Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Chciałabym poprosić was o radę i pomoc.
U mojego Męża podczas USG wykryto zmiany w jądrze.
Mąż ma 35 lat, żadnych dolegliwości bólowych, a na samo badanie został skierowany "przy okazji" podczas diagnostyki problemów z poczęciem dziecka.
Wszystkie wyniki badań ogólnych prawidłowe, higieniczny tryb życia, żadnych poważnych chorób ani urazów.
Jako nastolatek przechodził świnkę.
Wyniki badania USG i markerów :
USG moszny Toshiba Xario Jądra położone w mosznie, oba z licznymi mikrozwapnieniami, echogeniczność miąższu jąder obniżona, jadra prawego niejednorodna. W części centralnej jądra prawego hipoechogeniczna zmiana ogniskowa z umiarkowanym unaczynieniem o wym. 16x13x14 mm- do pilnej dalszej diagnostyki. Jądro prawe o wym. 45x23x35 mm, obj. 19 ml, jądro lewe o wym. 42x21x27 mm, obj. 13 ml. Najądrza niepowiększone o jednorodnej echogeniczności , głowa najądrza prawego dł. 10 mm, głowa najądrza lewego dł. 11 mm. Ilość płynu w osłonkach jąder prawidłowa. Nie stwierdzam żylaków powrózka nasiennego. Skóra moszny niepogrubiała.
Testosteron 15,28 nmol/l 9,9 - 27,9
CEA 0,83 ng/ml niepalący <3,8 palący <5,5
AFP 1,85 ng/ml <7
Beta HCG < 0,1 U/l <2,6
Badania były wykonywane pod koniec kwietnia.
Ostatnio powtórzone USG - bez większych zmian, może dokładniejszy opis, ale nie mam do niego w tej chwili dostępu.
Po konsultacji urologicznej - diagnoza usunięcie jądra.
I tu moja prośba o pomoc - czy Waszym zdaniem jest to konieczne?
Czy skoro markery są w normie to przypadkiem nie jest to zmiana po śwince, która jest i nie prowadzi do niczego groźnego?
Jeśli jednak zabieg jest konieczny to jaki szpital (ośrodek) jest najlepszy w Polsce.
Może polecacie jakąś zagraniczną klinikę?
Może znacie lekarza urologa, który zna się na rzeczy i nie traktuje przerażonego pacjenta jak kolejny małoważny przypadek, który trzeba załatwić jak najszybciej bo inni czekają.
Nie chciałabym narażać Męża na jakieś powikłania. Dodam, że mieszkamy w Warszawie i jesteśmy mobilni.