Strona 1 z 4

Pytanie - mój przypadek

PostWysłany: 23 Lis 2013, 15:15
przez Jakub.P
Czy IIIC stopień po wycięciu jądra jest bardzo zły, czy da się wyleczyć? Jestem po I części BEP, jeszcze przede mną 3 cykle.

Re: Pytanie - mój przypadek

PostWysłany: 23 Lis 2013, 15:28
przez Adrian1975
cześć,

napisz coś więcej nt. swojej choroby, przede wszystkim:
- gdzie się leczysz
- markery przed i po zabiegu
- opis histopatoligiczny
- opis badanie tomografem

oczywiście opuszczaj dane osobowe

tu masz wiedzę nt. raka jądra

viewtopic.php?f=6&t=192

wnioskuję, że jak masz określone IIIC to trafił Ci się nienasieniak?

Re: Pytanie - mój przypadek

PostWysłany: 23 Lis 2013, 15:48
przez Jakub.P
Zabieg jak i chemia w CSK MSW.
Markery:
I. Przed zabiegiem:
LDH 419 lU/l (135 - 220)
bHCG 48575 mlU/ml (<2,6)
AFP 426,3 ng/ml (<7)
II. Po zabiegu
LDH 399 lU/l (135 - 220)
bHCG 28954 mlU/ml (<2,6)
AFP 205,3 ng/ml (<7)
III. Przed I chemią
LDH 964 lU/l (135 - 220)
bHCG 66635 mlU/ml (<2,6)
AFP 64 ng/ml (<7)

Wynik histpat:
MAKRO:
Jądro o wymiarach 12,5x9,5x9 cm, wraz z fragmentem powrózka nasiennego o wym. 8x3,5cm. Na przekroju miąższ jądra zajęty przez lito - torbielowy, szaro-kremowy guz. Guz dochodzi do słonki białawej, uwypukla ją i jej nie przekracza. Naciek nie zajmuje sieci jądra. Najądrze wolne od nacieku. Powrózek na przekrojach wypełniony skrzepami krwi.
MIKRO:
Mixed germ cell tumor of the testis - pT1
Mieszany guz z komórek rozrodczych jądra, złożony głównie z utkania teratoma maturum, carcinoma emberyonale oraz wieloogniskowo choriocarcinoma. W obrębie guza obszary martwicy, w miejscu utkania choriocarcinoma obecne wylewy krwi, jedynie ogniskowo widoczne zachowanie utkanie jądra. Najądrze i sieć najądrza bez nacieku nowotworowego. Powrózek nasienny z masywnymi wylewami krwi. Margines powrózka bez nacieku nowotworowego.

Re: Pytanie - mój przypadek

PostWysłany: 23 Lis 2013, 16:09
przez Jakub.P
Badanie TK:
Wątroba niepowiększona, bez zmian ogniskowych. Pęcherzyk żółciowy cienkościenny, bez złogów. Drogi żółciowe nieposzerzone. Trzustka niepowiększona, bez zmian ogniskowych. Przewód trzustkowy nieposzerzony. Nadnercza prawidłowe. Obie nerki o prawidłowej wielkości i strukturze. Nerka prawa prawidłowa. Nerka lewa przemieszczona na stronę lewą i nieco ku dołowi przez masy węzłowe. Widoczne jest umiarkowane poszerzenie układu kielichowo - miedniczkowego tej nerki spowodowane modelowaniem lewego moczowodu na opisywanych zmianach. Widoczne jest modelowanie przez zmian żyły nerkowej lewej z jej przewężeniem.
Śledziona niepowiększona, bez zmian ogniskowych. Widoczne są dwie śledziony dodatkowe o wielkości 23 i 17 mm.
Duża nieprawidłowa masa z cechami rozpadu widoczna w śródbrzuszy w przestrzeni zaotrzewnowej o wielkości 79x78 mm (płaszczyzna osiowa) i 142 mm (płaszczyzna koronalna).
Zmiana węzłowa do tyłu od aorty na poziomie dolnego bieguna śledziony o wielkości 23 mm.
Poza tym drobne nieco powiększone węzły chłonne około aortalne oraz wzdłuż przebiegu lewych naczyń biodrowych. Główne masy węzłowe sięgają do około 2 cm poniżej miejsca podziału aorty.
Największy węzeł w okolicy lewej tętnicy biodrowej ma wielkość 14x10 mm. Widoczny jest także pojedynczy węzeł chłonny z cechami rozpadu o wielkości 22x18 mm w okolicy podziału tętnicy biodrowej wspólnej prawej.
Pęcherz moczowy oraz gruczoł krokowy prawidłowy.

