I my prosimy po poradę ..

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: I my prosimy po poradę ..

Postprzez pragnaca_szczescia » 02 Kwi 2013, 17:40

No i dupa :( Nie mamy opisu ..

Mąż już kręci nosem że " nic nie załatwimy " w Warszawie , skoro nie mamy wyniku tomografii ..

Czy faktycznie jechać bez ( no z płytką niby .. ) ?? ma to sens ?? Czy poczekać na opis i nie wiem co dalej ... Poradźcie coś ...
pragnaca_szczescia
 
Posty: 53
Rejestracja: 03 Mar 2013, 11:28

Re: I my prosimy po poradę ..

Postprzez acidtekk » 02 Kwi 2013, 17:57

Jechać z płytą, oni tam też mają radiologa mogącego rzucić na nią okiem. Pozdrawiam
acidtekk
 
Posty: 262
Rejestracja: 28 Gru 2011, 13:10

Re: I my prosimy po poradę ..

Postprzez pragnaca_szczescia » 03 Kwi 2013, 20:14

Pojechaliśmy .. I niestety NIC nie załatwiliśmy .. Mega kolejki do rejestracji .. potem szybko poszło czekaliśmy do 106 ale wzieli nas do 6 ?

Tam pani doktor stwierdziła że bez tomografi nic nie zdziałamy , płytka nic nie da ..

I tym sposobem mamy przyjechać w piątek z wynikiem tomografii tym razem znów do pokoju 15 .. Bo do 106 nie ma miejsca ..

Nie wiem czy to normalne że tak " latamy po pokojach " :roll: .. ?

Nie wiem czy tam " każdy lekarz " z tych pokoi ( 6,15 , 106 ) , zna się na raku jądra ? Czy znów trafił nam się jakiś lekarz przypadkowy ..?

Kurcze 10 h jazdy na marne ..i jeszcze ta pogoda dziś :twisted:
pragnaca_szczescia
 
Posty: 53
Rejestracja: 03 Mar 2013, 11:28

Re: I my prosimy po poradę ..

Postprzez tiger73 » 03 Kwi 2013, 22:03

Nic nie jest na marne,jakieś nowe doświadczenie na pewno zdobyliście po tym nieudanym wyjeździe.Słonko już niedługo zaświeci ;)
tiger73
 
Posty: 50
Rejestracja: 07 Lut 2013, 09:54

Re: I my prosimy po poradę ..

Postprzez troll » 04 Kwi 2013, 01:18

Witaj,

Kto Was przyjął jeśli mogę zapytać?

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: I my prosimy po poradę ..

Postprzez pragnaca_szczescia » 04 Kwi 2013, 18:09

Przyjmowała nas Joanna Rzymkowska . Może ktoś wie czy ta pani doktor zna się na " rzeczy " ??


Mamy też opis tomografii :

Wątroba niepowiększona o gładkich konturach i jednorodnym cieniowaniu miąższowym . W segm. 7 podtorebkowo widoczna jest 5mm torbielka oraz druga 7 mm podprzeponowo w segm. 2 .
Drogi żółciowe nieposzerzone . Pęcherzyk żółciowy cienko i gładkościenny , uwapnionych złogów nie zawiera .
Trzustka , śledziona jednorodne niepowiększone .
Nerki w lokalizacji typowej . W prawej nerce widoczna 6mm torbielka korowa , Miąższ nerek cieniuje prawidłowo . UKM-y bez cech zastoju .
Węzły chłonne jamy brzusznej niepowiększone . Aorta brzuszna nieposzerzona .
W obrębie miednicy zmian ogniskowych nie ujawniono. Pęcherzyki nasienne , prostata i pęcherz o obrazie prawidłowym . Ślad płynu przy prawej ścianie odbytnicy . Nastrzyknięcie tkanki tłuszczowej w okolicy prawego powrózka nasiennego- najpewniej zmiany pooperacyjne .

