Strona 1 z 2

opis przypadku i rekomendacja

PostWysłany: 06 Lut 2014, 16:49
przez Majk
Mój przypadek opiszę w dwóch postach, w tym z ostatniego miesiąca, i w następnym z poprzednich miesięcy lat.
Mam 37 lat. Od początku grudnia 2013 zauważyłem powiększone prawe jądro, na początku nie budziło to mojego zaniepokojenia bo podobny przypadek miał już miejsce wcześniej (o tym w następnym poście). Myślałem że coś się przytkało i mam za dużo spermy i mi z czasem, po większej ilości wytrysków przejdzie, nie przeszło. 30. grudnia poszedłem do urologa, powiedział że na 90% rak jądra, zlecił markery i usg. Świetny lekarz, bez rozczulania ale konkretnie wszystko wyjaśnił, dał telefon do siebie. W sylwestra zrobiłem USG i się potwierdziło RJ (guz) 'całe jądro ma nieprawidłową echostrukturę, zajęte przez hipogeniczną zmianę litą o strukturze zrazikowej, obraz usg przemawia za rozrostem, (dodatkowo 'nie stwierdza się żylaków powrózków nasiennych- piszę o tym bo w CT będzie inaczej.)
Markery: AFP: 1,4 norma do 7; bhcg: 0,6 norma tu do 2; LDH:304 norma tu do 225.
Zaczęło się poszukiwanie gdzie to usunąć i jak dalej leczyć. Jestem z Warszawy w Wieliszewie, mimo że przedstawiłem że mam zdiagnozowany nowotwór jądra, zaproponowali mi pierwszą wizytę na połowę marca 2014! W CO na Ursynowie termin wizyty pierwszorazowej zaproponowali na za tydzień (jest różnica), pani w rejestracji jednak nie była mi w stanie powiedzieć ile się czeka potem na operację. Zadzwoniłem do urologa, który normalnie pracuje w Bielańskim, powiedział że może mnie przyjąć u siebie w trybie ostrodyżurowym. W tym samym dniu trafiłem na to forum i znalazłem dobre opinie o Magodencie i kontakt do dr. Sarosieka. Zadzwoniłem, odebrał (co już mnie zdziwiło) i powiedział abym przyszedł następnego dnia, lub za dwa dni. Przyszedłem na wyznaczoną godzinę, polecił aby mnie w rejestracji dopisali, potwierdził że jądro do usunięcia. Poprosił urologa-chirurga aby też mnie na miejscu przyjął, poszedł ze mną do zabiegowego (ordynator!) aby mi dziewczyny jeszcze pobrały krew, wypisał też skierowanie na CT. Powiem szczerze że tak dobrej opieki, a raczej obsługi pacjenta, jak u dr Tomasza Sarosieka to ze świecą szukać. Zdecydowałem się że zostaję w Magodencie. Urolog w tym szpitalu, jak na razie trochę oschły, wyznaczył mi termin operacji za 6 dni. Musiałem w tym czasie zrobić RTG klatki, morfologię, ekg, na pytanie gdzie odpowiedź gdziekolwiek ale mam mieć, ale luz ok.
Tak więc w terminie gdzie w CO mogłem mieć wizytę pierwszorazową w Magodencie miałem operację. Wyszedłem następnego dnia 8.01.2014. Nie wypowiadam się za fachowość medyczną tego urologa -zapewne jest b. dobra ale 'obsługa klienta' tak zła że nie mieści mi się to w głowie. Inni pacjenci mówili o nim 'cham ale fachowiec'. Na jego temat tyle.
W czasie czekania na hist-pat. zrobiłem CT , wszystko czysto, ale stwierdzono żylaki powrózka lewego jądra, a w USG było bez żylaków! (pewnie CT jest dokładniejsze). Będę musiał się w przyszłości tym zająć.
Badanie histopatologiczne: Nasieniak jądra z ogniskami martwicy, Guz z o śr 7cm dochodzi do osłonek jądra ale ich nie przekracza ani nie nacieka. W miąższu jądra, poza guzem obecne komórki Leydiga oraz ogniska o utkaniu intratubular germ cell neoplasia. Obecne zatory w naczyniach. Najądrze oraz kikut powrózka 8cm bez utkania atypowego. Zaawansowanie pT2Nx.
Markery z 20.01.2014 AFP: 1,2 norma do 8; bhcg: <1,2; LDH:158 norma tu do 180.
Dr. Sarosiek przedstawił trzy warianty: obserwowanie, radioterapia w CO, lub chemioterapia: 1x karboplatyna. Wybrałem chemię. Zgodziłem się też na udział w badaniu leku przeciw wymiotnemu.
31.01 miałem chemię (tez w Magodencie), obsługa ok. Zniosłem b. dobrze, 2 i 3 dnia miałem bardzo duży spadek sił, uczucie jakbym miał gorączkę, której nie było i ciśnienie b. niskie nawet 85/50. 4-5 dzień wszystko wróciło do normy, jest super.
Teraz pozostało mi kontrolowanie zgodnie z zamieszczoną na forum tabelką, tylko nie wiem kiedy ma być 'pierwszy raz' po chemii na zbadanie markerów, CT, i RTG?
I teraz to co najbardziej interesuje nowych poszukujących, jak ja miesiąc temu, szczerze polecam szpital Magodent w Warszawie i Dr. Tomasza Sarosieka i nawet ten urolog tego nie przekreśli, chociaż trochę popsuł wizerunek placówki.

