nowotwór jądra analiza wyników

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: nowotwór jądra analiza wyników

Postprzez oczarownica » 23 Maj 2013, 22:27

witam! ja dodam do tego 5 groszy bo to swierzy dla nas temat jestesmy po 4 cyklach BEP i d dimery wynosza 1300 przy normie do 500 jednakowaoz chemioterapia jeszcze sie nie zakonczyla - oststnia dolewka w poniedzialek. Jak powiedział nam nasz lekarz prowadzący moze miec o zwiazek z choroba nowotworowa ktorej leczenie sie jesscze nie zakonczylo ale tez wykluczyc zatorowości ot tak nie mozna i wazne sa objawy choć bywa ze zatorowość płuc odbywa sie podstępnie i prawie bezobjawowo. Pomocnym jest badanie angio tk czyli badnaie naczyn żylnych w obrebie klatki piersiowej po podaniu kontrastu co jest bardziej zasadne niz zwykłe tk klatki. Alergia oczywiście to bardzo istotny czynnik i dlatego tu kłania sie przeprowadzenie dobrego wywiadu z pacjentem co jest podstawą do postawienia diagnozy na rowni prawie z samym badaniem.Dzielę się tylko swoją wiedzą nie jestem bowiem lekarzem ale myślę ze cos tam pomogłam. Przede wszystkim prosi sie az zapytać jak bywało do tej pory? tzn czy poprzednie wiosny i pylenie wiązały się z dusznością? itd pozdrawiam Beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: nowotwór jądra analiza wyników

Postprzez Lokator » 23 Maj 2013, 23:29

Witam,

dziękuję za wpis. Sytuacja trochę się zmieniła, mianowicie mąż dowiedział się, że być może w przyszłym tygodniu czeka go służbowy wyjazd do USA. Ponieważ nie udało mi się skontaktować z pulmonologiem, mąż dzisiaj poszedł do internisty z d-dimerami i pytaniem, czy może latać. Lekarka po przeprowadzeniu wywiadu od razu wystawiła skierowanie na SOR z podejrzeniem zatorowości płucnej i powiedziała, że mąż ma się tam niezwłocznie udać, i dopóki nie upewnimy się, że zatorowości nie ma, latać nie wolno.
Mąż jest właśnie w szpitalu, od kilku godzin robią mu badania. Na pewno miał prześwietlenie płuc - wyszło OK i badanie krwi ale nie wiem dokładnie, w jakim kierunku.

Czekam więc na wieści, napiszę o szczegółach jak tylko czegoś się dowiem.

OdZ napisał(a):Alergia oczywiście to bardzo istotny czynnik i dlatego tu kłania sie przeprowadzenie dobrego wywiadu z pacjentem co jest podstawą do postawienia diagnozy na rowni prawie z samym badaniem.


Zgadzam się, pulmonolog o to nie zapytał, mąż nie powiedział, a mi przyszło to do głowy już po wizycie. Nie wiem jak dokładny wywiad przeprowadził internista. Wszystko działo się szybko, kto by pomyślał, że mąż rano normalnie poszedł do pracy a wieczorem wylądował na SOR.

OdZ napisał(a):Przede wszystkim prosi sie az zapytać jak bywało do tej pory? tzn czy poprzednie wiosny i pylenie wiązały się z dusznością?


Nie, przed chorobą było tylko wiosenne kichanie. Ale za to w dzieciństwie podobno jakaś delikatna astma a podczas chemii problemy z płucami i odstawienie bleomycyny.

Pozdrawiam
Lokator
 
Posty: 55
Rejestracja: 12 Wrz 2012, 21:38

Re: nowotwór jądra analiza wyników

Postprzez Lokator » 23 Maj 2013, 23:31

Cytowałam Oczarownice a nie OdZ i nie bardzo wiem dlaczego wyskoczyło jako cytat OdZ.
Lokator
 
