Witajcie

piszę dopiero teraz bo jak wróciłem to już nie miałem nawet siły :>
troche obolały jeszcze, ale jak by teraz nic nie bolało to mógłbym być zaniepokojony

szczerze mówiąc to czasem bardziej boli mnie lewa ręka (bark i obojczyk) niż sama rana, pewnie ze względu ułożenia jej podczas operacji, bo leżałem na prawym boku a lewą rękę miałem na głowie (tak podejrzewam gdyż cięcie jest zaraz pod lewą pachą) na razie też bardzo ciężko mi się oddycha zwłaszcza gdy zmienię pozycję.
pozdrawiam serdecznie

ps. muszę jeszcze napisać o jednej rzeczy, która mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła

mianowicie ze szpitala do domu zostałem zawieziony karetką, transport był ze szpitala i szczerze mówiąc nie było żadnych problemów z załatwieniem tego, a dowiedzieliśmy się że jest taka możliwość przez przypadek od pielęgniarek

(do domu miałem około 350 km)
aha i jeszcze jedno, operował mnie dr. Peryt (specjalista chirurgii klatki piersiowej)