Strona 1 z 1

Rak jądra. Dylemat..

PostWysłany: 26 Lut 2014, 11:03
przez gorionbundy
Witam mam 26 lat i w styczniu rozpoznano u mnie nowotwór jądra.
Wszystko potoczyło się szybko, jestem po operacji usunięcia jądra.(Kraków Onkologia)
Po wizycie w szpitalu robiono mi markery(wyszły dobrze) i TK (bez żadnych zmian).
Podaczas wizyty w sprawie chemioterapii powiedziano mi że może ona być zrobiona, ale
niekoniecznie. Nie ma wiekszych zmian i do tego badania bardzo dobre. Nie wiem czy jest

sens pakowania się w chemie, rak szybko wykryty i wszystko w normie.


TK: Wątroba niepowiększona, bez zmian ogniskowych. Pęcherzyk żółciowy bez zmian.Śledziona ,

Trzustka ok. nerki prawidłowe, Nadnercza niepowiększone. W przestrzeni okołoaortalnej i

wzdłuż naczyń biodrowych nie uwidoczniono powiększonych węzłów chłonnych.Nadprzeponowe

segmenty płuc niepowiększone.
Rozpoznanie: Nowotwór zośliwy jądra C62
Markery nowotworowe: w normie (nie dostałem kartki...)
Histo: Nowotwór germinalny jądra, pT3, Nwotwor dochodzi do osłonki białawej jądra bez

przekraczania, utkanie potworniaka nacieka podstawę powrózka nasiennego, margines cięcia

powrózka oraz najądrza bez utkania nowotworowego. Nowotowr śr. 30 mm skłąda się głónie z

potworniaka(teratoma), bez cech antypatii dojrzalej i niedojrzalej komponenty

mezenchymalnej ogniskowo z atypią komórkową. W przyległym miąższu jądra dwa ogniska 1 mm i 2 mm nacieku nasieniaka(seminoma).

Jeżeli lekarz zalecił albo chemie uzupełniająca bep albo obserwacje z wyniku dobrych wyników. Nie wiem na co się zdcydować. Czuję się świetnie. Mógłby ktoś wyrazić opinie. :mrgreen: :)

Pozdrawiam!.

Re: Rak jądra. Dylemat..

PostWysłany: 26 Lut 2014, 11:49
przez romi
Witam
Czy mógłbyś podać wartości markerów, to ważne.
Opis badania histopatologicznego nie jest kompletny, a jest to w Twoim przypadku bardzo ważne, ponieważ zaawansowanie guza pierwotnego jest T3, a każdy czynnik nawrotu zwiększa ryzyko.
Stan zaawansowania klinicznego z tego co piszesz jest IB, co daje możliwość obserwacji, ale trzeba zdawać sobie sprawę ze zwiększonego ryzyka nawrotu i bardzo starannie zaplanować terminy kontroli i rodzaj badań.
Wszystkie istotne informacje znajdziesz w:
viewforum.php?f=15
Możesz zapoznać się z tematem, co prawda nieco inny przypadek (dwóch takich samych nie ma), ale są informacje które mogą być pomocne
viewtopic.php?f=9&t=381
Pozdrawiam

Re: Rak jądra. Dylemat..

PostWysłany: 26 Lut 2014, 12:07
przez gorionbundy
Dzięki za szybką odpowiedź. Najnowsze markery dostanę jutro.. Szczerze wolałbym obserwacje, która też niesie poniekąd ryzyko(słyszałem o negatywnych właściwościach TK..).. Nie wiem czy idę dobrą drogą.. chciałbym uniknąć chemii, możliwość nawrotu(nie daj Boże) ale powinno być dużo czasu na reakcje ? Chyba Nawroty lub Przerzuty nie występują w jeden dzień ?

Re: Rak jądra. Dylemat..

PostWysłany: 26 Lut 2014, 13:02
przez romi
Witam
To prawda, że nie dzieje się to szybko i przy dobrze zaplanowanej obserwacji jest czas na reakcję.
Jeśli jesteś zdecydowany na obserwację to musi być to Twój wybór. Najważniejsze, żebyś miał pewność, że podejmujesz decyzję świadomie, tzn. wiesz jakie są zagrożenia i korzyści. Na Forum zawsze zwracamy uwagę, że decyzja po pierwsze musi być świadoma, a po drugie nie może być narzucona.
Badania kontrolne też nie pozostają obojętne TK z kontrastem to badanie inwazyjne które musi być wykonywane początkowo częściej, a z biegiem czasu coraz rzadziej.
Na pewno opcja obserwacji pozwala uniknąć obciążającego leczenia chemią i nie zmniejsza szans na wyleczenie w przypadku nawrotu. Niewątpliwie obserwacja jest mniej obciążająca, choć psychiczne obciążenie może być duże.
Pozdrawiam

Re: Rak jądra. Dylemat..