Posty: 55
Rejestracja: 12 Wrz 2012, 21:38

Re: nowotwór jądra analiza wyników

Postprzez OdZ » 23 Maj 2013, 23:48

Lokator napisał(a): Sytuacja trochę się zmieniła, mianowicie mąż dowiedział się, że być może w przyszłym tygodniu czeka go służbowy wyjazd do USA.
Podjęliście bardzo słuszną decyzję o udaniu się do lekarza przed podróżą - również z uwagi na zupełnie inny system opieki zdrowotnej w USA (chodzi o finansowanie), wbrew pozorom nie jest to bez znaczenia.
Tak w temacie latania samolotem jeszcze, to pamiętajcie, że klimatyzacja w samolocie jest doskonałą metodą "rozpowszechniania" wszelkich mikroorganizmów, niestety.
Lokator napisał(a):Czekam więc na wieści, napiszę o szczegółach jak tylko czegoś się dowiem.
Bardzo dobrze, ja poczekam razem z Tobą :)

Lokator napisał(a):Wszystko działo się szybko, kto by pomyślał, że mąż rano normalnie poszedł do pracy a wieczorem wylądował na SOR.
Tak bardzo dokuczały Mu duszności?

Lokator napisał(a):Nie, przed chorobą było tylko wiosenne kichanie. Ale za to w dzieciństwie podobno jakaś delikatna astma a podczas chemii problemy z płucami i odstawienie bleomycyny.
No i tu dwie sprawy naraz:
1. To jak było dotychczas jeszcze nic nie znaczy, bo po chemioterapii można "nabawić się" wielu nowych alergii - wystarczy przejrzeć obcojęzyczne fora, np http://community.breastcancer.org/forum/7/topic/699424
2. Bleomycyna jest znana z tego, że ma negatywny wpływ na płuca http://www.ayubmed.edu.pk/JAMC/PAST/22-3/Usman.pdf więc duszności nie muszą być spowodowane przez zatorowość. Z tego względu właśnie istotne jest wykonanie badań dodatkowych.

Pozdrawiam serdecznie!
OdZ
Ekspert
 
Posty: 17
Rejestracja: 18 Maj 2013, 03:52

Re: nowotwór jądra analiza wyników

Postprzez oczarownica » 24 Maj 2013, 08:48

witam! śmiem dyskutować z ekspertem:) ponieważ uważam ,że wszystko coś znaczy i znaczy coś co było dotychczas. Oczywiście fakt ,że do tej pory nie było objawów duszności w alergii nie znaczy ,że takowe się nie pojawią zwłaszcza po chemii ( ale nawet niezależnie od niej mogły sie pojawić) oraz po bleomycynie . Natomisat chodzi mi o to ,ze czynna choroba astmatyczna z objawami duszności ma ogromne znaczenie w diagnostyce.Duszność w astmie wywołana jest skurczem oskrzeli natomiast w zatorowości zupełnie czym innym.Aczkolwiek przypuszczam ,że skutki bleomycyny -choć bardzo rzadka toksyczność dla płuc- bedzie obajawowo prawdopodobnie podobna do pewnych objawów zatorowości. ( u nas pomimo licznych - niepoliczalnych zmian przerzutowych do płuc zastosowano bleomycynę bez szkodliwych jej skutków dla płuc). Tak czy siak zadałabym sobie pytanie czy mąż musi lecieć do USA. Zdrowie wydaje się tu być nader istotnym czynnikiem. A latanie jest zdecydownym przeciwskazaniem przy jakiejkolwiek zatorowości. http://www.hair-clinic.poznan.pl/?act=5 ... ditArt=200
Trzymam kciuki i życzę zdrowia szczęścia i pomyślności :) Beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: nowotwór jądra analiza wyników

