przez troll » 24 Lut 2014, 00:52
Witaj,
Cieszę się, że dotarłeś na Forum. Co prawda nie opisujesz wcześniejszych etapów, kiedy zacząłeś podejrzewać guza jądra ale w tej chwili nie ma to znaczenia. Natomiast ogromne znaczenie ma wynik hist-pat, który otrzymałeś i który, zdawałoby się lepszy być nie może. Po części jest to prawda. Z drugiej jednak strony w mojej ocenie wynik hist-pat jest o tyle niepokojący, że specjalista patolog rozpoznał utkanie gruczolakoraka pochodzącego prawdopodobnie z komórek układu pokarmowego. O tyle komplikuje to całą sprawę, że gruczolakorak jest nowotworem złośliwym i w tym przypadku niestety nie jest nowotworem wywodzącym się z komórek zarodkowych a więc sposób jego leczenia nie jest taki sam, jak nowotworów zarodkowych. Co to znaczy? W mojej opinii znaczy to nie mniej nie więcej, że Twoim przypadkiem (pomimo prawdopodobnie niskiego stopnia zaawansowania klinicznego choroby) powinien zająć się specjalista onkolog, który posiada duże doświadczenie w leczeniu nie tylko nowotworów zarodkowych jądra ale i nowotworów układu pokarmowego. Takimi specjalistami są m.in. dr n. med. Tomasz Sarosiek z warszawskiego Magodentu i specjaliści z KNUM CO-I w Warszawie, gdzie w każdej chwili Twój przypadek może zostać omówiony ze specjalistami z Kliniki Nowotworów Układu Pokarmowego.
Moje wnioski w tej chwili są następujące:
- rozpoznanie hist-pat - mieszany nienasieniak (obecne utkanie potworniaka + carcinoma embryonale) oraz gruczolakorak (wywodzący się z przewodu pokarmowego)
- istnieje duże prawdopodobieństwo, że owa znaleziona w jądrze komponenta gruczolakoraka jest efektem transformacji nowotworowej obecnego w jądrze potworniaka (tym bardziej, że potworniak zbudowany jest wg opisu patologa z elementów tworzących układ pokarmowy, co nie jest z resztą wiadomością nadzwyczaj zaskakującą ale może dawać podstawy do podejrzewania, że komórki potworniaka transformowały do gruczolakoraka, zwykle występującego w układzie pokarmowym jako rak jelita grubego czy rak odbytnicy)
- wynik TK jest optymistyczny - prawdopodobnie nie ma przerzutów
- zaawansowanie guza w jądrze jest niskie co znacznie redukuje ryzyko wystąpienia przerzutów
- pomimo takich optymistycznych wieści warto rozważyć możliwość zastosowania chemioterapii, jednak schematu nieprzeznaczonego do leczenia nowotworów zarodkowych a raczej nowotworów układu pokarmowego ze względu na fakt, że w tym momencie to ewentualny przerzut adenocarcinomy stanowi największe zagrożenie. Oczywiście nie można bagatelizować występowania utkania nowotworu germinalnego w jądrze ale fakty są jednoznaczne - przerzutowa adenocarcinoma w większości wypadków jest nieuleczalna, przerzutowy nowotwór zarodkowy w sporym odsetku przypadków jest. Wnioski nasuwają się same.
Realne możliwości postępowania to:
- zastosowanie uzupełniającej chemioterapii w związku z rozpoznaną w jądrze komponentą adenocarcinoma - program FOLFOX, FOLFIRI lub inna kombinacja przeznaczona do leczenia tego rodzaju nowotworów występujących w przewodzie pokarmowym (np. w połączeniu z Bewacyzumabem lub Cetuxymabem - w ramach leczenia doświadczalnego). Wyjście niepozbawione efektów ubocznych, jednak maksymalnie zmniejszające ryzyko wystąpienia wznowy. Pamiętajmy, że danych klinicznych odnoszących się do takich przypadków praktycznie nie ma. Trzeba działać intuicyjnie i zgodnie z własnym doświadczeniem. Stąd sugestia konsultacji w wyżej wymienionych ośrodkach.
- rzetelna, aktywna obserwacja polegająca na obserwowaniu, czy usunięty nowotwór nie daje wznowy. Ryzyko wystąpienia wznowy jest wg mnie niskie, jednak nie może być zignorowane.
- chemioterapia wg BEP. W tej chwili chyba (paradoksalnie!) najsłabiej uzasadniona opcja.
Pamiętaj, na Forum nie napiszemy Ci jednego i słusznego postępowania. Spróbowałem nakreślić Ci możliwe drogi postępowania. Jaką ścieżkę wybierzesz? O tym musisz zadecydować Ty po rzetelnej rozmowie z doświadczonym klinicystą - specjalistą onkologiem.
Pozdrawiam serdecznie!

