Strona 1 z 1

Nasieniak Seminoma T1

PostWysłany: 28 Paź 2014, 16:34
przez satellite
Witam!
Zapewne jak większość trafiłem na forum w związku z chorobą.
Jestem młodym mężczyzną (wiek: 26 l.), który wykrył u siebie guza w prawym jądrze.
Została mi WSKAZANA droga leczenia, aczkolwiek po przeczytaniu kilku wątków na tym forum (i znalezieniu innych rozwiązań) chciałem się upewnić czy jest właściwa, jedyna i czy istnieją inne rozwiązania.
Od wizyty u urologa wszystko potoczyło się szybko, ale zacznę po kolei.
Guza stwierdzono u mnie badaniem usg dopplerowskim. Markery zrobione przed usg (bo lekarz nie był pewny) wynosiły:
AFP: 1,5 (0.0 - 7.0)
HCG: 0,100 (0.0 - 5,0)
LDH: 467 u/l (225,0 - 450 )
Następnie przeszedłem zabieg orchidektomii i otrzymałem badanie histopatologiczne, które brzmiało:
Obraz makroskopowy:
W dolnym biegunie jądra widoczny białawy, słabo odgraniczony guzek w największym wymiarze 1,5 cm. Naciek makroskopowo dochodzi do listka trzewnego osłonko pochwowej. Jądro w całości o wymiarach 4,4x2,6x2,6
Miejsce pobrania: Guz
Rozpoznanie patomorfologiczne: Nasieniak seminoma T1, guz ograniczony do jądra, nie stwierdzono naciekania naczyń, w kanalikach jądra rozległa wewnątrznabłonkowa neoplazja komórek gremialnych (IGCNU)
Miejsce pobrania: jądro poza guzem
Rozpoznanie patomorfologiczne: Jądro z cechami zaniku. Wewnątrzkanalikowa neoplazja komórek gremialnych (IGCNU)
Miejsce pobrania: Linia odcięcia powrózka nasiennego, Powrózek z części środkowej, Najądrze.
Rozpoznanie patomorfologiczne: Bez istotnych zmian mikroskopowych

Następnie dostałem skierowanie do lekarza onkologa (specjalista onkologii klinicznej), który zlecił mi TK jamy brzusznej, miednicy małej i klatki piersiowej oraz powtórne badania markerów.
Wynik TK:
Pola płucne bez zmian ogniskowych i naciekowych
Tchawica i oskrzela bez zmian.
Węzły chłonne śródpiersiowe i wnękowe niepowiększone
Jamy opłucnowe obustronnie bez obecności płynu.
Duże naczynia klatki piersiowej w normie.
Wątroba nioepowiększona, bez zmian ogniskowych. Drogi żółciowe wewnątrz i zewnątrzwątrobowe nieposzerzone. Pęcherzyk żółciowy cienkościenny, bez uwapnionych złogów.
Trzustka niepowiększona bez widocznych zmian ogniskowych. Przewód trzustkowy nieposzerzony.
Śledziona powiększona w osi długiej 160mm jednorodna.
Nadnercza prawidłowiej wielkości, bez zmian ogniskowych.
Obie nerki o prawidłowej lokalizacji, kształcie i wielkości, bez zastoju moczu, bez złogów wapniowych.
W górnym biegunie nerki prawej hipodensyjna zmiana ogniskowa zawierająca gęstości tłuszczowe o śr. 6mm - najprawdopodobniej AML
Węzły chłonne trzewne i zaotrzewnowe niepowiększone.
Pęcherz moczowy gładkościenny bez zmian. Gruczoł krokowy jednorodny, niepowiększony.
Ściana odbytnicy z cechami zmian zapalnych.
Okolice pachwinowe, okoliczne węzły chłonne niepowiększone w osi krótkiej do 6mm.
Pozostałe narządy jamy brzusznej bez uchwytnych nieprawidłowości.
Nie wykazano płynu w jamie otrzewnowej w zakresie objętym badaniem.