Badanie TK dwufazowe klatki piersiowej uwidoczniło następujące zmiany w obrębie miąższu płucnego:
- okrągły guzek w segmencie 3 (śródmiąższowy) wielkość 8mm
- w segmencie 3 płuca prawego o wielkości 5 mm
- w segmencie 6 pp guzek śródmiąższowy o wielkości 9 mm
- segment 4 pp - 6 mm
- pod opłucnowy guzek o wielkości 8 mm w segmencie 6 pp
- śródmiąższowy guzek o wielkości 6 mm w segmencie 10 pp
- guzek pod opłucnowy w segmencie 10 pl o wielkości 17 mm
- guzek pod opłucnowy o wielkości 5 mm w segmencie 8 pl
- guzek śródmiąższowy o wielkości 6 mm w segmencie 1/2 pl
Opisywane zmiany najpewniej odpowiadają zmianom typu mts.
Śródpiersie
- bez widocznych patologicznie powiększonych węzłów chłonnych
- serce oraz duże naczynia prawidłowe
Jamy opłucnowe bez widocznego wysięku.
Ściana klatki piersiowej
- tarczyca niepowiększona, bez zmian ogniskowych
- węzły chłonne pachowe i nadobojczykowe niepowiększone
- struktury kostne bez widocznej destrukcji

Tak jest to nienasieniak. Czy IIIC wiążę się ze złym rokowaniem?

I to na ten moment wszystko.

Re: Pytanie - mój przypadek

PostWysłany: 23 Lis 2013, 17:33
przez romi
Witaj
Choroba nowotworowa jądra daje praktycznie na każdym etapie szanse wyzdrowienia, nawet jeśli przypadek jest bardzo zaawansowany (Lance Armstrong) i przypadki opisywane na Forum.
Postępowanie w Twoim przypadku jest w zasadzie prawidłowe, chociaż przy tak zaawansowanym stanie należałoby jeszcze wykonać TK mózgu.
Napisz ile czasu minęło od zabiegu do rozpoczęcia chemii. Przez ten czas bardzo wzrosło bHCG i LDH i stan zaawansowania określono na IIIC.
Jesteś w trakcie leczenia i trzeba czekać na jego efekty, ale uważam, że powinieneś udać się na wizytę do jednego z ośrodków referencyjnych polecanych na Forum
viewtopic.php?f=6&t=160
W Warszawie masz CO-I i Magodent. Po zakończeniu chemii dalsze leczenie mógłbyś kontynuować pod okiem specjalistów w dziedzinie nowotworów jądra. Jest to o tyle ważne, że wtedy Twoje szanse na wyzdrowienie wzrosną w istotny sposób.
Jak znosisz chemioterapię i jak oceniasz kompetencje lekarzy w CSK w zakresie nowotworów jądra mając wiedzę z Forum.
Jeśli masz jakieś wątpliwości - pytaj, postaramy się odpowiedzieć i pomóc.
Pozdrawiam

Re: Pytanie - mój przypadek

PostWysłany: 23 Lis 2013, 17:45
przez Jakub.P
Zabieg 3.10, chemia 7.11. Na razie dobrze znoszę chemię. W CSK jestem zadowolony z lekarzy. Leczę się u prof. Rydzewskiej na Chorobę Crohna i dlatego zostałem skierowany na chemię w tym samym szpitalu. A jakie oznaki mogą dawać przerzuty do mózgu ?