Re: opis przypadku i rekomendacja

PostWysłany: 06 Lut 2014, 17:31
przez Adrian1975
cześć,

Tego doktora to my na forum znamy bardzo dobrze i polecamy (JEDEN Z EKSPERTÓW FORUM). Nie mogłeś trafic lepiej. Ma on nick Tom_sar.

tu najważneijsze linki dla Ciebei:
viewtopic.php?f=6&t=160

viewtopic.php?f=6&t=192

a to na dowód:
memberlist.php?mode=group&g=8

JESTEŚ W DOBRYCH RĘKACH

Re: opis przypadku i rekomendacja

PostWysłany: 06 Lut 2014, 18:23
przez Majk
A teraz ten drugi post z mojej historii, może to mieć jakiś związek rakiem a może nie.
Jako dziecko gdzieś 5-8 lat miałem operację na tym jądrze lub powrózku, ani ja ani rodzice nie pamiętają co to było. Jądro było na pewno zstąpione, i pamiętam jedynie że bolało. Zabieg był przez rozcięcie moszny a robiony w nieistniejącym już szpitalu 'Omega' w Warszawie. Jak dobrze pamiętam to jądro zawsze było inne niż lewe, bardziej twarde i kanciate ale nie powiększone.
W marcu kwietniu 2013 zachorowałem na 'przeziębienie', w końcu gorączka skoczyła do 40,1, nie było wiadomo co mi jest, koniec końców stanęło na zapaleniu oskrzeli, dostałem antybiotyk, po 3 tyg. wyzdrowiałem. Jednak w czasie choroby powiększyło mi się to wycięte już jądro. Wymyśliłem sobie, że to pewnie dlatego że przez tygodnie nie miałem wytrysków i się nagromadziło spermy. Po jakiś 2-3 tygodniach normalnego funkcjonowania ono się zmniejszyło, nie wiem czy do poprzednich rozmiarów ale na pewno na tyle że nie budziło mojego niepokoju. I tak aż do początku grudnia. Zastanawiam się czy to nie był początek, i czy wtedy organizm nie zareagował wysoką gorączką na pojawiający się nowotwór. Z drugiej strony urolog słuchał tego z niedowierzaniem i powiedział że guz nie może zmaleć (moje prywatne zdanie jest, nie koniecznie w kontekście jądra, że może a nawet może zniknąć).
I tu moja druga sugestia, jeśli zauważycie jakąś zmianę na jądrze to nie ma na co dorabiać teorii tylko trzeba iść do urologa, czas ma ogromne znaczenie. Z jednym jądrem żyje się tak samo świetnie jak z dwoma, a nawet lepiej się w nachach układa :mrgreen: .