Postprzez OdZ » 24 Maj 2013, 17:58

Witam seredcznie Oczarownico!
Na początek na temat bleomycyny.
oczarownica napisał(a):Aczkolwiek przypuszczam ,że skutki bleomycyny -choć bardzo rzadka toksyczność dla płuc- bedzie obajawowo prawdopodobnie podobna do pewnych objawów zatorowości.
Jeśli chodzi o skutki uboczne, to toksyczność płucna nie jest najczęstszym, natomiast może być to niestety poważna sprawa. Efekty uboczne ze strony układu oddechowego są zależne od dawki (częstość ich wzrasta po przekroczeniu dawki 400 jednostek) i są powodem zaleceń do monitorowania czynności układu oddechowego w czasie stosowania tej substancji (o tym wszystkim tym możesz przeczytać np na drugs.com gdzie częstość tych powikłań oceniona jest na 1/10).
Związek bleomycyny z 'włóknieniem płuc' (jeśli nie tak powinno się tłumaczyć 'pulmonary fibrosis', to bardzo przepraszam) jest na tyle jasny, że jest ona używana w modelu zwierzęcym dla IPF http://www.im.org/AcademicAffairs/Aging ... brosis.pdf Na temat częstości występowania tego efektu ubocznego oraz samego mechanizmu możesz przeczytać (poza zalinkowanym przeze mnie w poprzednim poście źródłem, czy drugs.com oraz wielu innych) np tutaj http://www.sciencedirect.com/science/ar ... 2507002877
oczarownica napisał(a):( u nas pomimo licznych - niepoliczalnych zmian przerzutowych do płuc zastosowano bleomycynę bez szkodliwych jej skutków dla płuc).
Tak na marginesie, to osoby, które przyczyniły się do takich a nie innych decyzji terapeutycznych w Waszym przypadku, bezapelacyjnie zasługują na bardzo niski ukłon i ogromne wyrazy szacunku z mojej strony (więcej nie napiszę, żeby nie być źle zrozumianym).
oczarownica napisał(a):Oczywiście fakt ,że do tej pory nie było objawów duszności w alergii nie znaczy ,że takowe się nie pojawią zwłaszcza po chemii ( ale nawet niezależnie od niej mogły sie pojawić) oraz po bleomycynie . Natomiast chodzi mi o to ,ze czynna choroba astmatyczna z objawami duszności ma ogromne znaczenie w diagnostyce.
Przede wszystkim, to jak rozumiem nikt nie zdiagnozował jeszcze czynnej choroby astmatycznej i wątpię, aby ktokolwiek się o to pokusił bez dokładnej diagnostyki. Po drugie uściślijmy czy chodzi o astmę, czy o alergie, bo mimo, że alergia może przyczynić się do powstania astmy, to nie są one tożsame.
Alergia po leczeniu chemicznym może być wywołana przez wiele czynników. Jednym z nich jest zaburzenie homeostazy w subpopulacjach limfocytów T. Jak doskonale wiesz, większość cytostatyków ma działanie mielotoksyczne. Natomiast limfocyty Th2 są uważane za "głównych winowajców" reakcji alergicznych. Możliwych mechanizmów zaburzenia homeostazy jest wiele i nie sądzę aby było to odpowiednie miejsce do rozpisywania się na ten temat (zwróć proszę tylko uwagę np na to, że w jednym z wyżej zalinkowanych źródeł jest zaznaczone, że bleomycyna powoduje zwiększone stężenie IL-6 i TGF-beta, które to znane są z wpływu na indukowanie komórek TH17).
oczarownica napisał(a): Tak czy siak zadałabym sobie pytanie czy mąż musi lecieć do USA. Zdrowie wydaje się tu być nader istotnym czynnikiem. A latanie jest zdecydownym przeciwskazaniem przy jakiejkolwiek zatorowości.(?)
Oczywiście, zdrowie jest najważniejsze, ale czasem trzeba coś zrobić (np jechać do USA) i wówczas dobrze jest się upewnić, że do takiej podróży jest się przygotowanym. Nie przypominam sobie, abym napisał, że podejrzenie zatorowości nie stanowi przeciwwskazania do odbycia dziesięciogodzinnej podróży samolotem. Co więcej, wiem, że w przypadku wystąpienia mniej istotnych zaburzeń krążenia stosuje się działania prewencyjne. Nie uważam natomiast, aby lekarz, który kieruje (moim zdaniem słusznie) pacjenta na diagnostykę (lekarz, który widział pacjenta) w przypadku o jakim mówimy, potrzebował mojego "przytakniecia". Z tego względu skupiam się raczej na tym, co mogło umknąć czyjejś uwadze.
oczarownica napisał(a):witam! śmiem dyskutować z ekspertem:) ponieważ uważam ,że wszystko coś znaczy i znaczy coś co było dotychczas.
Z uwagi na to, iż jestem na Forum nowy, chciałbym zapewnić, że bardzo dobrze znoszę słowa krytyki i jestem przyzwyczajony do dyskusji na temat własnych opinii (inaczej musiał bym zmienić pracę) :) Nie uważam natomiast, aby osobisty wątek osoby, która jest w trakcie diagnostyki był odpowiednim miejscem do prowadzenia teoretycznej dyskusji (zatem uznaję także mój powyższy wywód za niepotrzebny, za co serdecznie przepraszam).
Co do kwestii mojej "eksperckości" (która, co zrozumiałe, może Ci się nie podobać), to zapewniam, że w zakresie onkologii (w szczególności nowotworów jądra) nie czuję się ekspertem (a gdybym się choć na chwilę poczuł, to zapewne wiele osób z mojego otoczenia (bezwiednie) ukarałoby mnie za moją butę). Na Forum przyszedłem poniekąd za zaproszeniem i zaręczam, że mój status nie jest wynikiem moich próśb ani gróźb ;) Nie wiem czy mogę być obiektywnie uznany za przydatnego forumowicza, ale mimo swojej naturalnej nieumiejętności do bycia wsparciem psychicznym, uważam, że jestem jedną z osób, którą chce się mieć po swojej stronie gdy "coś się dzieje nie tak".
Bardzo serdecznie przepraszam za powyższy elaborat i serdecznie wszystkich pozdrawiam (i czekam na 'udpate' w sprawie diagnostyki) :)
OdZ
Ekspert
 
