Mąż już kręci nosem że " nic nie załatwimy " w Warszawie , skoro nie mamy wyniku tomografii ..
Czy faktycznie jechać bez ( no z płytką niby .. ) ?? ma to sens ?? Czy poczekać na opis i nie wiem co dalej ... Poradźcie coś ...
Gdy spytałam o powód , utrzymywania się markerów , pani or stwierdziła że najprawdopodobniej jest gdzieś jakiś przerzut .
Czy to możliwe że tomografia go nie wyłapała ? Czy może jakiś inny powód ich nieznormalizowania ?
Czy ma znaczenie ile ponad normę są markery do ustalania ilości kursów chemii ?? Czy po prostu liczy się fakt że nie są w normie i tyle ?
Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 6 gości