drugi rak po 12 latach

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez danek » 09 Sie 2013, 06:20

Witaj,
Niestety nie ma internetu, a TV jest tylko na świetlicy. Poza tym ten oddział to same zalety, miła atmosfera i życzliwość to najważniejsze, zresztą sam zobaczysz.:) Polecam zaopatrzyć się w jakąś dobrą książkę. Bardzo możliwe że trafisz na młodą ekipę w sali to będzie z kim pogadać. Doktor Słoń z uwagi na swoją wiedzę przyciąga jak magnes chłopaków z naszym problemem ;) Ja jak leżałem to 3 na 4 w sali było "jądrowców" :)
Powodzenia, czekamy na wiesci!
danek
 
Posty: 109
Rejestracja: 23 Paź 2011, 20:49

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 19 Sie 2013, 21:45

No i jestem już w domu. A może raczej dopiero i to wszystko dzięki i przez dr Słonia :) przez bo przez niego przeszły papierki i potok decyzyjny, a dzięki, to za wszystko to co przez i jeszcze wiecej :) przepraszam ale jestem przeszczesliwy bo wróciłem do Synka który mi tak przez te długie 7 dni sie wyciągnął ze mi sie wierzyć nie chce ze go nikt nie rozciągal pod moja nieobecność :) jutro, jak już go wysciskam i znajdę jeszcze chwile na internet no i mimo wszystko siły na to to prześle Wam pełny raport z Wrocławskich epizodów etap pierwszy.
Tym czasem
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez oczarownica » 19 Sie 2013, 22:03

witaj! cieszy mnie bardzo Twoj entuzjazm i Twój ukochany rozciągnięty synek :lol: :lol: czekamy na raport i niech Ci się szczesci w domku! beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 19 Sie 2013, 22:16

Dzięki Beato! Z tego co zauważyłem jesteś Dobrym "Duchem" tego forum! Pozdrawiam
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez oczarownica » 19 Sie 2013, 22:38

oh miło to słyszeć :) :) buzka mi sie roześmiała..bardzo miłego i radosnego czasu wam życzę :) :)
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 22 Sie 2013, 21:29

Zacznę od wyników krwi jakie miałem na wejściu:
LDH 370
AFP 3,26
beta HCG 195
(proszę o komentarze)

Jest postęp ale bez szaleństwa.
W zasadzie to był tak na prawdę EP a nie BEP więc nie do końca moc odpowiednio dopasowana do mojego przypadku.

Najpierw fakty:
Po wizycie u dr Słonia (o tym później) praktycznie od razu przeszedłem do sali i zająłem łóżko, które mi służyło przez kolejne 7 dni..
Zostałem zakwalifikowany do chemioterapii VIP wg planu co 21 dni.
Nie było jeszcze wyników markerów ani krwi ale to i tak nie zmieniłoby plany dra do VIPa.. Sprawa miała się tylko co do ilości tych VIPów.
No i jak już mnie przyłączyli do stojaka (około 13.30) to tak do 4 w nocy już se pod wlewkami poleżałem.
Dnia drugiego dr przybył z decyzją że będą to 3 cykle. Czyli po BEP (EP) jeszcze 3 x VIP.
Nie powiem trochę mnie tym zagiął ale to On się tu zna a nie ja i Jemu zawierzam.
A miało być tak pięknie :)
No i tak przez kolejne dni miałem od rana do wieczora kroplówy..
4 dnia zacząłem mieć znaczny spadek apetytu no i przede wszystkim męczyły mnie już zaparcia (po 2 dniach się zaczęło)
na zaparcia to tylko czopki pomogły ale jeść praktycznie nic nie mogłem przez 3 doby.
Niefajnie..
Poza tym okazało się że moja wątroba mocno oberwała po pierwszym cyklu i teraz obrywała jeszcze mocniej. Po 3 dniu dr postanowił podawać mi leki aby ją podrasować..
Po upływie 5 dni leżałem jeszcze 2 kolejne na obserwacji i na doszprycowaniu mnie żebym jako tako mógł wyruszyć w drogę (300 km - oczywiście jako pasażer)
I mówiąc szczerze cieszę się że tak się stało, bo przynajmniej najgorsze chwile spędziłem pod okiem Fachowców.
Moje wyniki wątrobowe w jakiejś tam nie wiem czym miały ponad 200 na normę do 35 i po zastosowaniu dopalaczy w ciągu kilku dni spadły do 100.. Nie jest to ciągle dobrze ale jest szansa że wyjde na prostą pod warunkiem dostosowania się do zaleceń czyli dieta wątrobowa i leki. Biorę aktualnie Essentiale Forte 3 x po 2 tabletki. Dodatkowo uzbroiłem się w olej z pestek ostropestu tłoczony na zimno, który chyba najlepiej działa na wątrobę ze wszystkich ostropestowych specyfików..
Mam się coraz lepiej, tzn. nie mam już takich mdłości ale zaczynam odczuwać że jestem słabszy. Tzn szybciej się męczę.
Nad to mam momenty leciutkich skurczy w łydce ale to było chwilkę i raczej było wynikiem przesilenia niż braku magnezu czy coś.. Z resztą nie wiem?
Jem teraz sobie dużo dobrego i gotowanego. Poza tym owoce też mi wpadają do ust ale prosto z krzaczków przy domu po obmyciu lub obraniu..
Chyba tyle jak Ktoś z Was ma pytania walcie śmiało.
Co do dra Słonia to... to bardzo ale to bardzo dobrze że na Tego Człowieka natrafiłem na swojej drodze w walce z rakiem.
Człowiek wesoły, luzak ale pełną gęba Profesjonalista i ja osobiście czuję się pewny w tym przez co przechodzę.
Pacjencie często woleliby usłyszeć z ust jakieś pobłażliwe obietnice że będzie lepiej i w sumie to będzie lekko a tu sru z grubej rury szlałch informacji konkretnych, stawiających na nogi i pewnych. W moim odczuciu Człowiek Ten jest lekarzem z powołania ale jest takich wielu On ma dodatkowo coś co można by nazwać Pasją w leczeniu i pomaganiu ludziom.
Każdy to widzi od pielęgniarki przez pacjenta czy gość. I wszyscy jednym głosem mówią : Najlepszy Lekarz! I ja się pod tym podpisuję!
Poza tym Jego się po prostu nie da nie lubić! :) No chyba że dana osoba nie ma poczucia humoru i woli niczym żyrafa z madagaskaru wykopać sobie dołek i z kwiatkiem czekać n a nadejście śmierci :)
I tym mam nadzieje optymistycznym akcentem kończę swoją pierwszą relację, która jest niczym wstępniak ale mam nadzieję że jakoś obrazuje całą sytuację.
Maciej

