Mój przypadek pT2N0M0/Seminoma/Kraków

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez m9nika » 17 Gru 2014, 23:02

Witam
kk91 napisał(a):Czy powinienem teraz zrobić badanie markerów?

Tak, markery należy powtórzyć tydzień po zabiegu.
kk91 napisał(a):Przeciwzakrzepowy zastrzyk dostałem jeden po operacji i w sumie nikt mi nie mówił czy brać takie leki/zastrzyki? To mi teraz wbiłeś gwóźdź

Jeśli jesteś na chodzie to takich zastrzyków nie wymagasz, zastrzyk się podaje dla osób na stale leżących.
kk91 napisał(a):Chyba najbezpieczniejsze na początek będzie pływanie, chociaż nie wiem kiedy mógłbym wejść na basen do chlorowanej wody, ponoć nie zaleca się nawet kąpieli w wannie

Jeśli rana się dobrze zagoi, to nie ma przeciwwskazań, poza tym z uprawianiem sportu wszystko z rozsądkiem, organizm sam Ci podpowie czego Ci wolno a czego nie ;), ważne aby nie sprawiało bólu.
Poza tym Troll pisał ...
troll napisał(a):nie widzę przeciwwskazań, po ściągnięciu szwów i zagojeniu rany, przynajmniej pół roku czasu (a ja zalecałbym nawet rok czasu) unikaj noszenia dużych ciężarów (meble itd.). Oczywiście na zakupy nie dostaniesz zwolnienia, po 2-3 miesiącach możesz spokojnie je nosić ale bardzo duże obciążenia (w tym też siłownia) przynajmniej po pół roku. Sport to temat bardzo dyskusyjny - z mojej strony uważam, że jak najbardziej jest pożądany, nawet od teraz jednak rozsądek podpowiada, że jego intensywność powinna być tak dobrana, żeby nie sprawiał bólu i nie powodował nadmiernego wyczerpania - jak ze wszystkim - rozsądek.

Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez Arkadyj » 18 Gru 2014, 12:07

kk91 napisał(a):Przeciwzakrzepowy zastrzyk dostałem jeden po operacji i w sumie nikt mi nie mówił czy brać takie leki/zastrzyki? To mi teraz wbiłeś gwóźdź


Pamiętaj, że ludzie aktywni i sportowcy powinni być traktowani troszkę inaczej. Po zabiegu dużo siedziałem i leżałem i zapewne to było przyczyną powstania zatoru. Być może również mam do tego predyspozycje. W każdym razie po rozmowie z moim lekarzem onkologiem mam wypisane zaświadczenie, żeby lekarz rodzinny bez przeszkód wypisał mi receptę na zastrzyk przeciwzakrzepowy na wypadek przyszłych dłuższych podróży itp.
Na razie niczym się nie przejmuj, zapewne u Ciebie będzie wszystko dobrze...ale trzymaj rękę na pulsie.
Arkadyj
 
Posty: 33
Rejestracja: 27 Sty 2014, 16:37

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 19 Gru 2014, 16:21

Dzisiaj byłem na zdjęciu szwów i zrobiłem markery chociaż lekarz powiedział że nie są potrzebne w tym przypadku, bo jak nie były podwyższone to i teraz nie będą, no ale na wszelki wypadek jak już poprosiłem to dostałem skierowanie i oddałem krew. Wyniki w przyszłym tygodniu.
Aktualnie chyba nie mogę nic więcej zrobić pozostaje mi czekać na wynik hist-pat oraz tomografie, zgadza się?

Wynik hist-pat będzie pierwszy, to już na jego podstawie będzie można podejmować jakieś działania czy i tak muszę czekać na wyniki tomografii ?
Tomografię mam 07.01.2015r.
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez m9nika » 19 Gru 2014, 18:12

Witam
kk91 napisał(a):Wynik hist-pat będzie pierwszy, to już na jego podstawie będzie można podejmować jakieś działania czy i tak muszę czekać na wyniki tomografii ?