Posty: 17
Rejestracja: 18 Maj 2013, 03:52

Re: nowotwór jądra analiza wyników

Postprzez oczarownica » 24 Maj 2013, 18:40

Bardzo dziękuję za Twój elaborat jak powiedziałś i oczywiscie ukłon w stronę Twojej skromności i chęci wygłoszenia tego elaboratu uwazam ,ze jest bardzo na miejscu bo kazda wiedza ma swoje użycie:) Użycie przeze mnie okreslenia ,,dyskutowanie z ekspertem ,, oczywiscie jest z przymrózeniem oka jedynie chciałam podkreslić chęć zmierzenia się z Twoja Opinią odnosnie leczenia a raczej lotu nad amerykańskim kukułczym gniazdem:) Zawsze spoglądam z perspektywy pacjenta choc zwykle stoję po drugiej stronie i zawsze myśle jakby to byl jedyny pacjent na swiecie i to pomaga zrozumiec jego punkt widzenia jego problemy w sposob bardzo zidywializowany .Poprostu wg mojej oceny i wyczucia akurat pan o ktorym mowa z takimi objawami i wynikami oraz wieloma niewiadomymi jeśli chce życ nie powinien lecieć do żadnej Ameryki.
A w kwestii naszego leczenia bleomycyną sytuacja wcale nie była taka jak wygląda i Lekarz prowadzący jest bardzo odpowiedzialnym i sumiennym człowiekiem i decyzja była wspólną decyzją pomimo ryzyka i zagrozenia podjęta słusznie. Lecz zdaję sobie sprawę z tego ,że brak pełnej wiedzy w tej sprawie posunęło Cię do takich a nie innych wniosków.
A najważneijsze co mężem Twoim ,,Lokatorze,,?
pozdrawiam Beata:)
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: nowotwór jądra analiza wyników

Postprzez OdZ » 24 Maj 2013, 19:31

oczarownica napisał(a):Poprostu wg mojej oceny i wyczucia akurat pan o ktorym mowa z takimi objawami i wynikami oraz wieloma niewiadomymi jeśli chce życ nie powinien lecieć do żadnej Ameryki.
Spokojnie, nie wyciągajmy aż tak daleko idących wniosków. Poczekajmy na pełną diagnostykę.
oczarownica napisał(a):A w kwestii naszego leczenia bleomycyną sytuacja wcale nie była taka jak wygląda i Lekarz prowadzący jest bardzo odpowiedzialnym i sumiennym człowiekiem i decyzja była wspólną decyzją pomimo ryzyka i zagrozenia podjęta słusznie. Lecz zdaję sobie sprawę z tego ,że brak pełnej wiedzy w tej sprawie posunęło Cię do takich a nie innych wniosków.
No i właśnie z tego powodu nie chciałem pisać na ten temat. Oczarownico, zrozumiałaś moje słowa zupełnie odwrotnie niż tego chciałem. Przeczytałem dość dokładnie Waszą historię i mój ukłon nie jest związany z tym, że uznaję Wasze leczenie za nazbyt ryzykowne. Mój ogromny szacunek budzi to, że osoby zajmujące się Wami podjęły odpowiednie kroki w odpowiednim czasie, zamiast prowadzić niepotrzebną "gdybologię" co ma niestety często miejsce w polskich ośrodkach onkologicznych. Owa "gdybologia" bowiem, w połączeniu z wszechobecnymi kolejkami, ma nierzadko negatywny wpływ na wynik leczenia. Zatem mój szacunek jest wyrazem uznania za właściwe decyzje podjęte w odpowiednim ku temu czasie oraz "nieprzedmiotowe" podejście do pacjenta. Mam nadzieję, że wyjaśniłem o co mi chodziło.
Każda, znana mi, metoda leczenia nowotworu złośliwego niesie ze sobą skutki uboczne, ale nie znaczy to, że nie należy jej stosować (w tym, bleomycyna jest także substancją niezbędną w leczeniu niektórych nowotworów).
Pozdrawiam serdecznie!
OdZ
Ekspert
 
