Moj nieco dziwny przypadek-kilka nurtujacych mnie pytan

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Moj nieco dziwny przypadek-kilka nurtujacych mnie pytan

Postprzez Dariusz29 » 07 Paź 2013, 12:05

Witam,mam na imie Darek ,mam 29 lat i zdiagnozowano raka jadra...ale zaczne od poczatku,bo wogole to byl dziwny przypadek. Pobolewalo mnie lewe jadro ale jak kazdy tutaj ,zlekcewazylem to...i tak trwalo to kilka miesiecy,az do momentu gdy zaczelo sie powiekszac...ale pomyslalem ze moze to jakies zapalenie..i samo zniknie ,ale sytuacja nie zmieniala sie jadro uroslo znacznie i zaczelo bolec bardziej,postanowilem wkoncu pojsc do lekarza dodam ze mieszkam w Irlandii. Gdy lekarz to zobaczyl powiedzial ze jest bardzo duze i wystawil wielkie oczy.przepisal jakies tabletki i umowil na USG(wezwanie przyszlo dopiero po usunieciu lewego jadra). oczywiscie leki nie pomagaly. W koncu bol sie tak nasilil ze nie spalem cala noc i nad ranem pojechalem do szpitala. Zrobiono mi USG i lekarz stwierdzil ze to skret jadra. Tego samego dnia mialem operacje( jadra nie dalo sie uratowac). na drugi dzien wypisano mnie. Myslalem ze juz po wszystkim ale niestety horror dopiero sie zaczal.okazalo sie ze w tym jadrze wykryto raka (carcinoma embryonale) ,zalamalem sie. pozniej wszystko potoczylo sie szybko,wizyta w szpitalu ,klatak i brzuch przeswietlony,krew pobrana....wyniki ok nie wykryto przerzutow. Jutro tj.8 pazdziernika mam wizyte z onkologiem omowic co dalej....zastanawiam sie tylko czy nie doszlo do pomylki w diagnozie....dodam ze mialem jadro usuniete przez moszne .czy to ma jakies znaczenie???? bardzo sie deneruje przed jutrzejszym dniem...ale jestem oczywiscie dobrej mysli..wynikow badan niestety nie posiadam,nikt mi ich nie dal wiec nie moge bardziej szczegolowo opisac,ale postaram sie jutro zeby mi je dano....i wtedy dokladnie wszystko tutaj przedstawie.
Ostatnio edytowany przez Dariusz29 11 Paź 2013, 16:10, edytowano w sumie 4 razy
Dariusz29
 
Posty: 10
Rejestracja: 07 Paź 2013, 11:42

Re: Moj przypadek...pora zaczac walczyc

Postprzez romi » 07 Paź 2013, 12:25

Witam
To że miałeś usunięte jądro przez mosznę w obliczu stwierdzonego raka jądra to niedobra wiadomość, bo tak być nie powinno. Ponieważ u Ciebie początkowo zdiagnozowano skręt jądra bez podejrzenia nowotworu, to z tego co się orientuję ten zabieg wykonuje się z dostępu przez mosznę. Pewnie w trakcie zabiegu okazało się, że jądro trzeba usunąć (niestety przy skręcie jądra to się zdarza jeśli zbyt długo zwleka się z interwencją).
Kwestia czy był błąd w diagnozie teraz będzie trudno rozstrzygnąć, na razie trzeba skupić się na tym co jest w tej chwili.
Nastąpił nieszczęśliwy zbieg okoliczności, ale z tego co piszesz wynika, że nowotwór jest bardzo nisko zaawansowany, także ten błąd może nie będzie miał wpływu na dalszy ciąg zdarzeń. Oby tak było.Jeśli możesz to zamieść wyniki swoich badań.
Czekamy na dalsze wiadomości.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Moj nieco przedziwny przypadek...pora zaczac walczyc

Postprzez Dariusz29 » 07 Paź 2013, 12:33

Dziekuje za odpowiedz....jutro bede wszystko wiedzial. Ale zastanawia mnie jedno czy mozliwe ze lekarz robiac mi USG nie zauwazyl guza....bardzo mnie to dziwi.
Dariusz29
 
Posty: 10
Rejestracja: 07 Paź 2013, 11:42

Re: Moj nieco przedziwny przypadek...pora zaczac walczyc

Postprzez romi » 07 Paź 2013, 13:08

Witam
Tak, to jest dziwne, doświadczony urolog powinien dostrzec niejednorodność struktury jądra na USG. Widocznie zasugerował się skrętem jądra. Wydaje mi się, że będzie to trudne do wyjaśnienia.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Moj nieco dziwny przypadek-skret jadra a pozniej nowotw

Postprzez Dariusz29 » 09 Paź 2013, 10:42

Witajcie,pisze dopiero dzis bo wczoraj troszke mi zeszlo u tego lekarza i wrocilem pozno. wiec tak ...niestety wynikow badan nie mam dokladnych gdyz tutaj( irlandia) trzeba pisac specjalne pismo zeby mi je wydali,w polsce tez tak jest?? moze przez to ze ja poprosilem o cala historie,wszystkie wyniki mojej choroby,oczywiscie bede owe pismo wysylal. Ale do rzeczy, wiec lekarz zalecil jedynie w moim przypadku OBSERWACJE :D z czego sie bardzo ucieszylem. Mowil ze chemia nie jest potrzebna gdyz nie stwierdzono zadnych przerzutow, markery w normie wiec jedynie co miesiac bede mial pobierana krew na markery,co 3 miesiace bede mial robiony skan i dokladne badanie przez lekarza. Lekarz pogrozil ze nie moge opuscic ani jednego badania...Oczywiscie wyjasnilem sprawe odnosnie czy byl blad w diagnozie czy nie: i okazalo sie ze nie wykryto guza gdyz jadro bylo martwe i nie przeplywala przez nie krew w zwiazku z czym pobrana krew przed zabiegiem usuniecia, nie wykazala zadnych komorek rakowych dlatego lekarz nie mogl sie pomylic. a to ze mialem usuniete jadro przez moszne nie ma znaczenia w moim przypadku. uffff odetchnalem z ulga,oczywiscie nadal strach jest czy nie powroci to cholerstwo ale po wczorajszej wizycie kamien z serca :) . Przez ostanie tygodnie przezywalem pieklo, zreszta moja zona tez....dobrze ze moja corcia ma 3 lata i nie musiala tego przezywac .... ale to byl horror zwlaszcza jak ma sie rodzine. jak tylko dostane wyniki zamieszcze od razu by poradzic was czy sluszna byla decyzja lekarza.
Dariusz29
 
