Ewentualnie jakbyś chciał leczyć się uzupełniająco, to 1xBEP. Drugi niech sobie lekarz weźmie, może wtedy nie będzie skory do takiego "rozdawnictwa". Jakbyś miał brać chemię, to szpital. Ja dojeżdżałem i to był błąd.
https://www.cancerresearchuk.org/about- ... /drugs/bepRozmawiamy o leczeniu uzupełniającym. Jeżeli chodzi o przeżywalność, to bez względu na rodzaj postępowania (obserwacja, chemia, napiszę RPLND, chociaż w Polsce nie stosowana) masz takie same szanse i wynoszą one 97 - 99%. Tak naprawdę to decydujesz się na ewentualną ilość leczenia. Bo przy wznowie będą 3/4 cykle BEP i ewentualnie RPLND. A chemia nie jest lekka, każdy przechodzi inaczej i nie ma możliwości określenia jak ją przejdziesz przed leczeniem. Młody wiek, brak chorób towarzyszących, ogólna kondycja psychofizyczna, teoretycznie ma znaczenie, ale nie jest żadnym gwarantem, że będzie lekko. Z drugiej strony decydując się na obserwację masz
jedyną szansę na uniknięcie jakiegokolwiek leczenia.
Są różne wytyczne, różne podejścia. W Danii wszyscy w pierwszym stopniu zaawansowania są kierowani na obserwację. W USA starają się chemię ograniczać jak tylko możliwe, Kanada, bez względu na czynniki ryzyka, sugeruje pacjentom obserwację. W UK raczej doradzają chemię, szczególnie przy pt2.