Strona 1 z 7

Zaczynamy przygodę z nowotworem jądra...

PostWysłany: 16 Sty 2015, 22:48
przez marrrtam72
Witam, mam na imię Marta
życie zmusiło mnie do zajrzenia na forum....
mój mąż od 3 tygodni odczuwał ból w jądrze, było opuchnięte i był ból w podbrzuszu.
Oczywiście w domu sie nie przyznał... Faceci...
Wyjechał na delegację do innego miasta, podźwigał, zmarzł i ból zwalił go z nóg.
Jakimś cudem już po jednym dniu trafił prywatnie do urologa (w Białymstoku) i po badaniu fizykalnym i usg usłyszał - guz na jądrze, powiększone węzły chłonne i zaproszenie na oddział...
Oczywiście nie położył sie tam w szpitalu - mieszkamy w Kielcach.
Zaczęłam szukać lekarzy, którzy przyjmuja prywatnie i są też na oddziale urologicznym :)
W miedzyczasie mąż wrócił do domu.
Dziś rano zrobił markery, jutro i we wtorek będziemy mieli wyniki. Wizyta u urologa 23 stycznia....
Cały tydzień...
To dla mnie zupełnie nowa sytuacja.
On w dołku, to chyba ja teraz muszę być twarda i racjonalna.
Napiszę jutro, jak tylko będe miała jakieś wyniki w łapce z prośbą o pomoc w interpretacji ....
Byłam dziś na milionie stron o raku jadra i jestem bliska jakiegoś pomieszczania :)
proszę o pomoc i z góry dzięki :)

Re: Zaczynamy przygodę z nowotworem jądra...

PostWysłany: 16 Sty 2015, 23:11
przez romi
Witam
No to trafiłaś do najlepszego miejsca dla chorych na nowotwór jądra.
Rzeczywiście taka diagnoza to zupełnie nowa sytuacja która potrafi wywrócić życie do góry nogami. Dlatego słusznie piszesz, że to właśnie Ty teraz musisz myśleć racjonalnie, i nie poddawać się panice. Twój facet z biegiem czasu też nabierze dystansu i będzie miał do tego właściwe pozytywne podejście. Twoja rola żeby tak się stało.
Pewnie już przeczytałaś, ale dla przypomnienia
viewtopic.php?f=6&t=192
Na forum znajdziesz bardzo wiele informacji i to z pierwszej ręki od pacjentów i ekspertów którzy są lekarzami zajmującymi się leczeniem chorych na nowotwór jądra.
Jak będziesz miała wyniki to napisz, a jak będziesz miała jakieś pytania to pytaj, na pewno otrzymasz odpowiedź. W tej chwili najważniejszy jest zabieg, im szybciej tym lepiej. A do urologa 23 stycznia to trochę późno, postaraj się przyspieszyć wizytę. Tutaj ważny jest każdy dzień.
I najważniejsze - nowotwór jądra jest w pełni wyleczalny także głowa do góry, trzymamy kciuki.
Pozdrawiam

Re: Zaczynamy przygodę z nowotworem jądra...

PostWysłany: 17 Sty 2015, 16:38
przez jutinta
Cześć. Jestem z Kielc. Nie waham się powiedzieć, że to forum uratowało życie mojemu synowi. Dzięki WSZYSTKIM z tego forum wiedziałam co i jak robić. Jeżeli potrzebujesz wsparcia w Kielcach - pisz na PW.
J.

Re: Zaczynamy przygodę z nowotworem jądra...

PostWysłany: 18 Sty 2015, 16:37
przez marrrtam72
Mam wyniki.
- LDH 832 (norma do 225)
AFP 1,32 (norma do 7)
Co oznacza poziom LDH taki wysoki?
marta

Re: Zaczynamy przygodę z nowotworem jądra...

PostWysłany: 18 Sty 2015, 16:39
przez kk91
brakuje wyników markera bHCG
Tak wysokie LDH przy normie AFP może oznaczać o występowaniu typu nowotworu "nasieniak"

Re: Zaczynamy przygodę z nowotworem jądra...

PostWysłany: 18 Sty 2015, 16:41
przez marrrtam72
bHCG WYNIK DOPIERO WE WTOREK ;(
czekamy...

Re: Zaczynamy przygodę z nowotworem jądra...

PostWysłany: 18 Sty 2015, 16:53
przez kk91
Niemniej jednak dużo wskazuje na nowotwór i według zaleceń jądro należy niezwłocznie usunąć... Trzymam kciuki. Zabieg jest prosty i szybki, będzie dobrze ;)
Ja nie wiem jak z powiększonymi węzłami chłonnymi w tej chwili ale na pewno ktoś Ci pomoże, czy powinny być usuwane razem z jądrem czy poddane chemioterapii /radioterapii w dalszym leczeniu.

Re: Zaczynamy przygodę z nowotworem jądra...

PostWysłany: 18 Sty 2015, 17:03
przez romi
Witam
Najważniejszy jest zabieg i to jak najszybciej. I bardzo ważne są teraz wyniki bHCG. Naprawdę trzeba się sprężyć.
Pozdrawiam

Re: Zaczynamy przygodę z nowotworem jądra...

PostWysłany: 18 Sty 2015, 17:05
przez marrrtam72
odezwę się jak tylko je dostaniemy
wielkie dzięki :)

Re: Zaczynamy przygodę z nowotworem jądra...

PostWysłany: 18 Sty 2015, 18:00
przez troll
Witaj,

Tu już nie ma czasu na czekanie na wyniki tylko pilnie trzeba operować jądro. Podejrzewam poważne zaawansowanie choroby i dlatego trzeba działać jak najszybciej - sugeruję nawet udać się na SOR i delikatnie sugerując nawet ból tego jądra zostać skonstruowanym przez urologa - niewykluczone, że zostanie zakwalifikowany do operacji. Zaraz po operacji trzeba skonsultować się z onkologiem nawet na miejscu i robić badanie TK klatki, brzucha i miednicy. I rozważać rozpoczęcie chemioterapii. Czy występują takie objawy jak np. utrata wagi, siły?

Pozdrawiam!