Przypadek mojego chrześniaka

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Przypadek mojego chrześniaka

Postprzez romi » 20 Paź 2012, 10:10

Witam
To w dalszym ciągu w MSW? Czemu nie przenieśliście się do innego ośrodka, nie byłoby teraz problemów. Zróbcie to teraz jak najszybciej.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Przypadek mojego chrześniaka

Postprzez cleo » 20 Paź 2012, 10:26

W Magodencie dr Sarosiek przyjmie Was także na pewno od ręki - i będziecie pod dobrą i fachową opieką. Myślę, że jak napiszesz nawet tutaj na priv do użytkownika Tomsar to na pewno nie zostanie to bez odzewu. Powodzenia:)
cleo
 
Posty: 24
Rejestracja: 20 Sie 2011, 09:00

Re: Przypadek mojego chrześniaka

Postprzez arek » 20 Paź 2012, 10:32

Witajcie!
Podpisuję się pod opinią cleo. Oczywiście decyzja należy do Was ;)
Już kilku chłopaków z forum miało RPLND w Magodencie i w ich wątkach możesz poczytać na temat wysokiego poziomu opieki.(m.in. Daniel, skrobidecha, wojmon, arek)
Polecam, bo mogę - z własnego doświadczenia, ale niech decyzja należy do chorego.
Pozdrawiam!
Arek
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 649
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

Re: Przypadek mojego chrześniaka

Postprzez Adrian1975 » 20 Paź 2012, 11:12

Trollu, tak zapytam z czystej ciekawości.

Czy efektem bleomecyny w moim przypadku mogło być zapalenie płuc i te nedodmowe?

Bo o ciemniejącej skórze na palcach stóp i jej łuszczeniu to nawet nie ma co wspominać. ;)
Adrian
seminoma testis PT1, 4BEP w DCO, obecnie pod kontrolą w Krotoszynie
Awatar użytkownika
Adrian1975
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1009
Rejestracja: 01 Paź 2012, 19:00
Miejscowość: Trzebnica,DLN

Re: Przypadek mojego chrześniaka

Postprzez Jaszon » 20 Paź 2012, 11:31

Dziękuje wszystkim za podpowiedzi, przekazałem sugestie Trolla zainteresowanym, ale teraz decyzja należy do Damiana i jego żony.
Jaszon
 
Posty: 20
Rejestracja: 20 Cze 2012, 20:06

Re: Przypadek mojego chrześniaka

Postprzez troll » 20 Paź 2012, 13:15

Witam,

Adrian,
Efektem ubocznym bleomycyny mogą być jak najbardziej zapalenie płuc i zmiany niedodmowe. Co więcej. W niektórych przypadkach wskazaniem do zaprzestania podawania bleomycyny jest ciężkie zapalenie płuc a nie jest przeciwwskazaniem neutropenia czy trombocytopenia.

Jaszon,
Wiem jak trudne są pewne wybory w życiu, szczególnie gdy wiążą się one z przestawieniem wszystkiego do góry nogami. Wyprawa do Warszawy to przedsięwzięcie z gatunku tych trudnych. Pojawiają się myśli, że być może spalimy za sobą mosty, że może coś nie wyjdzie itd. itd. Niekiedy są one tylko strachem, nieuzasadnionymi obawami w innych przypadkach są pewnym ryzykiem, które jednak trzeba podjąć.
Choroba Damiana od początku była bardzo zaawansowana. Gdyby to nie był nowotwór jądra byłaby to - stwierdzam z pełną odpowiedzialnością - choroba w krótkim czasie śmiertelna. Podejrzewam, że po wielkim szoku związanym z diagnozą, z wynikami badań i po trudnej chemioterapii - gdy okazało się, że przyniosła ona bardzo dobry skutek pojawia się poczucie osiągnięcia ogromnego sukcesu (markery w normie, zmiany w badaniach obrazowych się zmniejszyły). Pojawia się myśl, że osiągnęliśmy już tak wiele więc po co jeszcze jakieś operacje i inne cuda na kiju? To moment krytyczny. Trzeba jednoznacznie powiedzieć - prawdopodobnie bez operacji nie będzie mowy o wyleczeniu. A gdy po roku, dwóch, pięciu dojdzie do nawrotu to nie będzie możliwości manewru (oczywiście zgodnie z obecną wiedzą medyczną - a na przełom się nie zanosi :) ). Natomiast usunięcie wszystkich zmian, które pozostały (i będą w przyszłości potencjalnym punktem wyjścia nawrotu) nie gwarantuje 100% powodzenia ale maksymalizuje szansę na to powodzenie i pełne wyleczenie. Dlatego tak istotne jest doprowadzenie całej sprawy do końca - z dużą szansą na wyleczenie.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Przypadek mojego chrześniaka