Działania będzie można poczynać tylko jak będzie komplet dokumentów i zostanie na pewniaka ustalony stan zaawansowania klinicznego choroby zgodnie z viewtopic.php?f=15&t=8.
Z wyniku hist-pat możemy uzyskać takie informacje jak w/n podanych linkach
viewtopic.php?f=15&t=431
viewtopic.php?f=15&t=4
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 22 Gru 2014, 18:52

Idą święta, czy mogę się napić delikatnie alkoholu? Jesli są jakiekolwiek przeciwskazania to wytrzymam, problem w tym że będę musiał odmawiać kilka razy, bo nie każdy wie o mojej chorobie i nie chcę aby wiedział.
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez troll » 22 Gru 2014, 22:59

Witaj,

Co to znaczy delikatnie i gdzie leży granica pomiędzy delikatnie a już niedelikatnie? ;)

Pozdrawiam serdecznie!
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez Adrian1975 » 22 Gru 2014, 23:07

kk91 napisał(a):Idą święta, czy mogę się napić delikatnie alkoholu? Jesli są jakiekolwiek przeciwskazania to wytrzymam, problem w tym że będę musiał odmawiać kilka razy, bo nie każdy wie o mojej chorobie i nie chcę aby wiedział.


chemii nie brałeś, więc możesz delikatnie jak sam powiedziałeś
Adrian
seminoma testis PT1, 4BEP w DCO, obecnie pod kontrolą w Krotoszynie
Awatar użytkownika
Adrian1975
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1009
Rejestracja: 01 Paź 2012, 19:00
Miejscowość: Trzebnica,DLN

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 25 Gru 2014, 00:21

Delikatnie to tak z umiarem :) a gdzieś słyszałem że picie z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach ;) Dzisiaj szklaneczka whisky, jutro jestem kierowcą także będzie dobrze, w poniedziałek dzwonię czy są wyniki hist-pat

Wesołych Świąt życzę wszystkim i duuuuuużo zdrowia !

P.S przeczytałem dzisiaj ciekawą książkę, dotyczy ona chorób nowotworowych dużo trudniejszych niż my przechodzimy tutaj, powiedziałbym że wręcz ekstremalnych, konflikty moralne, umieranie, jeśli kogoś interesują takie tematy to polecam. Książka nosi tytuł "Szału nie ma jest rak" jest to rozmowa z księdzem Kaczkowskim posiadającym glejaka mózgu, rokowanie około rok życia, w ten poniedziałek był w programie "Tomasz Lis na żywo" w TVP. Mi ta książka dała szersze spojrzenie na chorobę nowotworową z perspektywy duchowej.
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez romi » 25 Gru 2014, 00:50

Witam
No tak, nowotwór jądra dostaje się w promocji ;)
Spokojnych Świąt.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez Livestrong » 27 Gru 2014, 22:00

Witaj,

na wstępie gratuluję pomyślnie przebytej operacji. Życzę Ci dużo zdrowia ;) Jeśli mogę coś poradzić to...nie myśl tyle. Jest już po wszystkim, więcej nie zdziałasz, jesteś pod opieką profesjonalistów, którzy wiedzą co robią. Pewnie zostanę zbesztany, ale powiem tylko, żebyś nie konsultował wyników tutaj, bo tylko się nakręcisz. Markery markerami, a powiedział Ci ktoś, ze rak jądra może być (i czasem jest) dla markerów niemy? Ja miałem późniejsze stadium niż Ty, a markery i przed i po operacji wychodziły książkowe.

Co do dalszego leczenia - tutaj także przede wszystkim konsultuj się z lekarzami różnych specjalności onkologicznych. Tak jak pisałem w wątku o moim przypadku - różni lekarze proponowali skrajnie różne rozwiązania. Od niepodejmowania żadnych działań i ograniczenia się do obserwacji po radykalną chemioterapię. Pamiętaj, że nie jesteś lekarzem, a ludzie na tym forum, choć posiadają ponadprzeciętną wiedzę na temat tego konkretnego nowotworu także lekarzami nie są (chyba, ze są tu jakieś rodzynki). I ja wahałem się przed radioterapią. I ja także zastanawiałem się, czy nie "poprosić" o dodatkową chemię, ot tak, dla pewności. Pamiętaj jednak, że różne stadia i różne rodzaje tego raka leczy się różnymi metodami. Zaufaj specjalistom.

Co do biegania - ja na pół roku odpuściłem jakąkolwiek większą aktywność fizyczną. Po pierwsze - nie chciałem zakazić świeżej rany, po drugie - ryzyko przepukliny, po trzecie - wolałem, żeby się wszystko na spokojnie wygoiło. Nie można być w gorącej wodzie kąpanym ;) Pamiętaj też, że proteza także musi mieć czas, aby się "osadzić".

Powodzenia w dalszej walce! ;)

PS1. Czy robiłeś badania poziomu testosteronu przed operacją?
PS2. Czy złożyłeś "depozyt" genetyczny w odpowiednim banku przed operacją?
Livestrong
 
Posty: 18
Rejestracja: 27 Gru 2014, 14:33

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości