Trzymajcie kciuki za jego zdrowie i naszą wytrwałość - choć to drugie nasze dziecko (córka ma prawie 9 lat), to jednak już zapomnieliśmy co nieco, jak to było...
To już prawie 5 lat od mojej choroby i zabiegu - mam nadzieję, że nasze szczęście wynagrodzi nam ciężkie chwile, które przeszliśmy, czego również wszystkim serdecznie życzę.
Oczywiście nadal śledzę historie wszystkich Was forumowiczów i trzymam kciuki za Wasze zdrowie.
Ja również będę informował o wynikach moich kolejnych kontroli lekarskich...
Pozdrawiam