Postprzez Jaszon » 20 Paź 2012, 13:43

romi napisał(a):Witam
To w dalszym ciągu w MSW? Czemu nie przenieśliście się do innego ośrodka, nie byłoby teraz problemów. Zróbcie to teraz jak najszybciej.
Pozdrawiam


Jak wcześniej wspominałem po zabiegu usunięcia jądra Damiana nie wypuścili ze szpitala, tylko przenieśli na inny oddział i po trzech
dniach zaordynowali mu chemię. Od razu powiedzieli, że będą to 4 kursy BEP. Chemia przebiegała zgodnie z planem, bleomycyna podawana o
czasie to nie widziałem sensu na tym etapie leczenia mieszać im w ich i tak poprzewracanym do góry nogami życiu.
Po zakończeniu chemii zrobiono Damianowi TK (m-c po ostatnim kursie), ale wnioski lekarzy o jakiś konsyliach, badanie PET doprowadziło do wątpliwości z mojej
strony. No i oczywiście ogromna wiedza Trolla spowodowała, że zacząłem działać. Na razie przekazuję Paulinie (żonie Damiana) wszystko telefonicznie, ale
jutro z żoną jedziemy do nich i będziemy stawiali sprawę na ostrzu noża.
Ta ich doktor prowadząca ponoć coś wspominała o RPLND w Kielcach, ale mam nadzieje, że im to jutro wyperswaduję i pojadą do W-wy.
Jaszon
 
Posty: 20
Rejestracja: 20 Cze 2012, 20:06

Re: Przypadek mojego chrześniaka

Postprzez romi » 20 Paź 2012, 14:30

Witam
Podpisuję się pod tym co napisał Troll. Trzeba podjąć radykalną decyzję i zmienić ośrodek. Na forum jest wiele przykładów jak zmiana ośrodka pozytywnie wpłynęła na jakość leczenia i wyleczenia.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Przypadek mojego chrześniaka

Postprzez thinkpositive » 20 Paź 2012, 20:06

Jaszon napisał(a):Trollu, jak wygląda procedura przyjęcia do któregokolwiek przez Ciebie proponowanych ośrodków.
Czy wystarczy umówić się telefonicznie i czekać na termin czy droga rejestracji wygląda inaczej?


Czarli Ci napisał o CO-I. Teraz ja o Wieliszewie: http://szpitalonkologiczny.pl/
Dzwonisz do rejestracji i umawiasz się na pilną wizytę u onkologa dr. Agnieszki Chałaj-Kujawskiej [koniecznie do niej!!!] (wymaga to trochę cierpliwości rano, bo trzeba często dzwonić żeby odebrali - mają dużo pacjentów na recepcji).
Mówisz, że sprawa jest pilna i związana z nowotworem jądra. Tylko powiedz, że to pilne i nie możesz czekać. Wezmą to pod uwagę!
Nie bój się naciskać. Jak się nie da drzwiami to wchodzisz oknem!!!
Zdarza się, że dr Chaładaj pozwoli nawet na konsultację tego samego dnia (pacjent musiałby raczej być wtedy na miesjcu). Nie zapomnijcie o dowodzie ubezpieczenia przy pierwszej wizycie.
Jedziesz i rozmawiasz, dalej już się samo potoczy. Dr. Chaładaj przy najmniejszych wątpliwościach łapie za słuchawkę i dzwoni w celu konsultacji.

Pamiętaj, we Wieliszewie jest ekipa z CO-I (Chaładaj, Chwaliński) więc pełna profeska.
2011 - nienasieniak, IB, 2xBEP, Mazowiecki Szpital Onkologiczny we Wieliszewie
Awatar użytkownika
thinkpositive
Przyjaciel Forum
 
Posty: 200
Rejestracja: 21 Paź 2011, 09:51

Re: Przypadek mojego chrześniaka

Postprzez arek » 20 Paź 2012, 21:20

tak więc: "do wyboru, do koloru" :)
POWODZENIA!
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 649
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 6 gości