Wnioski: Zmian o charakterze meta w badanym zakresie nie stwierdzono, splenomegalia, w górnym biegunie nerki prawej zmiana ogniskowa 0 najprawdopodobiej AML (do kontroli).

Markery (nie widziałem i nie znam dokładnych danych) są w normie.

Po takim opisie i rozpoznaniu zostałem skierowany na radioterapię, stwierdzono, że nie będzie konieczności podawania chemii.
Wizytę u radiologa mam za kilka dni.
Moje pytanie: czy z takim niskim zaawansowaniem choroby również stosuje się chemię? (wolałbym "ubić dziada" w zarodku jeśli jest taka możliwość) czy właśnie raczej starczy radioterapia?

Re: Nasieniak Seminoma T1

PostWysłany: 28 Paź 2014, 17:01
przez m9nika
Witam
Postępowanie dotychczasowego leczenia jest prawidłowe, gdzie się leczysz?
Stan zaawansowania choroby można określić na IA dla którego wyborem jest ścisła obserwacja viewtopic.php?f=6&t=192,
jednak są osoby na forum, które mimo tak niskiego zaawansowania zdecydowali się na leczenie chemioterapią ACU7 (radioterapia jest odradzana z powodów zawartych tutaj viewtopic.php?f=9&t=728&p=18824&hilit=radioterapii#p18824).
Jednak chemioterapię uzupełniającą (adjuwantowa) podaje się najpóźniej do 8 tyg od operacji usunięcia jądra (nie podajesz daty zabiegu).
Poza tym, żaden lekarz nie da do 100% gwaranci, że choroba nie wróci i od tego są wytyczne prowadzenia obserwacji (zgodnie z tabelką http://annonc.oxfordjournals.org/conten ... phic-4.gif), które pozwalają na wykrycie wznowy na tle wcześnie by móc pacjenta wyleczyć.
Więcej wyczytasz z forum np. tutaj search.php?keywords=%C5%9Bcis%C5%82a+obserwacja&terms=all&author=&sc=1&sf=all&sr=posts&sk=t&sd=d&st=0&ch=300&t=0&submit=Szukaj
Pozdrawiam

Re: Nasieniak Seminoma T1

PostWysłany: 28 Paź 2014, 17:47
przez satellite
Witam,
dziękuję za szybką odpowiedź. Oczywiście przeczytałem większość wątków przed założeniem tematu i jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała, a która nie wiem czy ma jakiekolwiek znaczenie. Mianowicie, w mojej rodzinie występowały już choroby nowotworowe, moja babcia ze strony mamy miała nowotwór piersi oraz moja mama w lutym również miała usuwanego guza piersi.
Wracając do meritum, jeżeli jest to standardowe postępowanie, to nie ukrywam, że jestem troszkę spokojniejszy :)
Pozdrawiam.

Re: Nasieniak Seminoma T1

PostWysłany: 28 Paź 2014, 18:33
przez arek
Witaj!
Wybacz jeśli nieco zaburzę twój spokój, ale uważam, że potrzebnie.

Co napisała Monika:
m9nika napisał(a):Stan zaawansowania choroby można określić na IA dla którego wyborem jest ścisła obserwacja viewtopic.php?f=6&t=192,
jednak są osoby na forum, które mimo tak niskiego zaawansowania zdecydowali się na leczenie chemioterapią ACU7 (radioterapia jest odradzana z powodów zawartych tutaj viewtopic.php?f=9&t=728&p=18824&hilit=radioterapii#p18824).


I na co w tym odnośniku chciałem zwrócić uwagę:
troll napisał(a):wytyczne wskazują na IDENTYCZNY odsetek pacjentów bez wznowy po radioterapii i chemioterapii karboplatyną ale zauważają, że w przypadku podawania karboplatyny ISTOTNIE zmniejsza się liczba wznów w okolicach nieobjętych polem napromieniania oraz unika się napromieniania przestrzeni zaotrzewnowej, która poddana działaniu promieniowania może stać się punktem wyjścia mięsaka tkanek miękkich?