p.s.
Trollu nie wiem jak Ci dziękować za słowa, które mnie utwierdziły w przekonaniu, że to jest najlepszy z możliwych wyborów. Twoje potwierdzenia mnie przekonały a teraz mogę tylko się cieszyć że jestem pod skrzydłami Takiego Fightera jak Nasz forumowy Słoń!
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez oczarownica » 22 Sie 2013, 22:57

i ja z Tobą się cieszę ;) ;) ;) ;) i pozdrawiam i sił wiele życzę na dalszą walkę ! beti :)
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez arek » 22 Sie 2013, 23:16

Witaj Macieju!
Ja, jako stary, były "czteroBEPowiec", pod okiem naszego wspaniałego Słonia, podpisuję się pod powyższymi superlatywami wszelkimi swymi kończynami :)
a do tego "na świeżo", bo kilka godzin temu wróciłem od Niego z okresowego przeglądu onkologicznego :) Ten energetyczny Gościu, nie dość, że pilnuje nas pod kątem onko to jeszcze ładuje "akumulatory"... to o czym pisałeś - mega_pozytyw+mega_konret+poczucie humoru=Słoń :D
Życzę braku dolegliwości i spokojnego przejścia przez tę nie łatwą drogę..
Pozdrawiam!
Arek
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 649
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Adrian1975 » 23 Sie 2013, 07:54

potwierdzam wasze słowa nt. Słonia, mimo, iż znam człowieka tylko z kontaktów w gabinecie :-)

miałem kontakt z wieloma lekarzami (jak pewnie każdy z nas na tym forum) i tak wspaniałego człowieka i lekarza to wcześniej w swoim życiu nie spotkałem.

Adrian
Adrian
seminoma testis PT1, 4BEP w DCO, obecnie pod kontrolą w Krotoszynie
Awatar użytkownika
Adrian1975
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1009
Rejestracja: 01 Paź 2012, 19:00
Miejscowość: Trzebnica,DLN

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez m9nika » 23 Sie 2013, 08:55

Witam
Świetnie, że opisałeś jak to się u Słonia leczy :) może będzie łatwiej innym przekonać do ośrodków referencyjnych mimo dzielących niekiedy sporych odległości.
Teraz tylko zbieraj siły na kolejny cykl ;)
Mac79 napisał(a):Dodatkowo uzbroiłem się w olej z pestek ostropestu tłoczony na zimno, który chyba najlepiej działa na wątrobę ze wszystkich ostropestowych specyfików..

Jakiej firmy?
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość