opis przypadku i rekomendacja
Mój przypadek opiszę w dwóch postach, w tym z ostatniego miesiąca, i w następnym z poprzednich miesięcy lat.
Mam 37 lat. Od początku grudnia 2013 zauważyłem powiększone prawe jądro, na początku nie budziło to mojego zaniepokojenia bo podobny przypadek miał już miejsce wcześniej (o tym w następnym poście). Myślałem że coś się przytkało i mam za dużo spermy i mi z czasem, po większej ilości wytrysków przejdzie, nie przeszło. 30. grudnia poszedłem do urologa, powiedział że na 90% rak jądra, zlecił markery i usg. Świetny lekarz, bez rozczulania ale konkretnie wszystko wyjaśnił, dał telefon do siebie. W sylwestra zrobiłem USG i się potwierdziło RJ (guz) 'całe jądro ma nieprawidłową echostrukturę, zajęte przez hipogeniczną zmianę litą o strukturze zrazikowej, obraz usg przemawia za rozrostem, (dodatkowo 'nie stwierdza się żylaków powrózków nasiennych- piszę o tym bo w CT będzie inaczej.)
Markery: AFP: 1,4 norma do 7; bhcg: 0,6 norma tu do 2; LDH:304 norma tu do 225.
Zaczęło się poszukiwanie gdzie to usunąć i jak dalej leczyć. Jestem z Warszawy w Wieliszewie, mimo że przedstawiłem że mam zdiagnozowany nowotwór jądra, zaproponowali mi pierwszą wizytę na połowę marca 2014! W CO na Ursynowie termin wizyty pierwszorazowej zaproponowali na za tydzień (jest różnica), pani w rejestracji jednak nie była mi w stanie powiedzieć ile się czeka potem na operację. Zadzwoniłem do urologa, który normalnie pracuje w Bielańskim, powiedział że może mnie przyjąć u siebie w trybie ostrodyżurowym. W tym samym dniu trafiłem na to forum i znalazłem dobre opinie o Magodencie i kontakt do dr. Sarosieka. Zadzwoniłem, odebrał (co już mnie zdziwiło) i powiedział abym przyszedł następnego dnia, lub za dwa dni. Przyszedłem na wyznaczoną godzinę, polecił aby mnie w rejestracji dopisali, potwierdził że jądro do usunięcia. Poprosił urologa-chirurga aby też mnie na miejscu przyjął, poszedł ze mną do zabiegowego (ordynator!) aby mi dziewczyny jeszcze pobrały krew, wypisał też skierowanie na CT. Powiem szczerze że tak dobrej opieki, a raczej obsługi pacjenta, jak u dr Tomasza Sarosieka to ze świecą szukać. Zdecydowałem się że zostaję w Magodencie. Urolog w tym szpitalu, jak na razie trochę oschły, wyznaczył mi termin operacji za 6 dni. Musiałem w tym czasie zrobić RTG klatki, morfologię, ekg, na pytanie gdzie odpowiedź gdziekolwiek ale mam mieć, ale luz ok.
Tak więc w terminie gdzie w CO mogłem mieć wizytę pierwszorazową w Magodencie miałem operację. Wyszedłem następnego dnia 8.01.2014. Nie wypowiadam się za fachowość medyczną tego urologa -zapewne jest b. dobra ale 'obsługa klienta' tak zła że nie mieści mi się to w głowie. Inni pacjenci mówili o nim 'cham ale fachowiec'. Na jego temat tyle.
W czasie czekania na hist-pat. zrobiłem CT , wszystko czysto, ale stwierdzono żylaki powrózka lewego jądra, a w USG było bez żylaków! (pewnie CT jest dokładniejsze). Będę musiał się w przyszłości tym zająć.
Badanie histopatologiczne: Nasieniak jądra z ogniskami martwicy, Guz z o śr 7cm dochodzi do osłonek jądra ale ich nie przekracza ani nie nacieka. W miąższu jądra, poza guzem obecne komórki Leydiga oraz ogniska o utkaniu intratubular germ cell neoplasia. Obecne zatory w naczyniach. Najądrze oraz kikut powrózka 8cm bez utkania atypowego. Zaawansowanie pT2Nx.
Markery z 20.01.2014 AFP: 1,2 norma do 8; bhcg: <1,2; LDH:158 norma tu do 180.
Dr. Sarosiek przedstawił trzy warianty: obserwowanie, radioterapia w CO, lub chemioterapia: 1x karboplatyna. Wybrałem chemię. Zgodziłem się też na udział w badaniu leku przeciw wymiotnemu.
31.01 miałem chemię (tez w Magodencie), obsługa ok. Zniosłem b. dobrze, 2 i 3 dnia miałem bardzo duży spadek sił, uczucie jakbym miał gorączkę, której nie było i ciśnienie b. niskie nawet 85/50. 4-5 dzień wszystko wróciło do normy, jest super.
Teraz pozostało mi kontrolowanie zgodnie z zamieszczoną na forum tabelką, tylko nie wiem kiedy ma być 'pierwszy raz' po chemii na zbadanie markerów, CT, i RTG?
I teraz to co najbardziej interesuje nowych poszukujących, jak ja miesiąc temu, szczerze polecam szpital Magodent w Warszawie i Dr. Tomasza Sarosieka i nawet ten urolog tego nie przekreśli, chociaż trochę popsuł wizerunek placówki.
Mam 37 lat. Od początku grudnia 2013 zauważyłem powiększone prawe jądro, na początku nie budziło to mojego zaniepokojenia bo podobny przypadek miał już miejsce wcześniej (o tym w następnym poście). Myślałem że coś się przytkało i mam za dużo spermy i mi z czasem, po większej ilości wytrysków przejdzie, nie przeszło. 30. grudnia poszedłem do urologa, powiedział że na 90% rak jądra, zlecił markery i usg. Świetny lekarz, bez rozczulania ale konkretnie wszystko wyjaśnił, dał telefon do siebie. W sylwestra zrobiłem USG i się potwierdziło RJ (guz) 'całe jądro ma nieprawidłową echostrukturę, zajęte przez hipogeniczną zmianę litą o strukturze zrazikowej, obraz usg przemawia za rozrostem, (dodatkowo 'nie stwierdza się żylaków powrózków nasiennych- piszę o tym bo w CT będzie inaczej.)
Markery: AFP: 1,4 norma do 7; bhcg: 0,6 norma tu do 2; LDH:304 norma tu do 225.
Zaczęło się poszukiwanie gdzie to usunąć i jak dalej leczyć. Jestem z Warszawy w Wieliszewie, mimo że przedstawiłem że mam zdiagnozowany nowotwór jądra, zaproponowali mi pierwszą wizytę na połowę marca 2014! W CO na Ursynowie termin wizyty pierwszorazowej zaproponowali na za tydzień (jest różnica), pani w rejestracji jednak nie była mi w stanie powiedzieć ile się czeka potem na operację. Zadzwoniłem do urologa, który normalnie pracuje w Bielańskim, powiedział że może mnie przyjąć u siebie w trybie ostrodyżurowym. W tym samym dniu trafiłem na to forum i znalazłem dobre opinie o Magodencie i kontakt do dr. Sarosieka. Zadzwoniłem, odebrał (co już mnie zdziwiło) i powiedział abym przyszedł następnego dnia, lub za dwa dni. Przyszedłem na wyznaczoną godzinę, polecił aby mnie w rejestracji dopisali, potwierdził że jądro do usunięcia. Poprosił urologa-chirurga aby też mnie na miejscu przyjął, poszedł ze mną do zabiegowego (ordynator!) aby mi dziewczyny jeszcze pobrały krew, wypisał też skierowanie na CT. Powiem szczerze że tak dobrej opieki, a raczej obsługi pacjenta, jak u dr Tomasza Sarosieka to ze świecą szukać. Zdecydowałem się że zostaję w Magodencie. Urolog w tym szpitalu, jak na razie trochę oschły, wyznaczył mi termin operacji za 6 dni. Musiałem w tym czasie zrobić RTG klatki, morfologię, ekg, na pytanie gdzie odpowiedź gdziekolwiek ale mam mieć, ale luz ok.
Tak więc w terminie gdzie w CO mogłem mieć wizytę pierwszorazową w Magodencie miałem operację. Wyszedłem następnego dnia 8.01.2014. Nie wypowiadam się za fachowość medyczną tego urologa -zapewne jest b. dobra ale 'obsługa klienta' tak zła że nie mieści mi się to w głowie. Inni pacjenci mówili o nim 'cham ale fachowiec'. Na jego temat tyle.
W czasie czekania na hist-pat. zrobiłem CT , wszystko czysto, ale stwierdzono żylaki powrózka lewego jądra, a w USG było bez żylaków! (pewnie CT jest dokładniejsze). Będę musiał się w przyszłości tym zająć.
Badanie histopatologiczne: Nasieniak jądra z ogniskami martwicy, Guz z o śr 7cm dochodzi do osłonek jądra ale ich nie przekracza ani nie nacieka. W miąższu jądra, poza guzem obecne komórki Leydiga oraz ogniska o utkaniu intratubular germ cell neoplasia. Obecne zatory w naczyniach. Najądrze oraz kikut powrózka 8cm bez utkania atypowego. Zaawansowanie pT2Nx.
Markery z 20.01.2014 AFP: 1,2 norma do 8; bhcg: <1,2; LDH:158 norma tu do 180.
Dr. Sarosiek przedstawił trzy warianty: obserwowanie, radioterapia w CO, lub chemioterapia: 1x karboplatyna. Wybrałem chemię. Zgodziłem się też na udział w badaniu leku przeciw wymiotnemu.
31.01 miałem chemię (tez w Magodencie), obsługa ok. Zniosłem b. dobrze, 2 i 3 dnia miałem bardzo duży spadek sił, uczucie jakbym miał gorączkę, której nie było i ciśnienie b. niskie nawet 85/50. 4-5 dzień wszystko wróciło do normy, jest super.
Teraz pozostało mi kontrolowanie zgodnie z zamieszczoną na forum tabelką, tylko nie wiem kiedy ma być 'pierwszy raz' po chemii na zbadanie markerów, CT, i RTG?
I teraz to co najbardziej interesuje nowych poszukujących, jak ja miesiąc temu, szczerze polecam szpital Magodent w Warszawie i Dr. Tomasza Sarosieka i nawet ten urolog tego nie przekreśli, chociaż trochę popsuł wizerunek placówki.