SIEMA ZIOMKI!
niby wszystko jest okej. czuję się dobrze. pracuje normalnie, gram w piłkę:) robie praktycznie wszystko co robiłem przed chorobą. Na siłke narazie nie chodzę bo zimno:P Dośc szybko doszedłem do siebie:) Problem trochę jest z banią:) Mianowicie jak mnie coś zaboli to jest już szał. jak mnie coś zaboli pod pachą czy w pachwinie to poźniej tydzień czasu się macam i czegoś szukam:) pewnie węzła:P wkurza mnie to trochę! Bo przecież jestem zdrowy i z założenia jest duże prawdopodobieństwo że będę. a jak przychodz kontrola a jest narazie często to już miesiąc przed chodzę osrany. Pytanie jest proste jak ogarnąć banie:D Nie chce się tym przejmować jestem młody i generalnie mam inne ważniejsze cele na przyszłośc niż ta zjebana choroba.
pozdrawiam

