Strona 1 z 5

Leczenie w UK

PostWysłany: 14 Lis 2013, 21:29
przez arab79
Witam,

Niestety tez mi sie cholerstwo przytrafilo.
Mam 34 lata, wyczuwalem zgrubenie na jadrze ale czasami bylo mniejsze a czasami wieksze.
Wybralem sie do lekarza ogolnego, wymacal co ma wymacac i powiedzial ze jadra sa OK, to tylko mala infekcja zwiazana z zatykaniem sie nasieniowodow. O dziwo zniknelo ale po kilku tygodniach wyczulem ze prawe jadro mam jakby twardsze z wyczuwalnym guzem.
Uderzylem znow do GP (tak sie w Anglii nazywa lekarza pierwszego kontaktu).
Tym razem trafilem do starszej babki, znow zmacala co ciala zmacac i powiedziala ze jest wyrazna roznica miedzy drugim jadrem.
Po 5 dniach trafilem na badanie USG i otrzymalem zla wiadomosc: zmiana nowotworowa.
Trafilem znow to tej samem babki, otrzymalem skierowanie do szpitala urologiczno-onkologicznego w Oksfordzie.
Tam mily pan doktor pokazal mi zdjecia z USG. Guz "obudowany" w takiej jakby skorupie w samym srodku jadra, zbity nie wychodzacy na zewnarz. Rozmiar 15mmx11mm.

Lekarz mnie pocieszyl bo wskaznik wyleczalnosci w UK jest bardzo wysoki i jakby mial miec raka a moglby wybierac to chcialby wlasnie takiego raka. Wyleczalnosc (przezywalnosc 5-10-20 letnia) jest taka sama i wynosi 98% a dla 20lat 96% (wskazniki zanizaja panowie w wieku 70-90lat, ale ja zaczalem sie smiac bo jak ja bede mial 70lat to ja nowotworu nie potrzebuje zeby sie na drugi dzien nie obudzic).
Zaproponowano mi implant, co tez oczywiscie wysmialem bo po co mi silikonowa kulka "dyndajaca" miedzy nogami.
Zapytal mnie czy nie schudlem ostatnio ale znow mnie to rozbawilo bo przy wzroscie 186cm waze jedyne 105kg i za cholere nie moge schudnac, odpowiedzialem ze chcialbym schudnac. Zbadal manualnie narzady, wymacal po brzuchu i stwierdzil ze OK.
Zasugerowano zamrozenie plemnikow ale ja juz dziecko mam i jakby co to jeszcze mam kilka dni na "naturalne metody";)

Pobrano mi krew na LDH, HCG, AFP.
Wyniki mam nastepujace:
LDH 229 IU/L (norma 90-235)
HCG <2 IU/L (norma 0-4)
AFP 4.6 IU/L (norma 0-7).

To LDH takie przy granicy ale pilem piwo wieczorkiem w sobote a krew mi pobierano w poniedzialek rano i moze to miec zwiazek(???).
Chcialbym sie poradzic forumowiczow czy takie LDH to powod do niepokoju?
Od chwili diagnozy do operacji mina 3 tygodnie (operacje mam w poniedzialek).
Tydzien i dwa po operacji nastepne badania krwi i TK 10 dni po operacji.
Jak uzyskaja wszystkie wyniki to zbiora sie na pogadanke: urolog, onkolog, specjalisci od chemioterapii i radioterapii, prowadzaca pielegniarka i inni. W sumie 8 osob bedzie interpretowac wyniki i zadecyduja co dalej.

Wydaje mi sie ze "idzie to" w dobrym kierunku i ze wszystko bedzie dobrze. Ciesze sie ze ten szpital w Oksfordzie (Oxford University Hospitals - Churchhill Hospital) to szpital uniwersytecki specjalizujacy sie w onkologii i urologii. Operowac mnie beda w moim miasteczku (Banbury) ale to szpital polaczony z tamtym bo 4 szpitale tworza jakby jeden wielki. Pozyjemy - zobaczymy.
(Ale strach pozostaje)...

Pozdrawiam wszystkich walczacych z tym badziewiem i tych co sie juz go pozbyli. Pozdrawiam tez tych opiekujacych sie walczacymi:)

Re: Leczenie w UK

PostWysłany: 14 Lis 2013, 21:57
przez Adrian1975
witaj,

na samym wstępie proponuję poczytać sobie naszą bazę wiedzy dot. nowotworów jądra, postępowania, diagnozowania oraz sposobów leczenia zgodnych ze standardami:

viewforum.php?f=6

jak na razie wszystko wygląda ok.
poproś, albo zrób samemu audiogram (badanie słuchu) i spirometrie płuc. Może to trochę za wcześnie, pamiętaj o tym jednak, gdyby okazało się, że musisz mieć zastosowane leczenie uzupełniające (chemioterapia stosowana w leczeniu tego schorzenia może uszkadzać słuch oraz negatywnie pływać na płuca).

na razie poczytaj przede wszystkim o rodzajach nowotworów (podstawowy podział to nasieniaki i nienasieniaki) i sposobach ich leczenia i postępowania z nimi.

