Strona 1 z 4

Konieczność chemii

PostWysłany: 02 Paź 2015, 13:35
przez yostynka
Witam,
U męża rok temu zdiagnozowano i usunięto raka.
Opis wyniku histo:
Jądro z gazem o wym. 6*4*4cm. Na przekroju guz o wym. 3,5*3*3 cm, szarawy z wylewami krwi. Najądrze o zachowanej strukturze.
Mikroskopowo:
Mixed germ cell tumor -PT1.
Mieszany guz z komórek rozrodczych jądra zawierający głównie utkanie carcinoma embryonale i pojedyńcze ogniska o utkaniu yolk sac tumor. W obrębie guza liczne ogniska martwicy. Bez cech angioinwazji. Jądro poza gazem i najądrze o prawidłowej strukturze. Margines powrózka prawidłowy.


Dodam, że wszystkie badania i TK po operacji były bardzo dobre i jako zalecenia mąż miał się tylko kontrolować.
No i niestety ostatnie nasze wyniki są takie:
Bhcg 0.1 norma <5
AFP 2.03 norma <5.8
Ldh 151 norma <247

TK:
Badanie TK jamy brzusznej i miednicy wykonane po podaniu środka kontrastowego i.v. Uwidacznia:
Wątroba niepowiekszona, bez zmian ogniskowych
Drogi żółciowe nieposzerzone, pęcherzyk źółciowy cienkościenny, bez Złotów
Śledzia, trzustki, obie nerki i nadnercza niepowiększone, bez zmian ogniskowych
Pęcherz moczowy o gładkich zarysach ścian
Widoczne liczne węzły chłonne:
Przyaortalne głównie po stronie lewej największy 13*19 mm
Krezkowe największe 26*15mm i 19*10mm
Pozostałe w tych lokalizacjach granicznej wielkości 9-10mm w osi krótkiej ale liczne
Bez cech wolnego płynu w jamie otrzymanej

Objęty badaniem miąższ płucny bez zagęszczeń i zmian guzkowych
Jamy opłacone bez cech płynu
Struktury kostkę bez zmian destrukcyjnych


No i tu moje pytanie. Mąż leczy się na Ursynowie. Dr rzymkowska po kominku zdecydowała że węzły są patologiczne i dała skierowanie na chemię. Czy ta chemia jest faktycznie potrzebna, czy te węzły mogły się powiększyć na skutek pobicia ( skopania) żeber po lewej stronie u mojego męża? pobicie miało miejsce na miesiąc przed wykonaną TK.
Dzięki forum zapisalismy się na poniedziałek do dr Sarosieka, ale nie wiem czy wytrzymam tyle dni do ostatecznej diagnozy.
Jeśli jest ktoś kto może udzielić mi jakiejś informacji będę wdzięczna

Re: Konieczność chemii

PostWysłany: 02 Paź 2015, 17:28
przez Adrian1975
cześć,

węzły pow. 15mm uznaje się za patologiczne, czyli niestety wg mnie dopadł was rozsiew choroby. w tej sytuacji chemioterapia jest nieunikniona (3 kursy wg schematu BEP - bleomecyna, etopozyt, cisplatyna).
sądząć po markerach w normie zaawansowanie choroby jest neiwielkie a co za tym idzie pełna szansa na całkowite wyleczenie.

przed chemią warto zrobić badanie nasienia i jeśli planujecie potomstwo zdeponować nasienie w banku nasienia.

Re: Konieczność chemii

PostWysłany: 02 Paź 2015, 21:03
przez kaziu1
Witam,
Do pełnej oceny sytuacji potrzebne są jeszcze markery jakie były przed operacją i czy było usunięte lewe czy prawe jądro z powodu raka.
Węzły okołoaortalne najczęściej są zaatakowane po stronie po której było jądro z rakiem(w pierwszej kolejności).
Węzły krezkowe nietypowe miejsce rozsiewu, w szczególności w małym zaawansowaniu choroby( ale może się zdarzyć).
Do tego to pobicie - nie wiem czy to mogło spowodować jakiś stan zapalny.
Doktor Sarosiek jest świetnym onkologiem i możecie w pełni zaufać jego opinii.
Pozdrawiam.

Re: Konieczność chemii

PostWysłany: 02 Paź 2015, 21:07
przez romi
Witam
Skoro "kominek" w COI uznał że trzeba chemię to znaczy, że trzeba. Lekarze z KNUM to najlepsi specjaliści i pewnie dr Sarosiek który również jest autorytetem potwierdzi ich decyzję.
Niestety nie udało się z obserwacją, ale dobrze, że ją wykorzystaliście. Obecny nawrót nie zmienia stanu zaawansowania, został wcześnie wykryty i leczenie na pewno odniesie pożądany skutek.
Musicie przygotować się do chemioterapii i przetrwać dwa miesiące leczenia. Na forum sporo na ten temat napisano, trzeba trochę poszperać. Macie ten komfort, że jesteście blisko najlepszych lekarzy zajmujących się nowotworami jądra. Jeśli będziesz miała jakieś pytania to postaramy się na wszystkie odpowiedzieć.
Pozdrawiam

Re: Konieczność chemii

PostWysłany: 02 Paź 2015, 22:38
przez yostynka
Usunięte jądro lewe- to by się zgadzało że stroną po której są węzły.
Markery przed operacją:
AFP 73,18 norma 0-7
Bhcg <2 norma <2
Nie mam wyniku Ldh

Bardzo dużo czytałam tu na forum, myślę, że nawet więcej niż sam zainteresowany :-) to właśnie z tego forum Dowiedziałam się o dr Sarosieku. boję się po prostu tej chemii, bo wiem, że niszczy też zdrowe komórki.
Plus jest taki, że przed wykryciem raka urodził nam się syn, a po usunięciu guza zakladalismy, że może kiedyś trzeba będzie poddać się chemii. Udało się urodzić drugiego synka.
No i teraz będę się martwić o ich zdrowie...

