Konieczność chemii

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Konieczność chemii

Postprzez Watcher » 06 Paź 2015, 01:29

Leczenie jest trudne, a temat nie do końca rozpoznany. Po 5 latach dostaje się status wyleczone i zdrowego. Ja żyję 5,5 roku po, a miałem przerzuty do węzłów zaotrzewnowych i to kwalifikujące mnie do gorszej grupy. Jest bardzo dobrze. Na nic nie narzekam chociaż właśnie dobijam do 30, a żyję bardzo, bardzo aktywnie. Oczywiście zdrowo; zarówno sportowo biegi i pływanie na pełnych obrotach. Dodatkowo lekko rower i siłownia. Jak i nie zdrowo; dużo alko, bo lubię całe noce spędzać na mieście, awanse w pracy okupione godzinami pracy i stresem. Właściwie nic nie zmieniłem w życiu. Wróciło do całkowitej normy sprzed choroby. Teraz choroba jawi mi się bardziej jako epizod mojego życia. Ważny, ale epizod. Było nawet miło pod koniec, bo ostatnie miesiące rekonwalescencji wykorzystałem na podróżowanie po Polsce.

Myślę, że spokojnie po przejściu leczenia możecie skupić się na życiu. Gdzieś z tyłu głowy trzeba mieć pewne rzeczy jak np. badania sprawdzające, ale nie będzie to zbyt obciążające po pierwszym roku.
Watcher
 
Posty: 92
Rejestracja: 09 Lut 2011, 19:21

Re: Konieczność chemii

Postprzez yostynka » 06 Paź 2015, 21:25

Dziś zadzwonili do nas z magodentu w poniedziałek TK głowy i usg jąder. Od wtorku chemia. Rozumiem, że przed chemią trzeba się zgłosić do lekarza prowadzącego który ustali odpowiednie dawki leków?
I pytanie podczas pierwszego tygodnia chemii mój młodszy synek ma mieć szczepienie przeciwko gruźlicy takie, które podaję się noworodkowi zaraz po urodzeniu. Nie wiem czy czasem wtedy nie odizolowac męża od dziecka jak myślicie?
yostynka
 
Posty: 15
Rejestracja: 02 Paź 2015, 12:30

Re: Konieczność chemii

Postprzez romi » 06 Paź 2015, 21:49

Witam
Zgłaszacie się w poniedziałek do Magodentu i dalej wszystko będzie załatwione, nie musicie się martwić.
Tak jak wcześniej pisaliśmy w czasie chemioterapii starać się ograniczać kontakty z potencjalnie chorymi. Dotyczy to wszystkich, niestety rodziny również. Lepiej dmuchać na zimne.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Konieczność chemii

Postprzez yostynka » 15 Paź 2015, 00:13

utro zaczynamy 3 dzień chemii. Narazie bez większych problemów. Faktycznie blednie na twarzy. Dziś coś wspomniał że ma jakieś dziwne uczucie w nogach jakieś mrowienie, łaskotanie. No i przy prowadzeniu auta twierdzi, że też jakoś inaczej się jeździ.
Oprócz tego podczas pobytu na sali jest nawet śmiesznie. Staram się mu umilać czas. A to z kimś się pogada, z kimś pożartuje.
Nasz obecny lekarz to Łukasz Grzęda. Postanowił po pierwszych dwóch cyklach zrobić TK i zobaczyć czy węzły się zmniejszyły. Ale nawet jak się nie zmniejszą mamy iść na kolejne dwa cykle. Wspomniał też o zabiegu wycinania węzłów, no i teraz potrzebuje oświecenia :
1. Jeżeli węzły się nie zmniejszą, czy możliwe jest ze to nie były węzły nowotworowe?
2. Jeżeli się zmniejsza to trzeba je będzie wycinać?
3. Jaki jest cel usuwania węzłów i dlaczego nie robi się tego przed/zamiast chemii?
yostynka
 
Posty: 15
Rejestracja: 02 Paź 2015, 12:30

Re: Konieczność chemii

Postprzez romi » 15 Paź 2015, 09:56

Witam
Gdyby węzły były powiększone niewiele do 15mm to można byłoby zastanawiać się czy to z powodu nowotworu. Natomiast przy stwierdzonym w badaniu histopatologicznym nowotworze takie powiększenie jak u Twojego męża daje w zasadzie jednoznaczną informację.
Co do usunięcia pozostałości, to jeśli zmniejszą się do normalnych rozmiarów można rozważać zaniechanie ich usuwania, jeśli nie to powinno się je usunąć, po to aby upewnić się w badaniu histopatologicznym, że nie ma w nich aktywnego nowotworu.
U nas postępowaniem jest chemioterapia, ponieważ działa ogólnoustrojowo niszcząc ewentualne niewidoczne w badaniach obrazowych ogniska nowotworu.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Konieczność chemii