powodzenia

Re: Leczenie w UK

PostWysłany: 14 Lis 2013, 22:07
przez romi
Witaj
Świetnie, że tutaj trafiłeś, nie Ty pierwszy z GB. Jak poszukasz na Forum to na pewno znajdziesz rodaków na wyspach. Twój wiek sugeruje, że masz do czynienia a nasieniakiem, ale to na 100% okaże się po badaniach histopatologicznych.
Ten rak to faktycznie "najlepszy" z nowotworów, bo wyleczalność jest najwyższa ze wszystkich. Te wskaźniki przeżycia dają informacje o latach bez nawrotu, bo nowotwory jądra są wyleczalne nawet w bardzo zaawansowanych stanach jak np. Lance Armstrong.
LDH mimo że jest na granicy to jest ok, poza tym nie jest to marker charakterystyczny dla nowotworów jądra, niesie jednak wartość diagnostyczną i dlatego musi być oznaczany. Zabieg będziesz miał w Anglii i dalsze procedury też pewnie tam się będą odbywać, sądzę, że wszystko będzie według wytycznych.
Tutaj znajdziesz wszystkie niezbędne informacje przydatne dla chorych na rj:
viewtopic.php?f=15&t=192
i wytyczne:
viewtopic.php?f=15&t=36
viewtopic.php?f=15&t=261
To tak na wszelki wypadek.
Zabieg powinien odbyć się z tzw. dostępu pachwinowego, później badania obrazowe TK, RTG, USG, Oznaczanie markerów po zabiegu i przed wizytą u onkologa.
Jeśli zapadłaby decyzja o leczeniu to przed rozpoczęciem powinna być wykonana spirometria i badanie audiometryczne, ale do tego jeszcze trochę czasu.
Wszystko wskazuje jednak, że guz jest nisko zaawansowany i może skończyć się na ścisłej obserwacji, czego Ci życzę.
Implant służy bardziej psychice, bo mało kto zauważa brak jądra, nawet kobiety, chyba że będzie wiedział, ale miło że zaproponowali. Z tego co zauważyłem na Forum to nieliczni później decydują się na protezę, chyba że było to jednocześnie z zabiegiem usunięcia jądra. Z tego co piszą "zaimplantowani" to nie przeszkadza i wygląda jak naturalne. Może być tylko sprawa z odczuwaniem ciepła i zimna.
Z tego co piszesz widzę, że masz pozytywne nastawienie i lekarze też to podtrzymują.
Gdybyś miał jakieś pytania to postaramy się odpowiedzieć.
Pozdrawiam

Re: Leczenie w UK

PostWysłany: 14 Lis 2013, 22:27
przez arab79
Dzieki bardzo:)

Mam pozytywne nastawienie i nie kryje sie z moja choroba. Wszyscy z mojego otoczenia wiedza co mi sie przytafilo, znajomi, sasiedzi i w pracy tez wiedza. Ciesze sie bo nagle wszyscy zaczeli sie "macac" i regularnie to sprawdzaja. Wiem ze to rzadki nowotwor ale za moim przykladem zaczeto o tym rozmawiac i wiedza ze mozna to wyleczyc, a czym wczesniej tym lepiej. Dotychczas nikt o tym nie wiedzial, mysleli ze sa za mlodzi na nowotwory.

Nie moge sie doczekac operacji i pozbyc sie juz tego badziewia:)

Pozdrawiam

Re: Leczenie w UK

PostWysłany: 14 Lis 2013, 22:33
przez romi
To nie operacja, to zabieg który trwa nie dłużej niż godzinę. Po dwóch dniach będziesz w domu.
Pozdrawiam

Re: Leczenie w UK

PostWysłany: 14 Lis 2013, 22:39
przez Adrian1975
pamiętaj po zabiegu, chodzić, chodzić i jeszcze raz chodzić,
ja sobie powiedziałem na drugi dzień, że jak nie wstanę z łóżka i nie podejdę do stolika to nie zjem śniadania. Zjadłem a potem słuchawki w uszy i spacerowałem po korytarzach szpitalnych.

Re: Leczenie w UK

PostWysłany: 14 Lis 2013, 22:44
przez arab79
Powiedziano mi ze jesli zabieg bylby rano to na wieczor bede w domu;)

Re: Leczenie w UK

PostWysłany: 14 Lis 2013, 22:48
przez romi
Witam
To zależy jakie będzie znieczulenie, ale z tym rano - wieczór to troszkę przesadzili.
Pozdrawiam

Re: Leczenie w UK

PostWysłany: 14 Lis 2013, 23:17
przez Adrian1975
ja miałem wrócić dzień po zabiegu (piątek) a wróciłem w sobotę ( i dzięki temu PZU zapłaciło odszkodowanie szpitalne za 4 doby szpitalne 8-) )

Re: Leczenie w UK

PostWysłany: 15 Lis 2013, 11:06
przez leah39
Moj maz jest leczony w Anglii i rzeczywiscie po usunieciu jadra w tym samym dniu wyszedl ze szpitala.
Wszystkie badanie sami mu zrobili bez pytania tzn audiometr i spirometria plus badanie nerek przed chemioterapia.
Wszystko bedz\ie dobrze sam zobaczysz :)