Witamy . Niestety pani z okienka zarejestrowała nas do jakiegoś konowała nie lekarza .. Który jak zobaczył na wypisie że mieliśmy się zgłosić z wynikami HP . od razu pytanie : A po co państwo to przyszli , jak wyników nie macie ? , mówię że chciałam skierowanie na TK . To stwierdził że nie potrzeby teraz robić

Dopiero jak będą wyniki , trzeba myśleć co dalej .. Jak pytam o markery że nie spadają - to pyta PO CO w ogóle je robiliśmy

.. Naprawdę tak mnie wkurzył że myślałam że wyjdę z siebie i stanę obok ..
Na szczęście przy ściąganiu szwów , mąż zagadał do lekarza że markery nie spadają ( powtarzaliśmy jeszcze raz w 6 dobie żeby mieć świeże do wizyty u onkologa ) . Ten " załatwił nam " natychmiastową wizytę w poradni urologicznej .. I tam dali nam skierowania bez problemu na TK miednicy małej , jamy brzusznej i klatki piersiowej . Niestety dzwonie od rana i terminy najbliższe to połowa kwietnia ..
Umówiłam męża na wizytę we wtorek ( będą już wyniki HP ) prywatnie do ordynatora onkologi . Mam nadzieję że ten lekarz będzie w stanie nam pomóc ..
Niepokoją mnie te markery , lekarz w poradni wczoraj powiedział że proces pół rozpadu trwa 2-3 i 3-4 dni dla Bety i AFP .. A u nas w 6 dobie bez zmian ..