Cześć Kochana,
U Pawła lepiej o tyle, że nie gorączkuje, ma siłę się ruszać (oczywiście bardzo powoli stawia pierwsze kroki - dosłownie i w przenośni

)
Gorzej, bo od soboty zaczął wymiotować. Martwiliśmy się, bo lekarze, którzy dyżurowali w tym czasie na Oddziale udzielali mało pomocnych odpowiedzi. Na pytanie mojej Mamy, czy to ma prawo tak być odpowiadali "A jak Pani myśli?" albo "Na razie to norma, potem zaczniemy się poważnie marwić". ???!!!! Aż dziw bierze, że na Oddziale, gdzie Szefem jest przeuroczy, miły i do tego genialny w tym co robi lekarz, czyli Dr Rogowski, znaleźli (i utrzymują pracę!!) takie gbury... No, nic. Na szczęście po weekendzie nerwów uspokoił nas dzisiaj lekarz przez duże "L", z prawdziwego zdarzenia, czyli Dr Rogowski, który usiadł u Pawła na łóżku i z nim pogadał o tym, że to była poważna operacja, że ciężko było usunąć te wszystkie zwłókniałe pakiety węzłów i przez to Paweł będzie dochodził do siebie dłużej niż inni po tego typu operacjach - na pewno spędzi w szpitalu więcej czasu niż tydzień. Ale najważniejsze jest to, że dało się wszystko usunąć i że wg Dr Rogowskiego to wszystko jest już martwe a Paweł wyleczony. Oczywiście czekamy cały czas na wyniki patomorf.tych węzłów. A wymioty wg Dr Rogowskiego to może być cały czas jeszcze efekt chemii. Po ostatnim kursie Pawcio osiągnął jakąś tam już równowagę, ale teraz operacja jako kolejny wysiłek dla organizmu, naruszyła tę równowagę i mdłości mogły powrócić. Zresztą podczas operacji moja Mama powiedziała, że Dr Skoneczna dała Pawłowi największe możliwe dawki chemii (tzn takie, które organizm Pawła był w stanie udźwignąć i przeżyć) i nawet inna lekarka skomentowała to pt "o matko, kto dostał taką masakryczną chemię"...nie wiedząc, że to właśnie Paweł, ktory siedział obok i słuchał. Dlatego pewnie Paweł tak bardzo ciężko znosił te kursy chemii i tak bardzo źle się czuł. Wszystko po to, żeby wyzdrowiał.
A jak u Was? Jak się miewa Wojtek?
Dr Rogowski wyjeżdża teraz na urlop na dwa tygodnie, także jak wróci to wypoczęty będzie mógł operować Wojtka

Macie 24 września, tak?