Staram się być, kiedy tylko mogę. Natomiast jak on się tak źle czuje, że leży w łóżku i sukcesem jest to, że nie wymiotuje, to nie jadę do niego wieczorami (bo mogłabym dopiero po pracy), ale czekam jak lepiej się poczuje i wtedy go "napadnę" z jakimiś filmami lub czymś w tym stylu. Zresztą to jest strasznie ciężki przypadek z tymi filmami, bo widział już prawie wszystko, co na świecie sensownego nakręcono

A jak myślę, że mam jakąś nowość, to okazuje się, że widział to już daaawno temu

Jakbyś miał jakieś podpowiedzi, na jaki jeszcze rodzaj rozrywki podczas takiego leczenia można mieć ochotę to chętnie przyjmę wszystkie wskazówki

Na karty lub Scrabble nie miał ostatnio siły.
No i muszę powstrzymywać się ze swoją upierdliwością pt "chcesz rosołku? chcesz herbatki? przykryć Cię? itd" bo jak byłam u niego w sobotę w szpitalu to go ostro wkurzałam

Nawet mój drugi brat, który też był z nami, miał mnie dosyć

Ok kończę bo się strasznie rozpisałam.
Życzę dużo sił witalnych i dobrego samopoczucia przy II kursie TIP!
ściskam
Nut