Re: Pytanie - mój przypadek

PostWysłany: 23 Lis 2013, 18:27
przez romi
Witaj
Miesiąc czasu to trochę długo, szczególnie przy tak wysokich markerach co sugerowało zaawansowany stan, a rak jądra jest bardzo agresywnym nowotworem, dającym bardzo szybko przerzuty.
Nie potrafię wymienić konkretnych objawów, pewnie zaburzenia widzenia, słuchu i inne objawy neurologiczne.
Ja po prostu napisałem to co kiedyś stwierdził jeden z ekspertów, że przy zaawansowanym nowotworze jądra, bardzo wysokich markerach należy wykonać TK mózgu.
Co do leczenia to przytoczę fragment z bazy wiedzy:
Leczenie nowotworów jądra powinno odbywać się w doświadczonym, multidyscyplinarnym zespole składającego się z lekarzy specjalistów: urologa, onkologa, radioterapeuty, radiologa, chirurga onkologicznego i w razie potrzeby innych specjalistów.
To bardzo ważne o czym przekonało się wielu z obecnych na Forum.
Wielu utytułowanych ordynatorów i profesorów nie ma dostatecznej wiedzy na temat leczenia rj. Jest to rzadka choroba w związku z czym wiedza na jej temat jest wśród lekarzy dość mierna.
Jeszcze raz namawiam do konsultacji, masz do tego prawo i żaden lekarz nie może mieć tego za złe.
Życzę Ci żebyś dobrze zniósł całą chemioterapię. Czy zaproponowano Ci wszczepienie portu naczyniowego, to chroni żyły które przy czterech kursach będą bardzo nadwyrężone.
kat1340 napisał(a):Gorsza sprawa z pobraniem krwi - moje żyły, a w zasadzie to co po nich zostało to obraz wakacji w groznym - nędza i rozpacz. Siostry kłuły mnie po kilkanaście razy, po palcach, po stopach, po kostkach i ledwo "nakapały" do probówki na morfologię - takie badania pewnie nie są nawet miarodajne... Zalecam wszystkim chłopakom, którzy to czytają, a mają w perspektywie 4 BEP'y - jak ja - zakładajcie sobie porty naczyniowe - mi też zalecano, doktorzy odradzali, a ja myśląc, że jakoś to będzie popełniłem błąd i nie zdecydowałem się na ten krok.

c62 napisał(a): ...Przyjąłem łacznie 100 kroplówek: elekrolitów, cisplatyny, mannitolu, etopozydu i soli fizjologicznej. 2 razy ominąłęm bleomycynę. 3 razy brałem antybiotyk. Największe problemy miałem z żyłami i żałuję, że nie założyłem sobie wkucia centralnego w żyłę obojczykową.

viewtopic.php?f=9&t=257&p=5386#p5393
Pozdrawiam

Re: Pytanie - mój przypadek

PostWysłany: 23 Lis 2013, 18:58
przez Jakub.P
Nie proponowano mi portu.

Re: Pytanie - mój przypadek

PostWysłany: 23 Lis 2013, 19:06
przez romi
Witam
Ja napisałem to do rozważenia kierując się przytoczonymi wyżej opiniami. Sam to ocenisz. Możesz zapytać się czy istnieje teraz taka możliwość, to naprawdę duże ułatwienie.
Gdybyś w trakcie leczenia stwierdził u siebie jakieś nietypowe objawy związane ze słuchem, lub wydolnością płuc to poinformuj o tym lekarza.
W zasadzie to przed rozpoczęciem chemii, szczególnie 4 kursów powinna być zrobiona spirometria i badanie audiometryczne. Przewiduje to tzw. "złoty standard" leczenia które może mieć wpływ na słuch i płuca, a tak jest w przypadku chemioterapii BEP. I jeszcze badanie nerek.
Pozdrawiam

Re: Pytanie - mój przypadek

PostWysłany: 23 Lis 2013, 22:43
przez m9nika
Witam
Bardzo dużo Romi napisał, a ja troszkę dodam od siebie ;)
Ważne by w trakcie leczenia pić dużo wody, żeby pobudzać nerki do pracy i jednocześnie wypłukiwać chemię z organizmu.
Są osoby na forum, które mimo, że leczą się w ośrodkach referencyjnych to przy znacznym stanie zaawansowania choroby konsultowali swoje leczenie w pozostałych ośrodkach referencyjnych. Dlatego przyłączam się do tego co napisał Romi i również namawiam na konsultację w ośrodku referencyjnym.
Myśl pozytywnie!
Pozdrawiam