Teraz pytanie czy te torbiele , to mają coś wspólnego z rakiem jądra ? czy one są bo są .. ? Bo mam rozumieć że to nie przeżuty ..
pragnaca_szczescia
 
Posty: 53
Rejestracja: 03 Mar 2013, 11:28

Re: I my prosimy po poradę ..

Postprzez troll » 04 Kwi 2013, 18:14

Witaj,

TK bardzo dobre, oczywiście, że opisywane torbielki to nie przerzuty :) Nie znam wspomnianej pani doktor, pracuje w Klinice zapewne od niedawna albo nie miałem przyjemności poznać :) Dobrze jakby w temacie wypowiedział się jeszcze Figaro.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: I my prosimy po poradę ..

Postprzez figaro » 04 Kwi 2013, 22:42

Witam,
Otóż z tym "rzuceniem okiem" przez radiologa to nie jest tak prosto.
Praca radiologów w CO-I (tak jak i w każym innym szpitalu) polega przede wszystkim na opisywaniu badań wykonywanych w CO-I (ktorych jest bardzo dużo). Ponadto raz w tygodniu każda klinika narządowa ma tzw. seminarium radiologiczne, zwane potocznie "kominkiem", na którym klinicyści i radiolog oglądają i omawiają wątpliwe badania (CT, NMR, Rtg). Średnio omawiamy około 10 chorych na jednym kominku. Zdjęcia do omówienia na kominku zgłaszamy z gabinetów lub z oddziału i są to historie, w których opis z jakichś powodów jest niejasny. Lekarz leczący zgłasza wtedy zdjęcia lub płyty na "kominek" i oczekuje od radiologa odpowiedzi na konkretne pytanie, np. jakie są wymiary zmian (niezmierzone w opisie oryginalnym), czy są przerzutowe węzły zaotrzewnowe (bo np. w opisie oryginalnym w ogóle nie ma na ten temat słowa, albo jest np. "granicznej wielkości PAKIETY" albo "niepowiększone kuliste" itd.). Przygotowanie do kominka wymaga nieraz od radiologa przejrzenia kilku kompletów wcześniejszych zdjęć / płyt, żeby np. ocenić dokładnie dynamikę wzrostu jakiejś zmiany.
Natomiast nie ma takiej możliwości, żeby przywieźć do nas wykonane badanie na płycie lub kliszach bez opisu i żeby nasz radiolog zrobił ten opis od A do Z. W ten sposób radiolodzy by chyba nocowali w CO-I! W końcu po to pracownia, która wykonuje badanie bierze pieniądze (od NFZ lub od pacjenta), żeby wydać mu zdjęcia i opis. W razie wątpliwości w opisie zgłaszamy na kominek. Zdarza się niestety, że opisy dużych badań (jama brzuszna i miednica) są niestaranne, zmiany nie są zmierzone lub opis wybitnie lakoniczny - wtedy czasem piszemy prośbę do oryginalnego radiologa, żeby uzupełnił swój opis.

Jeżeli chodzi o sytuację medyczną opisaną w wątku:
1. w hist-pat brakuje informacji o ewentualnym zajęciu naczyń w preparacie.
2. czy była CT klatki piersiowej?
3. co wiemy o aktualnym stężeniu markerów? - zakładam, że była pobrana krew na markery w dniu wizyty w gab. 6.

Scenariusz 1. Markery nie uległy normalizacji LUB sa przerzuty w CT klatki piersiowej - wtedy chth BEP 3 kursy (lub 4 - raczej mało prawdopodobne). W tym scenariuszu uzupełnienie hist-pat ma mniejsze znaczenie, bo już nie zmieni postepowania.
Scenariusz 2. Markery uległy normalizacji I JEDNOCZEŚNIE CT klatki jest bez zmian - wtedy trzeba uzupełnić hist-pat o brakującą informację. Jeśli jest zajęcie naczyń - 2 kursy BEP, jeśli nie ma - obserwacja.