Posty: 10
Rejestracja: 07 Paź 2013, 11:42

Re: Moj nieco dziwny przypadek-kamien z serca po wizycie

Postprzez romi » 09 Paź 2013, 11:53

Witaj
Ale tak naprawdę to co powiedział lekarz na temat nowotworu, jest czy go nie ma, bo z tego co piszesz to trudno jest wywnioskować jak to wygląda.
W Polsce wyniki badań są własnością pacjenta i zawsze wydawane są oryginały, a w dokumentacji u lekarza są kopie.
Jak będziesz miał te wyniki to przepisz je i wtedy będzie wiadomo jaka jest sytuacja.
Generalnie jest tak, że jeśli stwierdzono nowotwór jądra to usunięcie jądra przez mosznę jest błędem i nie można w takim wypadku powiedzieć, że to nie ma znaczenia, ale jeśli nie stwierdzono raka to jest ok.
Zobaczymy jak będziesz miał wyniki.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Moj nieco dziwny przypadek-kamien z serca po wizycie

Postprzez Dariusz29 » 09 Paź 2013, 12:12

Nowotwor byl oczywiscie, ale byl bardzo nisko zaawansowany (stopien I) i zostal usuniety, a ze niemam zadnych przerzutow i markery w normie to podjeto taka a nie inna decyzje co do leczenia. Uwazasz ze to zla decyzja??? beda mnie co miesiac obserwowac i badac takze poki co chyba niemam sie co za bardzo martwic. A nie zauwazono go w USG gdyz mialem skret i jadro bylo martwe ,krew nie dochodzila i nie wykryto w niej komorek nowotworowych przed zabiegiem,dlatego lekarz nie podejrzewal ze moge miec raka. stad tez usunieto je wedlug procedor jakie sa przy skrecie jadra takze mialem 2 w jednym nowotwor i skret. strach pomyslec co by bylo gdyby to jadro odkrecili i zostawili..... :shock:
Dariusz29
 
Posty: 10
Rejestracja: 07 Paź 2013, 11:42

Re: Moj nieco dziwny przypadek-kamien z serca po wizycie

Postprzez romi » 09 Paź 2013, 12:31

Witam
Decyzja w sprawie leczenia (obserwacji) jest w tak niskim stanie zaawansowania prawidłowa.
Chodzi o samą zasadę postępowania usuwania jądra przy istniejącym raku jądra. W Twoim przypadku nałożyły się dwie sprawy i tak wyszło jak wyszło, ale nie można powiedzieć, że sposób zabiegu nie ma znaczenia, bo ma i to duży.
Usunięcie jądra przez mosznę zwiększa możliwość rozsiewu nowotworu i dlatego jedynym prawidłowym sposobem usunięcia jądra przy stwierdzonym nowotworze jest tzw. orchidektomia pachwinowa.
Teraz musisz bardzo konsekwentnie prowadzić obserwację, czyli trzymać się ściśle terminów badań.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Moj nieco dziwny przypadek-kamien z serca po wizycie

Postprzez Dariusz29 » 09 Paź 2013, 13:28

Aha rozumiem...dokladnie tak jak mowisz nalozyly sie dwie sprawy i wyszlo jak wyszlo...ale mysle sobie co by bylo gdyby nie doszlo do skretu.zyl bym dalej jak do tej pory a nowotwor by sie rozwijal dalej i ciekawe czy i kiedy bym to zauwazyl...takze z jednej strony dobrze ze stalo sie jak sie stalo ,teraz wiem ze to nie wina lekarza i napewno nie opuszcze zadnych badan i mam nadzieje ze bedzie dobrze. musi byc i ze nowotwor sie nie przeniosl. Wczoraj pobrali krew,jak wyszly dadza znac listownie takze czekam.
Dariusz29
 
Posty: 10
Rejestracja: 07 Paź 2013, 11:42

Re: Moj nieco dziwny przypadek-kamien z serca po wizycie

Postprzez Dariusz29 » 11 Paź 2013, 16:09

witam, mam kilka pytan. wiem ze za malo konkretow jest w poim przypadku i wiem tylko ogolne informacje ale nie ukrywam ze nadal stracha mam. Czy nowotwor z grupy Carcinoma embryonale to jakis bardzo zlosliwy nowotwor i czy mam sie obawiac niedlugo przezutow??? Niestety nie moge przedstawic wynikow badan....poki co. Wiem tylko ze wszystko bylo w jak najlepszym porzadku.markery w normie. Wezly nie powiekszone. Jakie sa ogolnie rokowania dla tego typu nowotworu??? i czy ktos mial podobna sytuacje jak moja ze usunieto mu jadro przez moszne i czy pozniej byly tego konsekwencje? bardzo mnie to przeraza ,i boje sie ze nowotwor zostal rozsiany...
Dariusz29
 
Posty: 10
Rejestracja: 07 Paź 2013, 11:42

Następna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 7 gości