Guz jądra - historia optymistyczna
Cześć Wszystkim,
śledzę Wasze forum od Świąt Wielkanocnych - znalecione tu informacje były dla mnie wielkim wsparciem.
Postaram się opisać mój przypadek jak najbardziej dokładnie - mam nadzieję, że moja historia pomoże wszystkich spanikowanym i zestrachanym, że jednak i historie guzowe mogą kończyć się optymistycznie. Mieszkam w POZNANIU -więc mam nadzieję że moje namiary na "doktorów" się komuś przydadzą:) A ha, mam 35lat:)
Zmianę na lewym jądrze odkryłem u siebie w poniedziałek Wielkanocny (21.04) - pożegnałem gości światecznych, posprzątałem mieszkanie i w trakcie mycia się zaniepokoiła mnie zmiana w strukturze jądra lewego, w połowie było inne w dotyku, bez żadnej bolesności, uczucia ciążenia czy innych. Muszę przyznać, że wcześniej regularnie się badałem, tym bardziej byłem zdziwiony że coś tam znalazłem.
25.04 - konsuktacja lekarska (zaprzyjażniony internista) - zlecił zrobienie badań markerów i skierował na USG do radiologa dra SKRZYWANKA - mega dobry specjalista, który stwierdził zmianę ogniskową wielkości ok16-17mm oraz 2 drobne (4mm) satelitarne w dolnym biegunie.
28.04 - wyniki badania markerów - wszystkie w normie:
AFP - 4,39 (norma <7.0)
LDH -154 (norma 10-250)
B-HCG <0,100 (norma mężczyźni 0-2,6)
Ze względu na weekend majowy 06.05 (wtorek) - wizyta u UROLOGA - dra MICHAŁA HRABA (pracuje na Oddziale Urologi w Szpitalu im. Strusia na Szwajcarskiej) ponowne usg, potwierdził podejrzenie
08.05 (czwartek) - przyjęcie na oddizał do doktora (RTG klatki piersiowej - pole płucne bez zmian ogniskowych)
09.05 (piatek) - zabieg usunięcia jądra z dostępu pachwinowego - bez komplikacji, na oddziale do niedzieli; w domu na zwolnieniu byłem tylko tydzień
19.05 - markery po zabiegu wszystkie w normie
AFP - 4,14 (norma <7.0)
LDH -163 (norma 10-250)
B-HCG 0,104 (norma mężczyźni 0-2,6)
03.06 wynik badania his-pat: Guz wielkość 1,5x1,5,1cm; nasienia jądra (pT1) - typ klasyczny, nowotwór nacieka sieć jądra, nie przekracza osłonki białawej; najądrze i powrózek nasienny wolne od zmian niwitworowych, w kanalikach nasiennych zmiany o charakterze IGCN.
09.06 - konsultacja na Oddziale Onkologicznym i chemioterapii w Centrum Medycznym HCP u odrdynator dr ELŻBIETY WÓJCIK
16.06 - badanie TK jamy brzusznej i miednicy z kontrastem - wszystkie organyjednorodne i niepowiększone, bez zmian; nie stwierdzono również powiększonych węzłów chłonnych
24.06 - ponowna konsultacja u dr WÓJCIK - zalecenia: aktywna obserwacja, bez żadnej chemioterapii - markery co 3 miesiące; TK -co 6 miesięcy; kolejne w grudniu
Miałem szczęście, że trafiłem do takich specjalistów (pracuję również w "sektorze medycznym", więc się rozpytałem do kogo uderzać)
Wszystkim niepewnym zalecam szybkość działania- ja praktycznie z miejsca poszedłem "pod nóż", a w szpitalu spotkałem 2 chłopaków, którzy ze zmianą "chodzili" dłuższy czas - ze strachu, wstydu itp; niestety u nich stwierdzono również zmiany w węzłach chłonnych i zabiegi oraz okres rekonwalescencji nie były tak proste jak u mnie.
Gdyby ktoś potrzebował jakieś namiary, czy dokładniejsze informacje, to proszę pisać. Wiem, że jeszcze trochę czasu musi minąć, żebym mógł powiedzieć, że jestem w pełni wyleczony, ale jak widać nawet takie "zawirowania nowotworowe" udaje się ogarnąć.
Jeszcze jedna uwaga - niestety wśród znajomych i przyjaciół po początkowym szoku i niedowierzaniu - tylko 2 osoby zaczęły się badać....