Dr n. med. Joanna Rzymkowska jest specjalistą chorób wewnętrznych, pracuje w KNUM od jakichś 4 (5?) lat, właśnie skończyła rezydenturę z onkologii klinicznej. Ona własnie będzie w piątek w gabinecie 15.
Pozdrawiam,
Figaro.
Awatar użytkownika
figaro
Ekspert
 
Posty: 99
Rejestracja: 20 Sty 2011, 22:04
Miejscowość: Warszawa

Re: I my prosimy po poradę ..

Postprzez pragnaca_szczescia » 05 Kwi 2013, 18:15

Bardzo dziękuje za odpowiedź .

Umknął mi gdzieś fragment z opisem CT klatki .. ale tam jak najbardziej wszystko w normie . Nie ma żadnych zmian .

Figaro tak masz rację wczoraj pobrali " nam" markery .

Niestety nie spadły do normy . Z tego co widzę w Wawie mają inne normy .

W każdym razie to wyniki aktualnych markerów ( miesiąc po zabiegu )

LDH : 210 ( 85-227 )
AFP : 10,5 ( -7 )
beta HCG : 5,44 (-5)

Czyli beta spadła , ale AFP nadal się utrzymuje na tym samym poziomie .. I LDH wzrosło , ale nadal w normie .

Został ustalony stopień zaawansowania : T1N0M0 S1- CS1S

Tak jak pisałeś Figaro scenariusz nr 1 . Czyli 3x BEP .

Gdy spytałam o powód , utrzymywania się markerów , pani or stwierdziła że najprawdopodobniej jest gdzieś jakiś przerzut .

Czy to możliwe że tomografia go nie wyłapała ? Czy może jakiś inny powód ich nieznormalizowania ?

Czy ma znaczenie ile ponad normę są markery do ustalania ilości kursów chemii ?? Czy po prostu liczy się fakt że nie są w normie i tyle ?

Przepraszam za te "idiotycznie " może pytania .. ale tak mnie nurtuje to wszystko :roll:
pragnaca_szczescia
 
Posty: 53
Rejestracja: 03 Mar 2013, 11:28

Re: I my prosimy po poradę ..

Postprzez troll » 05 Kwi 2013, 19:13

Witaj,

Muszę Cię zmartwić ale tutaj, na RJForum nie ma idiotycznych pytań. Może być Ci smutno ale myślę, że się z tym pogodzisz :)
A pisząc już do rzeczy...
Gdy spytałam o powód , utrzymywania się markerów , pani or stwierdziła że najprawdopodobniej jest gdzieś jakiś przerzut .
Czy to możliwe że tomografia go nie wyłapała ? Czy może jakiś inny powód ich nieznormalizowania ?

...tomografia komputerowa ma ograniczoną możliwość obrazowania - mówiąc prostymi słowami - na zdjęciu rodzinnym nie zobaczysz bakterii, które przecież siedzą na ubraniach każdego. Nie widać ale są. Prawdopodobnie tak jest i tutaj - przerzut jest ale go nie widać bo jest za mały (tzw. mikroprzerzuty). Na szczęście w nowotworach jądra są biologiczne markery nowotworowe i gdy tylko komórki nowotworu są aktywne to mogą produkować markery, które są oznaczalne w krwi obwodowej. Oczywiście nie zawsze markery są produkowane ale u sporego odsetka nawrotowych pacjentów zdarza się, że nawet przed ujawnieniem się zmian w badaniach obrazowych na podstawie samych markerów można rozpoznać wznowę. U Was taka sytuacja zdarza się na początku leczenia i to szczęście w nieszczęściu.
Czy ma znaczenie ile ponad normę są markery do ustalania ilości kursów chemii ?? Czy po prostu liczy się fakt że nie są w normie i tyle ?

Nie ma znaczenia ponieważ CS IS dopuszcza każde stężenie markerów po operacji o ile oczywiście nie ma radiologicznych oznak rozsiewu. Natomiast jeśli w badaniach obrazowych cokolwiek by się pokazało, wtedy stężenie markerów ma znaczenie ponieważ w zależności od ich wartości choroba może być kwalifikowana do innego stopnia zaawansowania klinicznego (a tym samym różnej grupy prognostycznej).

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 6 gości

cron