Postprzez yostynka » 15 Paź 2015, 19:41

Dzięki Romi za wyjaśnienie.
Mam jeszcze pytanie, dziś byłam z synem u pediatry i rzucił mi temat badania genetycznego u synów. Podobno można na podstawie DNA sprawdzić ich predyspozycje do choroby. Czy ktoś robił takie badanie? W jakim wieku można zabrać na nie dziecko, czy będę mogła zrobić je na NFZ?
yostynka
 
Posty: 15
Rejestracja: 02 Paź 2015, 12:30

Re: Konieczność chemii

Postprzez yostynka » 10 Gru 2015, 00:43

Czy ktoś wie co to może być. Wynik TK po 2Ep :zmiany tkankowe w prawej zatoce Szczękowej, sitowiu przednim i zatoce czolowej
yostynka
 
Posty: 15
Rejestracja: 02 Paź 2015, 12:30

Re: Konieczność chemii

Postprzez romi » 10 Gru 2015, 01:21

Witam
Czy to było TK głowy? Z jakiego powodu?
Jeśli chodzi o badania genetyczne o które wcześniej pytałaś może to coś wyjaśni.
viewtopic.php?f=9&t=970&start=10#p23505
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Konieczność chemii

Postprzez aszs » 10 Gru 2015, 15:11

Witam,
też leczyłem się w Magodencie, też robiłem 4xEP (dr. Sarosiek powiedział że każdemu teraz rekomenduje to z uwagi na powikłania po B), da się przeżyć :) Przeleciałem szybko temat i widziałem że pytałaś się o wycinanie węzłów - ja mialem "17x15mm" i po 4 cyklach chemii zniknął całkowicie i nie trzeba było nic wycinać. Życzę mężowi takich samych rezultatów bo sama chemioterapia jest już bardzo męcząca.

Co do badań genetycznych oglądałem wieeeelki (6 godzinny) dokument i faktycznie dla raka piersi (gen? BRCA) zwiększa prawdopodobieństwo występowanie, ale chyba to jest raczkująca technologia. O tym że wiadomo jak genetycznie dziedziczony jest rak jąder ja nie pamiętam żeby czytał, a podczas choroby starałem się jak najwięcej dowiedzieć. Syna warto poinformować o tym na co tata dokładnie chorował i żeby się pilnował. U mnie w rodzinie nikt na żadnego raka nie chorował więc nie ma co też się martwić za bardzo genetyką.

Jeżeli chodzi o TK głowy, to najlepiej cały opis przytoczyć albo spytać się lekarzy w Magodencie - na pewno by Cie poinformowali jakby to było coś czym trzeba się martwić :) Sam mam polipy i jakieś guzki niegroźne z tyłu głowy.

Zakładam że mąż leży na oddziale podczas chemioterapii, ja osobiście nie przepadałem już chyba od 2giego cyklu za tamtejszym jedzeniem (albo może wgl szpitalnym) i czasem to tragicznie wchodziło więc polecam zostawiać mu na zapas coś do zjedzenia co lubi i dużo wody :)

Z moich ograniczonych kontaktów uważam, że lekarz który się wami opiekuje jest dobry i głowę dam sobie uciąć że ordynator i tak czuwa w jakimś stopniu nad wszystkim. Ja miałem od początku w opisie leczenia napisane "4xEP a następnie RPLND (czyli wycinanie węzłów) i przez całą chemie strasznie denerwowałem się tą operacją i potem się okazało, że jest zbędna bo wszystkie zmiany się wycofały. Więc nie przejmujcie się teraz na wyrost - sa na forum chłopacy po operacji, którzy sobie poradzili, więc w razie czego i wy dacie radę.
Awatar użytkownika
aszs
 
Posty: 36
Rejestracja: 10 Gru 2014, 20:22

Re: Konieczność chemii

Postprzez yostynka » 11 Gru 2015, 23:31

Romi: tak to jest wynik TK głowy. Ogólnie po dwóch cyklach Ep wysłano nas na tomograf. Jeżeli chodzi o węzły to jeden zmniejszył się do 8 mm, natomiast drugi pozostał bez większych zmian. Powiększyła mu się Wątroba o 17 cm. Ale najbardziej zależy mi żeby dowiedzieć się co to za zmiany w tej głowie. Czy to groźne itp. Jak byliśmy ostatnio po wynik to nie dopytalismy o co chodzi.
Paweł nie leży na oddziale, nie dał by rady psychicznie. Więc codziennie jeździmy. Na szczęście mamy blisko wiec to żaden problem. A dr. Sarosieka to kocham, naprawdę fajny równy gość. Czasem zakręcony, ale jak widzę te pielgrzymki do niego to wcale się nie dziwię. Mimo, że osobiście nas nie prowadzi, to zawsze podejdzie o coś zapyta, pożartuje.
W przyszłym tygodniu zaczynamy ostatni 4 cykl i pewnie znów TK. Dobrze, że już końcówka bo zarówno psychicznie jak i fizycznie jest ciężko.
yostynka
 
Posty: 15
Rejestracja: 02 Paź 2015, 12:30

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 8 gości

cron