Leczenie w UK
Witam,
Niestety tez mi sie cholerstwo przytrafilo.
Mam 34 lata, wyczuwalem zgrubenie na jadrze ale czasami bylo mniejsze a czasami wieksze.
Wybralem sie do lekarza ogolnego, wymacal co ma wymacac i powiedzial ze jadra sa OK, to tylko mala infekcja zwiazana z zatykaniem sie nasieniowodow. O dziwo zniknelo ale po kilku tygodniach wyczulem ze prawe jadro mam jakby twardsze z wyczuwalnym guzem.
Uderzylem znow do GP (tak sie w Anglii nazywa lekarza pierwszego kontaktu).
Tym razem trafilem do starszej babki, znow zmacala co ciala zmacac i powiedziala ze jest wyrazna roznica miedzy drugim jadrem.
Po 5 dniach trafilem na badanie USG i otrzymalem zla wiadomosc: zmiana nowotworowa.
Trafilem znow to tej samem babki, otrzymalem skierowanie do szpitala urologiczno-onkologicznego w Oksfordzie.
Tam mily pan doktor pokazal mi zdjecia z USG. Guz "obudowany" w takiej jakby skorupie w samym srodku jadra, zbity nie wychodzacy na zewnarz. Rozmiar 15mmx11mm.
Lekarz mnie pocieszyl bo wskaznik wyleczalnosci w UK jest bardzo wysoki i jakby mial miec raka a moglby wybierac to chcialby wlasnie takiego raka. Wyleczalnosc (przezywalnosc 5-10-20 letnia) jest taka sama i wynosi 98% a dla 20lat 96% (wskazniki zanizaja panowie w wieku 70-90lat, ale ja zaczalem sie smiac bo jak ja bede mial 70lat to ja nowotworu nie potrzebuje zeby sie na drugi dzien nie obudzic).
Zaproponowano mi implant, co tez oczywiscie wysmialem bo po co mi silikonowa kulka "dyndajaca" miedzy nogami.
Zapytal mnie czy nie schudlem ostatnio ale znow mnie to rozbawilo bo przy wzroscie 186cm waze jedyne 105kg i za cholere nie moge schudnac, odpowiedzialem ze chcialbym schudnac. Zbadal manualnie narzady, wymacal po brzuchu i stwierdzil ze OK.
Zasugerowano zamrozenie plemnikow ale ja juz dziecko mam i jakby co to jeszcze mam kilka dni na "naturalne metody";)
Pobrano mi krew na LDH, HCG, AFP.
Wyniki mam nastepujace:
LDH 229 IU/L (norma 90-235)
HCG <2 IU/L (norma 0-4)
AFP 4.6 IU/L (norma 0-7).
To LDH takie przy granicy ale pilem piwo wieczorkiem w sobote a krew mi pobierano w poniedzialek rano i moze to miec zwiazek(???).
Chcialbym sie poradzic forumowiczow czy takie LDH to powod do niepokoju?
Od chwili diagnozy do operacji mina 3 tygodnie (operacje mam w poniedzialek).
Tydzien i dwa po operacji nastepne badania krwi i TK 10 dni po operacji.
Jak uzyskaja wszystkie wyniki to zbiora sie na pogadanke: urolog, onkolog, specjalisci od chemioterapii i radioterapii, prowadzaca pielegniarka i inni. W sumie 8 osob bedzie interpretowac wyniki i zadecyduja co dalej.
Wydaje mi sie ze "idzie to" w dobrym kierunku i ze wszystko bedzie dobrze. Ciesze sie ze ten szpital w Oksfordzie (Oxford University Hospitals - Churchhill Hospital) to szpital uniwersytecki specjalizujacy sie w onkologii i urologii. Operowac mnie beda w moim miasteczku (Banbury) ale to szpital polaczony z tamtym bo 4 szpitale tworza jakby jeden wielki. Pozyjemy - zobaczymy.
(Ale strach pozostaje)...
Pozdrawiam wszystkich walczacych z tym badziewiem i tych co sie juz go pozbyli. Pozdrawiam tez tych opiekujacych sie walczacymi:)
Niestety tez mi sie cholerstwo przytrafilo.
Mam 34 lata, wyczuwalem zgrubenie na jadrze ale czasami bylo mniejsze a czasami wieksze.
Wybralem sie do lekarza ogolnego, wymacal co ma wymacac i powiedzial ze jadra sa OK, to tylko mala infekcja zwiazana z zatykaniem sie nasieniowodow. O dziwo zniknelo ale po kilku tygodniach wyczulem ze prawe jadro mam jakby twardsze z wyczuwalnym guzem.
Uderzylem znow do GP (tak sie w Anglii nazywa lekarza pierwszego kontaktu).
Tym razem trafilem do starszej babki, znow zmacala co ciala zmacac i powiedziala ze jest wyrazna roznica miedzy drugim jadrem.
Po 5 dniach trafilem na badanie USG i otrzymalem zla wiadomosc: zmiana nowotworowa.
Trafilem znow to tej samem babki, otrzymalem skierowanie do szpitala urologiczno-onkologicznego w Oksfordzie.
Tam mily pan doktor pokazal mi zdjecia z USG. Guz "obudowany" w takiej jakby skorupie w samym srodku jadra, zbity nie wychodzacy na zewnarz. Rozmiar 15mmx11mm.
Lekarz mnie pocieszyl bo wskaznik wyleczalnosci w UK jest bardzo wysoki i jakby mial miec raka a moglby wybierac to chcialby wlasnie takiego raka. Wyleczalnosc (przezywalnosc 5-10-20 letnia) jest taka sama i wynosi 98% a dla 20lat 96% (wskazniki zanizaja panowie w wieku 70-90lat, ale ja zaczalem sie smiac bo jak ja bede mial 70lat to ja nowotworu nie potrzebuje zeby sie na drugi dzien nie obudzic).
Zaproponowano mi implant, co tez oczywiscie wysmialem bo po co mi silikonowa kulka "dyndajaca" miedzy nogami.
Zapytal mnie czy nie schudlem ostatnio ale znow mnie to rozbawilo bo przy wzroscie 186cm waze jedyne 105kg i za cholere nie moge schudnac, odpowiedzialem ze chcialbym schudnac. Zbadal manualnie narzady, wymacal po brzuchu i stwierdzil ze OK.
Zasugerowano zamrozenie plemnikow ale ja juz dziecko mam i jakby co to jeszcze mam kilka dni na "naturalne metody";)
Pobrano mi krew na LDH, HCG, AFP.
Wyniki mam nastepujace:
LDH 229 IU/L (norma 90-235)
HCG <2 IU/L (norma 0-4)
AFP 4.6 IU/L (norma 0-7).
To LDH takie przy granicy ale pilem piwo wieczorkiem w sobote a krew mi pobierano w poniedzialek rano i moze to miec zwiazek(???).
Chcialbym sie poradzic forumowiczow czy takie LDH to powod do niepokoju?
Od chwili diagnozy do operacji mina 3 tygodnie (operacje mam w poniedzialek).
Tydzien i dwa po operacji nastepne badania krwi i TK 10 dni po operacji.
Jak uzyskaja wszystkie wyniki to zbiora sie na pogadanke: urolog, onkolog, specjalisci od chemioterapii i radioterapii, prowadzaca pielegniarka i inni. W sumie 8 osob bedzie interpretowac wyniki i zadecyduja co dalej.
Wydaje mi sie ze "idzie to" w dobrym kierunku i ze wszystko bedzie dobrze. Ciesze sie ze ten szpital w Oksfordzie (Oxford University Hospitals - Churchhill Hospital) to szpital uniwersytecki specjalizujacy sie w onkologii i urologii. Operowac mnie beda w moim miasteczku (Banbury) ale to szpital polaczony z tamtym bo 4 szpitale tworza jakby jeden wielki. Pozyjemy - zobaczymy.
(Ale strach pozostaje)...
Pozdrawiam wszystkich walczacych z tym badziewiem i tych co sie juz go pozbyli. Pozdrawiam tez tych opiekujacych sie walczacymi:)