Posty: 17
Rejestracja: 18 Maj 2013, 03:52

Re: nowotwór jądra analiza wyników

Postprzez oczarownica » 25 Maj 2013, 00:11

hehehe oczywiście masz rację OdZ źle Cię zrozumiałam czytając niestety na chybcika Twoją wypowiedz na temat naszego leczenia i w tym pośpiechu sugerując sie słowem ,,niski,, ot tak własnie funkcjonują kobiety:) Tak więc Ty napisałeś jasno i zrozumiale a ja przeczytałam pośpiesznie i chaotycznie. Biję się w pierś i zwracam Honor:) Ale jak widziśz płynie we mnie rycerska krew ;) i nie boję się stawić głowy za ,,naszego,, lekarza bowiem mam pełne zaufanie do Niego i jego decyzji leczenia co zdarza mi się niezwykle rzadko by ktoś budził we mnie aż takie zaufanie. Tak więc mamy wyjaśnione wszystkie kwestie tej dysputy ;) i cieszy mnie ,że mogłam w tak miły i ciekawy sposób poznać Cię :) ( choć co do Ameryki nie zmieniłąm zdania)
Pozdrawiam Bardzo serdecznie i do miłego :) Beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: nowotwór jądra analiza wyników

Postprzez Lokator » 25 Maj 2013, 09:35

Dzień dobry:)

zaskoczyła mnie, bardzo pozytywnie oczywiście, powyższa dyskusja. Potrzebuję czasu, żeby dokładnie wszystko przeczytać, łącznie z informacjami w linkach, także zostawiam to sobie na wieczór.

Teraz szybciutko napiszę, jak potoczyła się wizyta na SOR. Mąż miał robione EKG, morfologię, sód, potas, keratyninę i d-dimery. Wszystko w normie oprócz d-dimerów, które są na poziomie 700.

Tak na marginesie to dziwne, że leukocyty wyszły mężowi w normie (6tys. norma od 3.2 do 10) ponieważ 5 dni wcześniej miał 3.2....błąd, reakcja na jakąś infekcję? Nie wiem, objawów infekcji brak.

Zrobiono też prześwietlenie płuc - wszytko ok.

Na tej podstawie i lekarz wykluczył zatorowość, przepisał CLEXANE (10 zastrzyków), poinformował, że lepiej zrobić jeszcze TK (będzie zrobione w pn) a lot samolotem uzależnił od samopoczucia męża.

ODz - nie, mąż nie miał silniejszych napadół duszności, szczerze mówiąc czuje się lepiej, internistka wysłała na SOR chyba tak na wszelki wypadek.

Podróż nie odbędzie się na pewno przed wynikami TK, a być może mąż nie poleci wcale.

Zastanawiam się tylko, czy diagnostyka w szpitalu była wystarczająca? Internistka wysłała na SOR bo powiedziała, że w przychodni nie ma możliwości przeprowadzenia diagnostyki, a ostatecznie w szpitalu mężowi zrobili badania, które można spokojnie zrobić w przychodni, tylko oczywiście nie tak szybko.

Dziękuję za wpisy i wsparcie, co myślicie o dalszych badaniach? Czy na TK i spirometrii (bo spiro też nas czeka) zakończyc?

Pozdrawiam
Lokator
 
Posty: 55
Rejestracja: 12 Wrz 2012, 21:38

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 16 gości