PostWysłany: 26 Lut 2014, 14:59
przez thinkpositive
Hej,

Proponuję konsultację u doświadczonego onkologa (np. w COI lub dr.Sarosiek).
Niby wszystko jest jasne, nienasieniak o zaawansowaniu IB czyli w normalnym układzie czeka Cię obserwacja lub chemioterapia 2xBEP.

Kłopot w tym, że zaawansowanie miejscowe guza było wysokie (pT3) oraz trafiła Ci się niekoniecznie łatwa w tym przypadku komponenta potworniaka.
W tej sytuacji fajnie żeby decyzję podjął doświadczony onkolog, gdyż wydaje mi się, że można wziąść pod uwagę również trzecią opcję postępowania, tj. RPLND (dodam, iż jest to zgodne z wytycznymi NCCN, a według mnie w/w komponenta nie pozwala zapomnieć o tej możliwości; z tego co mi wiadomo nie jest to jednak popularne postępowanie na tym etapie, przynajmniej w Polsce).

Osobiście nie decydowałbym się na chemioterapię właśnie z powodu komponenty potworniaka, która niekoniecznie dobrze jest na chemię podatna.

Poczekajmy również na opinie ekspertów.

Pozdrawiam,
Karol

Re: Rak jądra. Dylemat..

PostWysłany: 26 Lut 2014, 19:32
przez gorionbundy
Witam,

Dzięki. Jutro postaram się podać dokładne wyniki Markerów.. (oczywiście jak je dostanę :D) Problem w tym że nie chcę być w przysłowiowej dupie.. Lekarz pozytywnie nastroił mnie mówiąc że wcześnie wykryłem, badania ok. Narazie mam burzę myśli.. "a co jeśli..", "a może..". Rodzina też się ucieszyła z wiadomości że chemii może nie być, ale widzę że gdybania będzie dużo. Nie boję się niczego, ale spokój ducha też by się przydał..

Pozdrawiam !

Re: Rak jądra. Dylemat..

PostWysłany: 26 Lut 2014, 23:09
przez troll
Witaj,

Thinkpositive przedstawił Ci Twój przypadek w sposób w jaki zrobiłbym to również ja. Moje zdanie jest bardzo podobne. Miejscowo wysokozaawansowany guz jądra - nienasieniak mieszany zbudowany z komponenty potworniaka (niedojrzałego?) i nasieniaka. Pomimo takiego miejscowego zaawansowania, sama choroba nie jest rozsiana - klinicznie jest to CS IB (pT3 N0 M0 S0). Skłaniam się również do sugestii operacji RPLND pod warunkiem jednak, że będzie to RPLND wykonane w technice nerve-sparing (obowiązkowo!) oraz w doświadczonym ośrodku. Nie jest to zabieg ze wskazań ratujących. Alternatywę (choć właśnie ze względu na utkanie nowotworu w jądrze) stanowi chemioterapia - 2 kursy BEP. Niestety w Twoim przypadku obserwacja nie wchodzi w grę (ryzyko nawrotu jest zbyt duże). Musisz wybierać między tymi dwiema opcjami a w wyborze musi pomóc Ci doświadczony specjalista onkolog. Osobiście (i najbardziej obiektywnie i "zimno" jak to możliwe) skłaniałbym się do RPLND i taką opcję racjonalnie Ci proponuję. Gdybym jednak ja miał wybierać decyzja również nie byłaby prosta - wiem co czujesz.

Pozdrawiam

Re: Rak jądra. Dylemat..

PostWysłany: 27 Lut 2014, 20:07
przez troll
Witam,

Postaraj się zamieścić pliki z wynikami Twoim badań bezpośrednio poprzez forumową "wrzucajkę" do plików.

Pozdrawiam

Re: Rak jądra. Dylemat..

PostWysłany: 27 Lut 2014, 20:15
przez gorionbundy
Witam,

Nie dostałem dziś nowych markerów, bo dziś musiałem je zrobić.. :D wynik za tydzień.. oto dokładne wyniki moich badań.

Histo:

histo.JPG
histo.JPG (125.02 KiB) Obejrzany 6527 razy


Marker:

hemat.JPG
hemat.JPG (111.82 KiB) Obejrzany 6527 razy


biochemia.JPG
biochemia.JPG (60.42 KiB) Obejrzany 6527 razy






Pozdrawiam i czekam na interpretację. :)

Re: Rak jądra. Dylemat..

PostWysłany: 27 Lut 2014, 20:38
przez Słoń
hej,
1. tak jak Troll uważam, że kwalifikujesz się do leczenia uzupełniającego;
2. upewnij się, że wykonano RTG płuc w 2 projekcjach i że wszystkie 3 markery są w normie. Z tymi płucami to bardzo ważne bo masz mięsakowate utkanie nowotworu w jadrze a to lubi posiać do płuc.
3. jeżeli ww wyniki są w normie, to własnie z uwagi na to, że najbardziej złośliwym komponentem guza jest mięsakowata częśc potworniaka - ja bym dał uzupełniająco chemioterapię (2xBEP). oczywiście opcja limfadenektomii też jest do rozważenia, ale w ww powodu skłaniałbym sie ku chemioterapii.
Słoń