Re: opis przypadku i rekomendacja

PostWysłany: 06 Lut 2014, 18:34
przez romi
Witam
Mogłeś mieć skręt jadra, bardzo bolesna przypadłość i wymagająca błyskawicznej reakcji, bo grozi martwicą. Czy może to w konsekwencji doprowadzić do nowotworu jądra trudno powiedzieć. Mój syn w wieku kilku lat miał właśnie skręt jądra i zabieg, to samo jądro mu wycięto z powodu nowotworu.
Jeśli chodzi o badania kontrolne, to jesteś pod opieką dr Sarosieka i jeśli będziesz stosował się do jego zaleceń to wszystko będzie ok.
Pozdrawiam

Re: opis przypadku i rekomendacja

PostWysłany: 12 Lut 2014, 17:09
przez Majk
Tak, bardzo możliwe że miałem skręt jądra.
Po 12 dniach od karboplatyny trochę się rozchorowałem, kaszel, gorączka 37,0-37,6, ból głowy. Dzisiaj lekarz zlecił morfologię i wyszło że mam obniżone Leukocyty (2,8) czyli neutopenia. Dostałem lek w strzykawkach do pobudzenia produkcji białych krwinek (Zarzio) oraz antybiotyk profilaktycznie. Mam nadzieję że to pomoże.
Zapytam trochę obok tematu, na CT wyszło że mam żylaki powrózków nasiennych pozostałego jądra (na usg się nie dopatrzyli). Wiem jedynie że nie jest to przypadłość onkologiczna. Mieliście z tym doczynienia?

Re: opis przypadku i rekomendacja

PostWysłany: 12 Lut 2014, 21:21
przez romi
Witam
Jeśli gorączka Ci nie wzrosła to wstrzymaj się do jutra z podaniem Zarzio, a jeśli spadnie to nie podawaj w ogóle. Nawet jeśli występuje neutropenia a nie ma innych objawów to nie ma powodu do podawania G-CSF, czyli czynnika wzrostu granulocytów. Poza tym nie wiadomo czy ten poziom o którym piszesz to jest najniższy poziom czy już wzrasta czy może jeszcze zmaleć. To nie jest obojętny lek dla organizmu i może mieć wiele skutków ubocznych.
Jeśli chodzi o żylaki to wizyta u lekarza urologa powinna wyjaśnić sytuację i podjąć decyzję co do ewentualnego dalszego działania.
Pozdrawiam

Re: opis przypadku i rekomendacja

PostWysłany: 12 Lut 2014, 23:23
przez troll
Witaj,

Chyba, że lekarz zalecił, żeby bezwzględnie przyjąć Zarzio (G-CSF) ponieważ oszacowane ryzyko wystąpienia gorączki neutropenicznej jest istotne a prewencja konieczna. Jeśli natomiast dostałeś lek "w razie czego, gdyby się coś działo" to romi pisze dobrze - wstrzymaj się i bądź w kontakcie z lekarzem. Proponuję zrobić morfologię.

Pozdrawiam

Re: opis przypadku i rekomendacja

PostWysłany: 13 Lut 2014, 14:30
przez Majk
Trochę mnie nastraszyliście tymi możliwościami skutków ubocznych, mam nadzieję że to tylko możliwość, jak przy każdym leku.
Pierwszą dawkę Zarzio przyjąłem wczoraj od razu w szpitalu po zleceniu przez doktora a drugą dzisiaj sam sobie wbiłem. Gorączki dzisiaj już nie mam. Zostały mi jeszcze trzy dawki (w sumie ma ich być pięć), i zacząłem mieć wątpliwości czy je brać. Czy to był dołek leukocytów to oczywiście nie wiem, historycznie leukocyty wyglądały tak:
dzień przed chemią: 4,5
6 dni po chemii: 3,8
wczoraj, 12 dni po chemii 2,8
następne zlecone za 8 dni

Re: opis przypadku i rekomendacja

PostWysłany: 13 Lut 2014, 15:18
przez m9nika
Witam
Nie można przerywać leczenia G-CSF.
Pozdrawiam

Re: opis przypadku i rekomendacja

PostWysłany: 13 Lut 2014, 15:55
przez Majk
Dzięki Moniko, przynajmniej już nie mam rozterek :)