śledzę Wasze forum od Świąt Wielkanocnych - znalecione tu informacje były dla mnie wielkim wsparciem.
Postaram się opisać mój przypadek jak najbardziej dokładnie - mam nadzieję, że moja historia pomoże wszystkich spanikowanym i zestrachanym, że jednak i historie guzowe mogą kończyć się optymistycznie. Mieszkam w POZNANIU -więc mam nadzieję że moje namiary na "doktorów" się komuś przydadzą:) A ha, mam 35lat:)
Zmianę na lewym jądrze odkryłem u siebie w poniedziałek Wielkanocny (21.04) - pożegnałem gości światecznych, posprzątałem mieszkanie i w trakcie mycia się zaniepokoiła mnie zmiana w strukturze jądra lewego, w połowie było inne w dotyku, bez żadnej bolesności, uczucia ciążenia czy innych. Muszę przyznać, że wcześniej regularnie się badałem, tym bardziej byłem zdziwiony że coś tam znalazłem.
25.04 - konsuktacja lekarska (zaprzyjażniony internista) - zlecił zrobienie badań markerów i skierował na USG do radiologa dra SKRZYWANKA - mega dobry specjalista, który stwierdził zmianę ogniskową wielkości ok16-17mm oraz 2 drobne (4mm) satelitarne w dolnym biegunie.
28.04 - wyniki badania markerów - wszystkie w normie:
AFP - 4,39 (norma <7.0)
LDH -154 (norma 10-250)
B-HCG <0,100 (norma mężczyźni 0-2,6)
Ze względu na weekend majowy 06.05 (wtorek) - wizyta u UROLOGA - dra MICHAŁA HRABA (pracuje na Oddziale Urologi w Szpitalu im. Strusia na Szwajcarskiej) ponowne usg, potwierdził podejrzenie
08.05 (czwartek) - przyjęcie na oddizał do doktora (RTG klatki piersiowej - pole płucne bez zmian ogniskowych)
09.05 (piatek) - zabieg usunięcia jądra z dostępu pachwinowego - bez komplikacji, na oddziale do niedzieli; w domu na zwolnieniu byłem tylko tydzień
19.05 - markery po zabiegu wszystkie w normie
AFP - 4,14 (norma <7.0)
LDH -163 (norma 10-250)
B-HCG 0,104 (norma mężczyźni 0-2,6)
03.06 wynik badania his-pat: Guz wielkość 1,5x1,5,1cm; nasienia jądra (pT1) - typ klasyczny, nowotwór nacieka sieć jądra, nie przekracza osłonki białawej; najądrze i powrózek nasienny wolne od zmian niwitworowych, w kanalikach nasiennych zmiany o charakterze IGCN.
09.06 - konsultacja na Oddziale Onkologicznym i chemioterapii w Centrum Medycznym HCP u odrdynator dr ELŻBIETY WÓJCIK
16.06 - badanie TK jamy brzusznej i miednicy z kontrastem - wszystkie organyjednorodne i niepowiększone, bez zmian; nie stwierdzono również powiększonych węzłów chłonnych
24.06 - ponowna konsultacja u dr WÓJCIK - zalecenia: aktywna obserwacja, bez żadnej chemioterapii - markery co 3 miesiące; TK -co 6 miesięcy; kolejne w grudniu
Miałem szczęście, że trafiłem do takich specjalistów (pracuję również w "sektorze medycznym", więc się rozpytałem do kogo uderzać)
Wszystkim niepewnym zalecam szybkość działania- ja praktycznie z miejsca poszedłem "pod nóż", a w szpitalu spotkałem 2 chłopaków, którzy ze zmianą "chodzili" dłuższy czas - ze strachu, wstydu itp; niestety u nich stwierdzono również zmiany w węzłach chłonnych i zabiegi oraz okres rekonwalescencji nie były tak proste jak u mnie.
Gdyby ktoś potrzebował jakieś namiary, czy dokładniejsze informacje, to proszę pisać. Wiem, że jeszcze trochę czasu musi minąć, żebym mógł powiedzieć, że jestem w pełni wyleczony, ale jak widać nawet takie "zawirowania nowotworowe" udaje się ogarnąć.
Jeszcze jedna uwaga - niestety wśród znajomych i przyjaciół po początkowym szoku i niedowierzaniu - tylko 2 osoby zaczęły się badać....