Każda z przedstawionych propozycji jest w jakimś stopniu obiążająca dla organizmu, jednak napromienienie w podobnym stopniu obniża ryzyko wznowy, dając przy tym dużo większe ryzyko powstawania nowotworów wtórnych.
Niestety prawda jest okrutna i w rzeczywistości zabiegi radioterapii są bardzo dobrze opłacane w ramach kontraktów z NFZ skąd to rozwiązanie może być częściej proponowane niż inne rozwiązania.
Ponowię, prośbę Moniki o informacje dotyczące tego w jakim ośrodku prowadzone jest twoje leczenie. Jesteś w tym momencie osobą w pełni anonimową więc nie musisz się niczego obawiać, dzieląc się z nami tą informacją.
Pozdrawiam
Arek

Re: Nasieniak Seminoma T1

PostWysłany: 28 Paź 2014, 22:02
przez troll
Witaj,

Na świecie (np. w USA) nie miałbyś w tej sytuacji (dodajmy wyjątkowo komfortowej) wielkiego wyjścia - zostałbyś skierowany na obserwację. Leczenie uzupełniające rozważalibyśmy, gdyby istniał choć jeden powód dla którego nie mógłbyś tej obserwacji realizować rzetelnie - nieważne czy natury psychicznej, geograficznej czy finansowej. W Polsce zaproponowano Ci radioterapię, żeby podreperować budżet szpitala, Twoim kosztem bo każdy tak na prawdę ma w dupie, czy za 20 lat nie przeżyjesz jeszcze raz rozpoznania nowotworu złośliwego, innego niż nowotworów zarodkowy, mięsaka tkanek miękkich, którego nikt nie wyleczy. Dodajmy nowotworu indukowanego w (małego, owszem) odsetka chorych ale wyłącznie za sprawą przechodzonej radioterapii. Gdyby nie mieli Cię w dupie - zaproponowaliby choćby ten starszy (i nieaktualny, dodajmy ale nie taki zły) standard w którym to TY zdecydowałbyś co wybrać - obserwację, chemioterapię karboplatyną AUC7 czy radioterapię. Nic więcej do dodania chyba w takiej sytuacji już nie mam bo szkoda stawów w palcach. Po prostu skontaktuj się z doświadczonym onkologiem, któremu zaufasz i dla którego będzie się liczył pełen sukces terapeutyczny (a o takim można mówić wyłącznie, gdy oprócz wyleczenia istnieje jeszcze maksymalna redukcja możliwych skutków ubocznych, zarówno tych będących bezpośrednim następstwem leczenia jak i tych odległych w czasie, nieraz nawet dużo bardziej szkodliwych).

Pozdrawiam serdecznie!

Re: Nasieniak Seminoma T1

PostWysłany: 28 Paź 2014, 22:49
przez OdZ
Tak tylko dla potwierdzenia słów Troll'a (choćby było to niepotrzebne), to proponuję zerknąć do artykułu http://jnci.oxfordjournals.org/content/97/18/1354.long opublikowanego w 2005 roku, gdzie oceniono ryzyko wystąpienia kolejnego nowotworu u 40 576 pacjentów leczonych w związku z nowotworem jądra. U chorych, którzy przeżyli 10 lat bez wznowy zanotowano prawie dwukrotnie zwiększone ryzyko zachorowania na drugi (niezależny) nowotwór ("Among 10-year survivors diagnosed with testicular cancer at age 35 years, the risk of developing a second solid tumor was increased (RR = 1.9, 95% confidence interval [CI] = 1.8 to 2.1)."). Co więcej, wśród pacjentów leczonych radioterapią zanotowano niemal trzykrotny wzrost ryzyka nowotworu w obrębie naświetlań: "Among testicular cancer patients treated with radiation alone, relative risks for sites in typical infradiaphragmatic radiotherapy fields (RR = 2.7; 95% CI = 2.4 to 3.0) clearly exceeded those for remaining sites (RR = 1.6, 95% CI = 1.4 to 1.8).". Oszacowano także, iż 63.7% niezależnych nowotworów u pacjentów leczonych wcześniej radioterapią w związku z nowotworem jądra powstało podprzeponowo, czyli w obrębie zastosowanej radioterapii: "Among patients initially given radiation alone, sites in typical infradiaphragmatic radiotherapy fields accounted for 63.7% of the excess cancers.".

