przez monday19 » 01 Lut 2017, 20:53
Dawno mnie tu nie było, ale w pewnym momencie miałam kompletny mętlik w głowie, brak czasu i zaczęło mnie to wszystko przytłacza ćwiczenia. Jak już zdecydowaliśmy, że podejmujemy leczenia w Warszawie, a właściwie to lekarz nawet nie pytał tylko zostawił męża na oddziale. W badaniu histopatologicznym wyszedł nasieniak, ale markery były ciągle podwyższone. Kolejnego dnia był TK, który niestety wykazał wielkiego guza przestrzeni zaotrzewnowej - powiększony pakiet węzłów chłonnych, który uciskał nerkę, a dokładniej żyłę główna i otaczać aorty. Aby uratować nerke mąż miał założony cewnik S. Mąż miał 4 kursy EP. Chemię przeszedł w miarę dobrze. Po chemii ostatni TK wykazał, że guz się zmniejszył prawie o połowę i mąż został zakwalifikowany do RPLND. Początkowo była szansa na wycięcie guza pozostawiając nerke lub ewentualnie zostawić cześć guza, ale pozostawiając nerke. Jednak po otwarciu jamy brzusznej okazało się że guz wcale nie zmniejszył się tak jak to wykazał TK i nadal uciekał i otaczał nerke, dlatego postanowiono w trakcie operacji aby usunąć całego guza wraz z nerka:(((teraz trzeba czekać na wyniki histopatologiczne. Czy miał ktoś podobna sytuację?