień 2010 ślub (bez włosów :) ) W sierpniu tegoż roku rodzi mi się syn. Rok 2011 lipiec wyczuwam twarde lewe jądro, w ciągu tygodnia ląduję w szpitalu w Zabrzu i dokonują resekcji samego guza (seminoma). TK nie wykazuje przerzutów, markery OK, ścisła obserwacja co 3 m-ce. Styczeń 2012 rodzi mi się drugi syn :)Marzec 2013, markery się pogorszyły (betahcg), USG - guz zajmuje już większość jądra (seminoma). Z początkiem kwietnia usunięto mi drugie jądro, tym razem już całe. Markery OK, TK także, ale badanie PET wykazuje aktywność 2 węzłów zaotrzewnowych, lekarze w Gliwicach przypuszczają, że to nie jest przerzut, ale lepiej to dobić. Miałem zaplanowaną już radioterapię, ale w dniu w którym miałem zaczynać okazuje się, że badanie PET wykazało aktywność wspominanych 2 węzłów. Zapada decyzja o chemioterapii, która bardzo mnie ucieszyła, bałem się radioterapii. Zaczynam chemioterapię 18 lipca w Rybniku, jeszcze nie wiem ile cykli. Wiem tylko jedno. Wygrałem z chorobą! Biedny rak nie ma u mnie szans!!! :) Mam 2 zdrowych synków, kochającą żonę i mnóstwo pomysłów na przyszłość. Choroba umocniła mnie psychicznie, trafiałem na świetnych lekarzy. Mam 28 lat i nie pozwolę by rak zabrał tatusia moim dzieciom. Za pierwszym razem kiedy lekarz wręczał mi wynik hist-pat i powiedział, że to nowotwór złośliwy to powiedziałem mu: K...a biedny rak!Namawiam każdego z moich kumpli na zrobienie USG jąder. Nie wstydzę się braku jąder. Jak wrócę ze szpitala to napiszę coś więcej. Trzymajcie się! Pozdrawiam! Krzysiek!

Re: Mój przypadek...

PostWysłany: 15 Lip 2013, 10:59
przez nuta
chris_r napisał(a):.
Mam 28 lat i nie pozwolę by rak zabrał tatusia moim dzieciom. Za pierwszym razem kiedy lekarz wręczał mi wynik hist-pat i powiedział, że to nowotwór złośliwy to powiedziałem mu: K...a biedny rak!Namawiam każdego z moich kumpli na zrobienie USG jąder. Nie wstydzę się braku jąder. Jak wrócę ze szpitala to napiszę coś więcej. Trzymajcie się! Pozdrawiam! Krzysiek!



I tak trzymać,brawo Krzysiu,wszystkiego dobrego !! :)

Re: Mój przypadek...

PostWysłany: 15 Lip 2013, 11:51
przez Adrian1975
witaj,

zaimponowałes mi swoja postawą, na prawdę.

takich wieści nam trzeba więcej, by dawać świadectwo , że z tym łobuzem można, da się i trzeba walczyc i wygrywać !

Adrian

Re: Mój przypadek...

PostWysłany: 15 Lip 2013, 11:58
przez romi
Witaj
Jeśli nie sprawiłoby kłopotu to zamieść proszę wszystkie swoje wyniki. To bardzo ważne.
Coś chyba w Twojej historii jest nie tak.
Jeden kurs chemioterapii w przypadku nienasieniaka? Jaki stan zaawansowania określił onkolog?
viewtopic.php?f=15&t=192
Teraz będziesz poddany znowu chemioterapii i nie wiesz ile będzie cykli. Co powiedział Ci lekarz?
Masz prawo wiedzieć, jeśli nic Ci nie powiedziano to bardzo nieprofesjonalne podejście.
Ja proponowałbym mimo wszystko konsultację w jednym z ośrodków referencyjnych.
Czekamy na informacje.
Pozdrawiam

Re: Mój przypadek...

PostWysłany: 17 Sie 2013, 12:18
przez chris_r
Witam! Jestem w trakcie drugiego kursu BEP, skończyłem 5 cio dniowe branie kroplówek i w poniedziałek idę po zastrzyk a później po tygodniu znów zastrzyk i za kolejny tydzień zaczynam trzeci ostatni cykl. Przy carcinoma embryonale PT1 N0M0 dlatego jeden kurs EP. Teraz przy seminoma 3 kursy BEP przy PT2N1M0. Opis badania PET: ..."1. w rzucie dwóch węzłów chłonnych zaotrzewnowych pomiędzy żyłą głowną dolną i aortą SULpeak do 1,56. Wnioski: Obraz PET/TK limfadenatopii opisanej w punkcie 1 o wysokim stopniu ryzyka ognisk rozsiewu węzłowego nowotworu jądra. Poza tym w badaniu nie uwidoczniono ognisk patologicznego wychwytu radioznacznika odpowiadających lokalizacji zmian nowotworowych z wysokim poziomem metabolizmu glukozy. Markery mam w normie.

Re: Mój przypadek...

PostWysłany: 17 Sie 2013, 13:09
przez romi
Witaj
Pierwsza chemioterapia została niewłaściwie zaplanowana, a mówiąc wprost został popełniony błąd. W takim przypadku jak Twój przy stanie zaawansowania IA, bo chyba taki był według Twojej relacji
chris_r napisał(a): Przy carcinoma embryonale PT1 N0M0 dlatego jeden kurs EP.

Nie podałeś wyników badań , histopatologii i TK także to są Twoje słowa, powinieneś mieć do wyboru ścisłą obserwację, lub dwa kursy BEP. Czy ktoś wtedy rozmawiał z Tobą na ten temat? Jeden kurs chemioterapii i to jeszcze EP był tak naprawdę niepotrzebny, chyba, że lekarz to jakoś uzasadnił ale według wytycznych chyba za bardzo było jak. Twoja sytuacja nie odbiegała wtedy od standardu i tak należało ją traktować.
Teraz według Twojej relacji stan zaawansowania jest IIB, jest to inny guz niż poprzednio bo nasieniak i podanie 3kursów BEP jest zgodne z wytycznymi.
W sumie to może szczęście w nieszczęściu, że wtedy nie podano Ci chemioterapii BEP, bo w tej chwili wyczerpałbyś dopuszczalną dawkę bleomycyny i etopozydu.
Badanie PET nieco na wyrost
troll napisał(a):- Badanie PET-CT jest nieprzydatne w pierwotnej diagnostyce nowotworów jądra (przed leczenia).
- Badanie PET-CT jest nieprzydatne w diagnostyce nienasieniaków.
- Badanie PET-CT może służyć do oceny odpowiedzi na leczenie nasieniaków ale tylko u ściśle wybranych chorych i w ramach leczenia w doświadczonym ośrodku.

Po zakończeniu leczenia, lub nawet jeszcze w trakcie dobrze byłoby gdybyś skonsultował się w jednym z ośrodków w Warszawie lub Wrocławiu.
Pozdrawiam