Witam.
Jestem po pierwszym kursie BEP. Od drugiego dnia cyklu zauważyłem u siebie szumy w uszach, uczucie zatkanego ucha, ból i kłucie. Od razu poinformowałem lekarkę, która stwierdziła, że nie może to być wywołane chemioterapią, bo dawka którą dostaję jest minimalna i żeby się nie przejmować. Wydłużono mi jednak czas wlewu cisplatyny. Miałem nadzieję że w miarę upływu czasu będzie lepiej i do drugiego kursu nie będzie problemu ze słuchem, ale w dalszym ciągu odczuwam te same objawy. Czy powinienem pójść do laryngologa? Czy to faktycznie powinno ustępować samoistnie? Czy może zostanie to już na zawsze? Teraz jedno ucho mam jakby "zatkane", drugie boli i mam wrażenie że coś się z niego sączy...
Polecacie wizytę u lekarza? Jeśli tak to może mógłby ktoś polecić kogoś w Krakowie?
Pozdrawiam.