Re: Konieczność chemii

PostWysłany: 02 Paź 2015, 23:22
przez Adrian1975
niestety chemia w zdrowe komórki też uderza, stąd chociażby łysienie w trakcie leczenia
nastawcie się na trudne momenty w trakcie, kiepski nastrój, osłabienie organizmu i takie tam, poszukaj w forum lub wygooglaj skutki uboczne typowe dla chemioterapii

schemat BEP jest leczeniem które ma zabić skorupiaka, dlatego nieco poniewiera, ale jest to droga ku zdrowiu, o czym świadczymy chociażby my, piszący tutaj

będziecie pod dobrą, najlepszą opieką onkologiczną w tym kraju, więc bądzcie dobrej myśli

przed wami, jak pisał Romi, dwa miesiące walki o wyzdrowienie. musisz być wsparciem i opiekunką dla męża,a będzie potrzebował tej opieki jak małe dziecko. pamietaj by dbał o siebie, nie wysiłał się, unikał skupisk ludzkich, bo są dla osoby w trakcie chemii zagrożeniem (leczony chemicznie ma niską odpornośc na wirusy i bakterie), niech mąż bierze L4 bez wyrzutów sumienia i odpoczywa między kolejjnymi kursami i dolewkami
poczytaj sobie jak wygląda schemat BEP (masz najczęściej 5dniówki w szpitalu) i potem prze dwa tygodnie raz na tydzień tzw. dolewki Bleomecyny, potem powrót na 5dniówkę i takie trzy cykle. pomyślcie jak to rozwiązać logistycznie, bo raczej po chemii pacjent autem nie powinie jeżdzić, bo jest osłabiony i może mieć sprawność psychofizyczną jak z 1 promilem.

w razie pytań jesteśmy do dyspozycji

powodzenia!

Re: Konieczność chemii

PostWysłany: 02 Paź 2015, 23:40
przez Watcher
Potwierdzam wszystko co napisał Adrian.
Zwróćcie uwagę na nawodnienie, bo będzie poniewierało mocniej jak będzie się zapominało o wodzie. Zawsze w pogotowiu leki przeciwwymiotne/przeciwbiegunkowe. Polecam też dobrą książkę, bo trochę się wyleży na łóżku przez te cykle.
Uwaga też na forsowanie się można bardzo łatwo dostać zapalenia wszystkiego. Ja się czułem super, więc dużo chodziłem i dostałem zapalenia stawu w dużym palcu u stopy (SIC!). Zaskutkowało to przerwaniem leczenia na trochę ponad tydzień. Jak się okazało po sterydach to każdy się dobrze poczuje, więc trzeba mieć z tyłu głowy, że nie można szaleć.
U mnie były 4 cykle i tylko po jednym mnie sponiewierało. Dokładnie po drugim, ale do przeżycia.

Re: Konieczność chemii

PostWysłany: 03 Paź 2015, 00:04
przez romi
Witam
Chemia niestety nie należy do przyjemności, ale w obecnej chwili pozostaje jedyną możliwością odzyskania zdrowia. W sumie jest to tylko nieprzyjemny epizod w życiu. Wielu to przeszło i Wam też się uda. Nie należy się bać, trzeba do tego podejść racjonalnie i widzieć pozytywne strony tzn. zdrowie i dalsze życie, to bardzo pomaga przejść ten trudny okres. No i oczywiście wsparcie rodziny i przyjaciół.
A dzieci trzeba nauczyć jak chronić "klejnoty rodzinne" ;)
Rzeczywiście tak jak napisał Watcher z reguły drugi cykl jest najtrudniejszym momentem leczenia, ale nie zawsze. Reakcje na leczenie są bardzo indywidualne i trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność. Niektórzy prawie wcale nie odczuwają skutków, ale są i tacy dla których jest to naprawdę trudny czas.
Mimo wszystko bądźcie dobrej myśli.
Pozdrawiam

Re: Konieczność chemii

PostWysłany: 04 Paź 2015, 22:59
przez yostynka
No to już jutro. Czeka nas zapewne ciężki dzień. Mój Paweł nawet nie pozwala mi rozmawiać na temat raka, więc ciężko jest mi go wspierać. No i nie wyobrażam sobie jak on będzie odpoczywał jak w domu jeden syn ma dwa lata i bryka po tacie gdy tylko ma okazję i drugi synek co ma dwa miesiące i nie rozumie że musi być cicho :-(

Re: Konieczność chemii

PostWysłany: 04 Paź 2015, 23:14
przez romi
Witam
Tu nie tylko chodzi o to, żeby dzieci dały tacie nieco spokoju. Niestety dzieci mogą być pewnym zagrożeniem w czasie chemioterapii, ze względu na obniżoną odporność, dlatego trzeba bardzo uważać. Nie oznacza to izolacji, ale większej ochrony.
Pozdrawiam