Przyłączam się zatem do prośby byś przemyślał słowa moich poprzedników.
Pozdrawiam serdecznie,
Michał.

Re: Nasieniak Seminoma T1

PostWysłany: 29 Paź 2014, 09:54
przez satellite
Witam.
Dziekuje Wam bardzo serdecznie za odpowiedzi. Po waszych postach zastanawiam sie czy skierowanie mnie do radiologa moze tez oznaczac, ze bede tylko pod obserwacja.. Chociaz teoretycznie obserwowac moglby mnie rowniez onkolog kliniczny. Tego nie wiem, okaze sie za kilka dni.
Co do mojej choroby od wykrycia (jutro) minie rowno 30 dni. Zabieg mialem bodajze 3.10.
Nie jest rowniez tajemnica gdzie sie lecze, a mianowicie w BCO (chyba jedyna taka placowka w podlaskiem) Uwazam, ze jako pacjent mam prawo do szeroko pojetej informacji o sposobach leczenia itp.
W zwiazku z tym ten temat, bo w pewnej chwili poczulem sie niedoinformowany?
Czytajac forum zauwazylem bardzo pozytywne i pochlebne wypowiedzi o Megodent, i moze tam trzeba bedzie teraz skierowac swoja uwage;)
Pozdrawiam i bede opisywal dalszy ciag leczenia.

Re: Nasieniak Seminoma T1

PostWysłany: 29 Paź 2014, 10:39
przez m9nika
Witam
satellite napisał(a):czy skierowanie mnie do radiologa moze tez oznaczac, ze bede tylko pod obserwacja.. Chociaz teoretycznie obserwowac moglby mnie rowniez onkolog kliniczny. Tego nie wiem, okaze sie za kilka dni.

Może też wynikać z niewystarczającej wiedzy lekarza (rj jest rzadkim nowotworem, którego zachorowalność wynosi 1/1000) i asekuracyjnie chciał się zabezpieczyć wysyłając Cie jeszcze do radiologa, który może na Twoja niekorzyść zlecić leczenie, a może mają takie procedury ... ważne aby działali zgodnie z wytycznymi, a jeśli tak się nie dzieje, wówczas należy zmienić ośrodek na referencyjny.
satellite napisał(a):Uwazam, ze jako pacjent mam prawo do szeroko pojetej informacji o sposobach leczenia itp.
W zwiazku z tym ten temat, bo w pewnej chwili poczulem sie niedoinformowany?

Właśnie po to zostało stworzone forum :D pytać, pytać i jeszcze raz pytać ;)
satellite napisał(a): moze tam trzeba bedzie teraz skierowac swoja uwage;)

Jak najbardziej masz prawo do zaciągnięcia opinii drugiego lekarza (szczególnie, że stało się to normą) dlatego polecam konsultację w ośrodku referencyjnym (tutaj znajdziesz namiary viewtopic.php?f=15&t=160).
Pozdrawiam

Re: Nasieniak Seminoma T1

PostWysłany: 29 Paź 2014, 14:30
przez jureckim
Ja się tylko krótko wtrące do tej dyskusji. Jestem w tej samej sytuacji co Ty tylko że od mojej operacji minęło 5 lat. Taki sam wynik i niełatwa decyzja bo od razu wiedziałem że mam wybór.Pewno to trochę zależy od człowieka czy jest z tego powodu szczęśliwy ale uważam że wybór to rzecz w tym chaosie niezbędna. Ja wybrałem obserwację. Wykonywałem ją bardzo rzetelnie. Na usg początkowo chodziłem częściej niż musiałem.Po 5 latach wiem że to był dobry wybór.